Widzew? Aż kręci się w głowie

Gdy widzi się ofensywę transferową łodzian, przychodzi do głowy przypuszczenie, że… mogliby powalczyć o mistrzostwo. Jest tylko jeden problem.

Hasło "RTS" ma wiosną brzmieć dumniej niż jesienią. Fot. Kacper Pacocha/PressFocus

Po rundzie jesiennej Widzew zajmuje piętnaste miejsce ze stratą dziesięciu punktów do liderującej Wisły. Skoro jednak o przedostatniej Legii jej kibice chcą sądzić, że powalczy o tytuł jeszcze w tym sezonie - to dlaczego nie łodzianie, których ofensywa transferowa przypomina miażdżącą szarżę napoleońskich kirasjerów pod Wagram?

Wieża Babel

Kupiecki rozmach robi wrażenie. Do łódzkiej drużyny dołączają oto nazwiska powszechnie znane, cenione, budzące respekt, a jeśli nie budzące, bo nie do końca miłośnikom futbolu nad Wisłą znane - to przynajmniej respekt budzi suma, za które przybywają. Pod tym względem padł właśnie rekord Polski: Ghańczyk Osman Bukari, 27-letni skrzydłowy, został pozyskany za ponad pięć milionów euro z Austin FC, co jest największym zakupem w historii naszej ligi, na tę chwilę - absolutnym rekordem. Piłkarze mają dołączać do trenujących w Belek nowych kolegów. Choćby Bartłomiej Drągowski, bramkarz powszechnie rozpoznawalnych firm – Fiorentiny i Panathinaikosu, jak wiadomo reprezentant Polski. „Drągowski w Widzewie? Znakomity ruch, dobry bramkarz to podstawa w budowaniu drużyny” - napisał na portalu X Zbigniew Boniek, najsławniejszy widzewiak. I nieważne, że bramkarz miał problemy z grą w Panathinaikosie.

Łódzką wieżę Babel wzmacniają również Christopher Cheng oraz Lukas Lerager. Cheng ma za sobą udaną ligową jesień w Norwegii – w 27 meczach zdobył pięć bramek i zanotował pięć asyst. Widzew wygrał wyścig: w ostatnim czasie piłkarz ten interesował kluby w Skandynawii, choćby znany szwedzki klub Djurgaarden Sztokholm. Podobno robi świetne wrażenie podczas treningów i ma od samego początku być realnym wzmocnieniem. Sposób jego gry ma sprawić, że wachlarz taktyczny łódzkiej drużyny ma wzrosnąć niepomiernie.

Z kolei Lerager (furorę w internecie zrobił instruktaż wymawiania jego nazwiska), trzy razy zdobył mistrzostwo Danii, 17 razy zagrał w Lidze Mistrzów - tego rodzaju doświadczenie może na polskich boiskach robić wrażenie. To też jest jakiegoś rodzaju rekomendacja. Kibice Kopenhagi byli bardzo rozczarowani faktem, że piłkarz ich opuszcza na rzecz drużyny z Polski. Klub ze stolicy Danii złożył zawodnikowi nową ofertę, która okazała się dla niego jedynie… rozczarowująca. Ten właśnie nastrój wykorzystał Widzew.

Muszą się zgrać

Kolejnym wzmocnieniem ma być następny  zawodnik ze skandynawskiej orbity, Emil Kornvig, 25-letni duński środkowy pomocnik Brann Bergen. Widzew jest w stanie za niego zapłacić… 3 mln euro. Brann chciałby tego piłkarza u siebie zatrzymać, ale ten jest kolejnym, który wolałby wzmocnić Widzew.

Wrażenie robią też inne nazwiska – oraz ich mnogość – piłkarzy z Widzewem łączonych. Niektórzy grają w polskiej lidze, inni w europejskich. To: Capita Capemba (Radomiak Radom), Tomasz Kędziora (PAOK Saloniki), Ilir Krasniqi (Kołos Kowaliwka), Kenan Pirić (Neftczi Baku), Przemysław Płacheta (Oxford United FC), Balthazar Pierret (US Lecce), Fran Tomek (FC Koper), Norman Campbell (Randers FC), Kevin Boma (GD Estoril-Praia). Nazwisko Kamila Grosickiego wyłączamy z tego zestawienia, bo ponoć właśnie z Pogonią na nowo się dogadał. 

Wniosek jest oczywisty: Widzew jesienią i Widzew wiosną to drużyny o różnej sile. Nawet jeśli wiadomo, że wszystkie te zakupy nie miałyby szans dojść do skutku, być może o niektórych z nich w ogóle nie było/nie ma/nie będzie mowy. Mimo wszystko rozmiar zmian może robić wrażenie. O jakim problemie więc w ogóle na wstępie wspominam? Prosta sprawa: trudno znaleźć przykład, że tak mocno zmieniony zespół natychmiast zacznie fanom przynosić satysfakcję. Piłkarze muszą się zgrać. Trudno sobie jednak wyobrazić, żeby w przyszłym sezonie nie bili się o największe laury.

Paweł Czado

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się