Widowisko bez... widzów?
RZUT ZZA BOISKA
Występ wrocławianek był jednym z najjaśniejszych punktów sosnowieckiego turnieju. Fot. Stanisław Mucha
Na plus też zapisać trzeba konkurs rzutów za trzy punkty. Triumf Robbi Ryan był w pełni zasłużony. Pewne niejasności budzić może natomiast przyznanie tytułu MVP finału Aleksandrze Zięmborskiej. Tuż przed ceremonią koleżanki z zespołu ustawiły już szpaler dla Gmrice Davis, gdy tymczasem spiker wyczytał inne nazwisko. Amerykanka była najlepszym strzelcem meczu, miała fantastyczny procent skuteczności (9/10 z gry) i wręcz kosmiczny współczynnik efektywności (36). Reprezentantka Polski zagrała naprawdę dobry mecz, jednak pozostaje pytanie o kryterium przyznawania tej prestiżowej nagrody. Czy jest jakieś jury? Czy decyduje tylko wskazanie trenera?
Chyba pora wycofać się z pomysłu, by lider pierwszej ligi dostawał z automatu miejsce w turnieju finałowym. Eksperyment wyraźnie nie wypalił. W czterech ostatnich latach wszystkie występy pierwszoligowca kończyły się katastrofami. W tym roku emocje skończyły się po pierwszej kwarcie, w której Zagłębie ograło Brother MUKS Poznań 30:3! Pozostaje też pytanie: czemu za każdym razem to ekipa z Sosnowca trafia na outsidera?
I na koniec temat frekwencji. Liczba widzów na trybunach to dowód, że impreza jest udana lub też coś nie wyszło. W Sosnowcu Puchar Polski odbywał się po raz czwarty z rzędu. Progresu nie widać. „Gratulacje dla zdobywczyń Pucharu Polski. Byłem pierwszy raz na PP jako kibic z Gorzowa i jeden fakt tylko zasmucił… szkoda, że tak mało ludzi na trybunach było. Wiadomo, że męska koszykówka jest bardziej popularna, ale jednak sam fakt… czy Sosnowiec jest dobrym miejscem do rozgrywania meczów gdzie trybuny świecą pustkami…" - napisał na profilu ligi jeden z fanów z Gorzowa Wielkopolskiego. Trudno się nie zgodzić. Cztery kolejne lata pokazały, że w Sosnowcu nie ma dużego zapotrzebowania na żeński basket. Tegoroczny finał Pucharu obejrzało 500 osób, dzień wcześniej hitowy mecz Sosnowiczanek z Gorzowiankami przyciągnął jeszcze mniej widzów. Rozgrywane w tym samym czasie derby Małopolski obejrzało 750 kibiców. W Gorzowie Wielkopolskim mecze swojej drużyny regularnie ogląda 2500-3000 widzów. W Sosnowcu prezydent kocha sport, obiekty są nowoczesne, ale nikt na siłę nie da rady ściągnąć kibiców. Przekonaliśmy się o tym podczas czterech kolejnych turniejów. Ceremonia dekoracji, hymn „We are the champions" i efektowne konfetti na tle opustoszałych trybun wyglądały przygnębiająco…
Piotr Płatek
