Widok z góry

Kibice w Sosnowcu przeżywali huśtawkę nastrojów, ale w sumie byli zadowoleni.

Michał Bernacki efektownym rajdem potwierdził, że ma ogromny potencjał. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Gracze ECB Zagłębia byli pewni gry w turnieju finałowym Pucharu Polski, ale zależało im, by utrzymać pozycję lidera. W piątek po meczu z GKS-em Katowice Stadion Zimowym przestał być twierdzą, natomiast w meczu z JKH były niesłychane emocje, ale gospodarze na wszystkich teraz patrzą z góry!

Michał Kieler, 30-letni bramkarz rodem z Sosnowca i wychowanek Zagłębia, nie był zadowolony ze swojej roli w Sosnowcu, więc ruszył w rajd po kraju - był m.in. w Gdańsku i Jastrzębiu, a potem znalazł zatrudnienie w Katowicach, pełniąc rolę dublera Johna Murraya. W letniej przerwie zgłosił akces do Sosnowca, ale postawiono na młodszego Macieja Miarkę. Kieler pozostał w GieKSie, a że Szwed Jesper Eliasson nie był dysponowany, to w meczu z Zagłębiem między stanął stanął jego wychowanek. Obronił 31 strzałów i zaliczył drugie „czyste” konto w sezonie (wcześniej z Sanokiem). Choć miał przed sobą wybornych strzelców z Aronem Chmielewskim na czele, potrafił ich zatrzymać.

Obecni koledzy Kielera stanęli na wysokości zadania. Grali agresywnie, odpowiedzialnie, a, przede wszystkim, skutecznie. W 7 min prowadzili już 2:0, a mieli jeszcze kilka znakomitych sytuacji sam na sam (m.in. Pasiut i Fraszko w osłabieniu!). Gospodarze również z pasją atakowali, ale na ich drodze stanął Kieler.

W niedzielę sosnowiczanie potwierdzili, że na własnej tafli strona mentalna nie jest ich najmocniejszą stroną. Po porażce z GieKSą trener Matias Lehtonen w miejsce Niilo Halonena postawił w bramce Macieja Miarkę, który w poprzednim sezonie reprezentował JKH. Gospodarze po raz drugi z rzędu w niespełna 7 min stracili dwa gole. Najpierw Jakub Ślusarczyk wykorzystał sprytne zagranie Macieja Urabnowicza, a drugi gol to dzieło 1. formacji, w której Bartłomiej Stolarski zastąpił kontuzjowanego Danielsa Beržinsa. To właśnie on sfinalizował akcję skrzydłowych Riku Sihvonena i Fredrika Forsberga. Po 3. golu Szymona Kiełbickiego publiczność zgromadzona na trybunach długo milczała. Gdy Michał Kotlorz powędrował do boksu kar, gospodarze zmniejszyli stratę. Tym razem indywidualną akcją popisał się Michał Bernacki, który przejął krążek we własnej strefie i popędził z nim na bramkę gości. Sędziowie jeszcze analizowali całą sytuację, bowiem była ruszona bramka, ale – jak się okazało – dopiero po golu.

W kolejnej odsłonie przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Gospodarze ruszyli do przodu i zamknęli rywali w ich strefie. W 24 min po uderzeniu Sebastiana Brynkusa krążek trafił w poprzeczkę. Sporo zagrożenie w tercji gości stworzył Aron Chmielewski i właśnie on wykorzystał przewagę gdy na ławie kar przebywał Łukasz Nalewajka. Frontalny atak musiał przynieść kolejną bramkę. Jej autorem był Fin Joni Piiponen. Goście byli zaledwie tłem dla rozpędzonych gospodarzy, których wysiłki w ostatniej odsłonie zostały nagrodzone. Erkka Seppala zdobył czwartego gola. Na 50 sek. przed końcem bramkarz JKH zjechał z lodu i niezawodny Chmielewski ustalił wynik.

Włodzimierz Sowiński

Piątek

◼ ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 0:3 (0:2, 0:1, 0:0)

0:1 – Fraszko – Verveda – Wronka (3:25), 0:2 – Pasiut – Fraszko (6:15), 0:3 – Dupuy – Bepierszcz - Maciaś (26:09)

Sędziowali: Mateusz Krzywda i Paweł Kosidło – Michał Gerne i Piotr Podlas. Widzów 2568 (komplet).

ZAGŁĘBIE: Halonen; Ciura – Sozanski, Biłas – Wanacki, Krawczyk – Kotlorz (2), Włodara; Brynkus (2) – Seppala – Jokinen, Piiponen (4) – Roine – Chmielewski, Bernacki – Alanen – Sirkia (2), Gromadzki - Nahunko – Sołtys, Kaczyński. Trener Matias LEHTONEN.

GKS: Kieler; Z. Hoffman – Maciaś, Verveda (2) – Varttinen (4), Lundegard – Runesson, Chodor (5); Fraszko – Pasiut – Wronka, Bepierszcz (2) – Anderson – Dupuy (2), Jonasz Hofman – McNulty – Michalski (2), Jakub Hofman – Dawid – Koivussai. Trener Jacek PŁACHTA.

Kary: Zagłębie – 12 (2 tech.) min, GKS – 19 (2 tech.) min.


Niedziela

◼  ECB Zagłębie Sosnowiec – JKH GKS Jastrzębie 5:3 (1:3, 2:0, 2:0)

0:1 – Ślusarczyk – Urbanowicz (1:23), 0:2 – Stolarski – Sihvonen – Forsberg (6:02), 0:3 – Kiełbicki – Sihvonen – Urbanowicz (11:39), 1:3 – Bernacki (18:01, w osłabieniu), 2:3 – Chmielewski – Sozanski – Roine (25:44, w przewadze), 3:3 – Piiponen – Roine – Chmielewski (29:45), 4:3 – Seppala – Biłas (56:41), 5:3 – Chmielewski (59:55, do pustej bramki).

Sędziowali: Michał Baca i Rafał Noworyta - Michał Gerne i Sławomir Szachniewicz. Widzów 2568.

ZAGŁĘBIE: Miarka; Ciura – Sozanski, Biłas – Wanacki, Krawczyk – Kotlorz (2), Włodara; Brynkus – Seppala – Jokinen, Piiponen (2) – Roine – Chmielewski, Bernacki – Alanen (2) – Sirkia, Gromadzki - Nahunko – Sołtys, Kaczyński. Trener Matias LEHTONEN.

JKH: Kaarlehto (2); Bagin – Alho, Onak – Bezuška, Hanzel – Charvat, Wojciechowski – Adamek; Forsberg – Stolarski – Sihoven, Ślusarczyk – Kiełbicki – Urbanowicz (2), Ł. Nalewajka (4) – Zając – R. Nalewajka, O. Laszkiewicz – Moś – Kuzak II. Trener Rafał BERNACKI.

Kary: Zagłębie – 6 min, JKH – 8 min.


14 SEKUND przebywał w boksie kar Kotlorz gdy Bernacki popisał się efektownym rajdem i golem.

47 SEKUND siedział na ławce kar Lukasz Nalewajka gdy niezawodny Chmielewski zmniejszył straty i jeszcze bardziej zmotywował kolegów.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się