Wicemistrz zdestabilizowany

Jeśli mecz z Piastem był dla Marka Papszuna pożegnaniem z Rakowem, to wypadł koszmarnie źle.

Na grę Rakowa w meczu z Piastem nie dało się patrzeć. Fot. PAP/Waldemar Deska

Częstochowianie zaliczyli w tym sezonie już tak dużo niespodziewanych wpadek, że trudno powiedzieć, czy sobotni mecz z ostatnim przed spotkaniem Piastem był najgorszy w tym sezonie, ale na pewno znalazłby miejsce na podium.

Bezwzględność

Pytanie jednak, czy do końca niespodziewanym, biorąc pod uwagę, że wicemistrz Polski w tym sezonie przegrywa za każdym razem w pierwszym meczu po przerwie na kadrę. Tak było we wrześniu w starciu z Górnikiem Zabrze (0:1), w październiku przeciwko Cracovii (0:2) i tak było w sobotę z gliwiczanami. Doprawdy dziwny to zbieg okoliczności, bo dokładając do tego inaugurujące sezon u siebie starcie z Wisłą Płock (1:2) – są to cztery absolutnie najgorsze występy wicemistrza Polski w tym sezonie. - Robiliśmy wszystko, aby kolejnego takiego meczu po przerwie reprezentacyjnej nie zagrać, ale nie wyszło. Nie przypominam sobie, żeby popełniać tak banalne błędy i prezentować rywalowi bramki. Piast był bezwzględny i za to dla niego gratulacje – mówił po meczu jeszcze aktualny trener Rakowa.

Tym razem na postawę zespołu wpływ mogło mieć, a raczej na pewno miało jednak jeszcze co innego, a mianowicie rozdmuchana do granic absurdu „Papszungate”, czyli budząca ogromne zainteresowanie kwestia wielce prawdopodobnego odejścia Marka Papszuna do Legii. Na razie mający ważny do czerwca kontrakt szkoleniowiec nie dostał zgody szefa, czyli Michała Świerczewskiego, na odejście, ale o sprawdzeniu powiedzenia „z niewolnika nie ma pracownika” Raków przekonuje się bardzo boleśnie. To był obraz totalnej bezradności, beznadziei, braku jakiegokolwiek pomysłu i chęci drużyny. Dość powiedzieć, że notujący świetne występy w europejskich pucharach klub w ligowym starciu z ostatnią drużyną w tabeli, przegrywając u siebie 0:2, nawet nie próbował zmienić takiego stanu rzeczy – Raków skończył ten mecz bez żółtej kartki, przez ponad 90 minut zaledwie pięć razy sfaulował rywala!

„Nie dało się patrzeć...”

Jeśli ktoś się zastanawiał, czy zamieszanie z Markiem Papszunem wpłynie negatywnie na zespół - dostał błyskawiczną odpowiedź. - Po stracie drugiej bramki nie dało się na to patrzeć, taki był bałagan. Mogłem pewnie lepiej tym zarządzić, ale źle to wyglądało. Chaos pozostał z nami do końca meczu - zauważył i nie krył się z tym nawet sam szkoleniowiec. Takie słowa, jeśli jego odejście jest faktycznie przesądzone, raczej drużynie nie pomoże, a może być nawet odczytane jak działanie destrukcyjne. Bramki Brunesa nie można nawet nazwać honorową – pod koniec, przy ustalonym wyniku Frantiszek Plach po prostu rzucił mu ją pod nogi. Zdecydowanie większe błędy robił jednak chwalony w ostatnim czasie Oliwier Zych. To najgorszy mecz golkipera wypożyczonego z Aston Villi w Rakowie.

Piast reaktywacja

Jeszcze kilka tygodni temu skazywany na niemal pewny spadek Piast szedł jak po swoje, aplikował częstochowianom kolejne gole (dwa razy piłkę w bramce umieścił Patryk Dziczek, raz German Barkouski) i był głodny kolejnych. To aż niewiarygodne jak szybko i jak skutecznie udało się Danielowi Myśliwcowi odmienić zespół. - Moja drużyna zagrała niezły mecz, była wystarczająco skuteczna, aby pokonać bardzo jakościową drużynę. Nie myślałem, że przejdzie mi to przez myśl, ale przy wyniku 3:0 miałem ogromne pretensje do moich zawodników, że nie wykorzystali stworzonych przez siebie sytuacji i to chyba mówi o tym, jaką robotę wykonaliśmy – skomentował po spotkaniu Myśliwiec, który w czterech meczach jako trener Piasta zdobył tyle samo punktów, co jego poprzednik – Max Moelder w dziesięciu.


OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐

◼  Raków Częstochowa – Piast Gliwice 1:3 (0:1)

0:1 – Dziczek, 31 min (asysta Leśniak), 0:2 – Barkouski, 57 min (asysta Tomasiewicz), 0:3 – Dziczek, 70 min (karny), 1:3 – Brunes, 88 min (bez asysty)

RAKÓW: Zych 3 - Konstantopoulos 4 (64. Makuch 3), Racovitan 3, Tudor 5 - Ameyaw 4 (37. Seck 3), Struski 4 (64. Lopez 5), Repka 4, Amorim 4 (71. Pieńko niesklas.) – Diaby-Fadiga 4, Bulat 3 (46. Barath 3) – Brunes 5. Trener Marek PAPSZUN. Rezerwowi: Trelowski, Mądrzyk, Mircetić, Rondić.

PIAST: Plach 5 – Twumasi 6, Drapiński 6, Juande 6, Lewicki 6 – Jirka 6, Dziczek 8, Tomasiewicz 7 (64. Boisgard 6), Vallejo 6 (76. Sanca niesklas) – Leśniak 6 (46. Lokilo 5), Barkouski 7 (76. Felix niesklas.). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Szymański, Czerwiński, Chrapek, Dalmau, Mokwa, Mucha, Borowski.

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – 5. Asystenci: Arkadiusz Wójcik (Warszawa) i Bartosz Kaszyński (Bydgoszcz). Czas gry 97 min (48+49). Widzów 5372. Żółte kartki: Leśniak (43, faul), Tomasiewicz (56, faul).


MÓWIĄ LICZBY
RAKÓW PIAST
58 posiadanie piłki 42
3  strzały celne 5
9 strzały niecelne  8
3 rzuty rożne  2
1  spalone 1
5  faule  11
0  żółte kartki 2

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się