Wiara w Argentynie!
Guillermo Mario Coppola, jeden z pierwszych Argentyńczyków w polskiej lidze, nie może doczekać się mundialu
Kibice Argentyny pod słynnym obeliskiem w Buenos Aires po zdobyciu ostatniego mistrzostwa świata. Fot. Alejo Manuel Avila / SOPA Images/SIPA USA/PressFocus
O nastroje przed mundialem wypytałem przedstawiciela nacji obrońców tytułu mistrza świata - Guillermo Mario Coppolę, drugiego Argentyńczyka w dziejach polskiej ligi, a pierwszego w historii GKS-u Katowice (grał na Bukowej w 1991 roku). Konwencja szybkiego strzału: dziś pytanie - dziś odpowiedź.
Obrona tytułu to bardzo trudne zadanie. Czy Argentyna da radę?
- Łatwo z pewnością nie będzie. Za mojego życia jeszcze to się nie udało (w 1938 roku powiodło się Włochom, a w 1962 - Brazylijczykom przyp. aut.). Miejmy nadzieję, że dojdzie do tego tym razem. Wierzę w to!
Kogo brakuje panu w kadrze powołanej przez Lionela Scaloniego
- Żałuję, że nie ma Franco Mastantuono (18-letniego pomocnika z Realu, przyp. aut.) i Emiliano Buendii (29-letniego skrzydłowego z Aston Villi, przyp. aut.)
Co pan sądzi o Messim na szóstych mistrzostwach świata?
- To symbol. Mam nadzieję, że pięknie pożegna się szóstym mundialem, że wytrzyma na boisku (Messi zmaga się z problemami mięśniowymi, ale w sparingowym meczu z Islandią, w nocy z wtorku na środę wreszcie wszedł na boisko i już po minucie strzelił gola z rzutu karnego, który sam wypracował, przyp. aut)
Kto może być jego naturalnym następcą i poprowadzić Albicelestes w przyszłości?
- Z czasem naturalnym następcą powinien być według mnie Mastantuono.
Kto będzie najtrudniejszym przeciwnikiem Argentyny w grupie?
- Przypuszczam, że Algieria.
Jaka będzie atmosfera w Argentynie podczas mundialu?
- Cały kraj żyje mistrzostwami, na czas mundialu właściwie staje w miejscu. Panuje ogromny entuzjazm i wiara w zespół.
Czy atmosfera wokół samego zespołu jest dobra?
- Tak, to wielka zasługa selekcjonera Scaloniego, który potrafi o to zadbać.
Czy są jakieś inne drużyny, które robią na panu wrażenie? Jeśli tak: jakie?
- Myślę, że Francja jest zdecydowanym faworytem. Ma drużynę na najwyższym poziomie.
Czy podoba się panu, że mundial się rozrasta i bierze w nim udział coraz więcej drużyn?
- Tak, uważam, że im więcej zespołów, tym jest ciekawszy.
Czy mimo powiększenia stawki brakuje panu jakichś drużyn?
- Żałuję, że nie ma Włochów i Polaków.
(pacz)
Guillermo Mario Coppola. Fot. Paweł Czado
MESSI BIJE KOLEJNY REKORD
Leo Messi przeciw Islandii rozegrał 199. mecz w reprezentacji i zdobył 117 gola. Łącznie w karierze ma już 911 bramek. Ostatnią pobił kolejny rekord: stał się bowiem najstarszym strzelcem w dziejach reprezentacji Argentyny. W 1957 roku nieżyjący już Angel Labruna, członek słynnej "La Maquina", kwintetu napastników River Plate, strzelił gola reprezentacji Brazylii, mając 38 lat, 9 miesięcy i 8 dni. Messi strzelił gola Islandii, mając 38 lat, 11 miesięcy i 14 dni.
PO CZWARTĄ GWIAZDKĘ
Argentyna przez wiele lat miała kompleks mundiali. Co prawda na pierwszym, w 1930 roku, została wicemistrzem świata, ale miało ono gorzki smak, bo w finale lepszy okazał się Urugwaj. Potem przez dekady było więcej zawiedzionych nadziei niż satysfakcji. Argentyńczycy mieli też trochę pecha, bo w latach 40., kiedy byli zdecydowanie najlepsi na świecie, z oczywistych względów nie rozgrywano mundiali. Dopiero od 1978 roku trwają wysokie loty, choć też czasem przemieszane z nagłymi upadkami - jak w 2002 roku, kiedy Argentyna nie wyszła z grupy. W Buenos Aires wierzą teraz, że dwaj Lionelowie - Scaloni i Messi - są w stanie poprowadzić Albicelestes po czwartą gwiazdkę.
