Wiatr w oczy...
Podwójne osłabienia Tyszan sprawiły, że wracali z Oświęcimia z pustymi rękami.
Linus Lundin mocno wsparł kolegów i mógł świętować zwycięstwo. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
TAURON HOKEJ LIGA
Czy można marzyć o korzystnym rezultacie gdy dwa razy przez w sumie 3:41 min gra się w podwójnym osłabieniu Odpowiadamy: nie! Zespół Unii Oświęcim wygrał z GKS-em Tychy 3:2, zdobywając gole w liczebnych przewagach. To był zwiastun tego, co będzie się działo w play offie, bo pewnie na jakimś etapie oba zespoły mogą się spotkać, niemniej trzeba jeszcze dokończyć sezon zasadniczy, bo sytuacja w tabeli ciągle jest niewyjaśniona.
Zgodnie z naszymi wcześniejszymi zapowiedziami w składzie pojawili dwaj nowi fińscy napastnicy: Juss Jamsen został ustawiony w 1. ataku, zaś Valettri Aliranta w ostatnim. Sporą niespodzianką, naszym zdaniem, był występ w bramce Eriksa Vitolsa. I trzeba od razu zaznaczyć, że od początku interweniował pewnie, z dużym wyczuciem i trudno go obciążać za bramki. W defensywie zabrakło kontuzjowanego Bartłomieja Pociechy.
Gospodarze wystąpili bez Łukasza Krzemienia, który wyszedł z kłopotów zdrowotnych, ale jest przygotowywany na play off. Nie było też trzech Kanadyjczyków, którzy – podobno – mają jakieś kłopoty wizowe.
Od początku trwała zacięta walka, ale nieco lepsze wrażenie robili goście. Oni konstruowali groźniejsze akcje, które były kończone strzałami. Linus Lundin jednak nie dał się zaskoczyć i stąd wynik był ciągle bezbramkowy. Jedyny minus po stronie przyjezdnych to dwie kary. W 8 min Olli-Petteri Viinikainen przed swoją bramką powalił rywala, zaś w 18 min Hannu Kuru za zahaczanie też musiał odpoczywać. Jednak w tych liczebnych przewagach gospodarze rozczarowali. Owszem, zamykali Tyszan w ich tercji, ale nie oddawali strzałów. Na 4 min kary tylko raz Martin Kasperlik odważył się uderzyć, ale „guma” została zablokowana, jednak pierwsza odsłona mogła się podobać i była już z tej serii playoffowej.
Po tej tercji mało kto przypuszczał, że ta potyczka nabierze innego wymiaru. Jusse Walli z syreną końcową otrzymał karę, a za chwilę do niego dołączył Hannu Kuru. Tyszanie mieli grać przez 101 sek. w podwójnej przewadze. Na 10 sek. przed zakończeniem kary tego pierwszego Jakub Kubeš zdobył inauguracyjnego gola. Na tym nie skończyły się nieszczęścia gości. W 27:31 min na ławkę kar udali się Alan Łyszczarczyk i ponownie Viinikainen. Gdy do końca kary było 39 sek. Mikko Partanen w zamieszaniu podbramkowym wepchnął – zdaniem arbitrów – krążek do siatki. Tę sporną sytuację arbitrzy analizowali, ale pod długiej debacie uznali gola. Gdy w 33 min Samuel Petraš został odesłany do boksu kar, nawet nie zdążył się w nim zadomowić. Tyszanie potrzebowali zaledwie 14 sek., by zdobyć kontaktowego gola. Dominik Paś uderzył z dalszej odległości, zaś po drodze Filip Komorski zmienił lot krążka. To była dziwna odsłona, bo goście mieli inicjatywę, więcej strzelali, ale gospodarze prowadzili.
Gdy w ostatniej odsłonie Andreas Soderberg wykorzystał kolejną przewage i podwyższył na 3:1, wydawało się, że Tyszanie wywieszą białą flagę, a tymczasem znów ruszyli do przodu i mocno naciskali gospodarzy. Goście nie mieli nic do stracenia i wycofali bramkarza. Potem Vitols pojawił się na chwilę między słupkami, zaś Łyszczarczyk zdobył kontaktowego gola. Do końca GKS grał z przewagą jednego zawodnika, ale nie zdołał doprowadzić do dogrywki.
Włodzimierz Sowiński
◼ Unia Oświęcim – GKS Tychy 3:2 (0:0, 2:1, 1:1)
Sędziowali: Wojciech Czech i Paweł Kosidło – Eryk Sztwiertnia i Łukasz Sośnierz. Widzów 2953.
1:0 - Kubeš – Partanen (21:51, w podwójnej przewadze), 2:0 - Partanen – Petraš – Rac (28:52, w podwójnej przewadze), 2:1 – Komorski – Paś – Kakkonen (32:52, w przewadze), 3:1 – Soderberg – Olsson Trkulja (49:08, w przewadze ), 3:2 – Łyszczarczyk – Paś (58:00).
UNIA: Lundin; Matthews (2) – Soderberg, Diukow – Makelä, Florczak – Kubeš, Mościcki; Peresunko – Olsson Trkulja – Petraš (2), Ahopelto – Heikkinen – Partanen, Prusak – Rac - Kasperlik (2), Kusak – Galant - Ziober. Trener Robert KALABER.
GKS: Vitols; Bryk – Kovař, Kakkonen – Kaskinen, Viinikainen (4) – Walli (4), Sobecki; Heljanko – Kuru (4) – Jamsen, Knuutinen – Paś – Łyszczarczyk (2), Jeziorski – Komorski (2) – Viitanen, Janik – Aliranta – Gościński, Ziober. Trener Pekka TIRKKONEN.
Kary: Unia – 6 min, GKS – 16 min.
34 STRZAŁY oddali Tyszanie, zaś gospodarze zrewanżowali się 24 uderzeniami
