Wicelider w Tychach
Czy tyszanie przerwą w sobotę znakomitą serię wicelidera z Łodzi?
W sobotę ostatni w tym roku domowy mecz GKS Tychy. Szykuje się sporo atrakcji. Fot. Facebook GKS Tychy Koszykówka
Ciekawe wydarzenie szykuje się w najbliższy weekend w Tychach. W hali przy ulicy Piłsudskiego pojawi się ŁKS Łódź, aktualny wicelider tabeli i jeden z głównych pretendentów do awansu do ekstraklasy. Podobne plany mają tyszanie, więc emocji nie powinno zabraknąć.
O ŁKS-ie jest w ostatnich dniach głośno głownie z powodu serii zaskakujących wzmocnień. Najpierw klub podpisał sensacyjny kontrakt z Marcelem Ponitką, byłym reprezentantem Polski oraz dwukrotnym mistrzem kraju. Zaraz potem do składu dołączono Amerykanina Chaunceya Collinsa, grającego na pozycji rozgrywającego. - Po transferach jesteśmy traktowani jako jeden z głównych faworytów do wygrania ligi, więc zwycięstw powinno być jeszcze więcej. Do każdego meczu będziemy teraz podchodzić w roli faworyta. Mam nadzieję, że ta seria będzie jeszcze bardzo długa - mówi Marcin Tomaszewski, rozgrywający ŁKS, który był najskuteczniejszym graczem zespołu w ostatnim spotkaniu z SKS Fulimpex Starogard Gdański.
Łodzianie są obecnie na drugim miejscu w tabeli, ale tylko dlatego, że mają jeden mecz rozegrany mniej niż liderująca Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz. W ostatniej kolejce rozprawili się z niedawnym liderem z Starogardu, była to siódma kolejna wygrana ekipy trenera Roberta Skibniewskiego.
GKS nie ma tak imponującej serii, ale cały czas jest w czołówce tabeli i pozostaje groźny dla najlepszych. Tyszanie w ostatniej kolejce przywieźli cenną wygraną z Kołobrzegu. - Wyszliśmy naprawdę zdeterminowani i myślę, że ta walka właśnie i nieustępliwość w końcówce, kiedy też potrafiliśmy zebrać dużo piłek w ataku, i taka nieustępliwość oraz agresja były kluczowe - opowiada Szymon Kiwilsza, środkowy GKS Tychy.
Tyszanie zajmują obecnie piąte miejsce, mają tylko punkt straty do ŁKS. W meczu z ŁKS gospodarze będą mieli coś do udowodnienia. Przegrali dwa ostatnie mecze we własnej hali, teraz pora na rehabilitację przed własnymi kibicami. - Za nami świetne przełamanie w Kołobrzegu. Mam nadzieję, że uwierzymy, że możemy z dobrymi zespołami też wygrywać - twierdzi Tomasz Jagiełka, trener GKS-u.
Podczas sobotniego meczu na kibiców czekają dodatkowe atrakcje. Będą wystawa kolekcjonerskich kart NBA, konkurs rzutu z połowy boiska, a także stoisko ze specjalnymi kalendarzami na 2026 ze zdjęciami zawodników wszystkich sekcji GKS-u wraz z podopiecznymi tyskiego schroniska dla zwierząt. Całkowity dochód ze sprzedaży kalendarza zostanie przekazany na rzecz schroniska.
Początek meczu o godzinie 18.00.
(pp)
