Wiara niezachwiana
Sto procent planu na początek maja wykonali piłkarze ŁKS-u: wygrali wszystkie trzy kolejne mecze na swoim boisku!
Fabian Piasecki strzela jak najęty od początku kwietnia. Teraz walnął dublet. Fot. Artur Kraszewski / Press Focus
Taka seria dała awans z dziesiątego na piąte miejsce w tabeli. Stało się tak dzięki odważnej ofensywnej grze i zdobyciu dziewięciu bramek w tych trzech spotkaniach. Przy 18 oddanych strzałach w meczu z Pogonią (w tym siedmiu celnych) i z bilansem rzutów rożnych 10-5 o trzy gole łatwo!
Siła ŁKS polega jednak nie tylko na skuteczności Fabiana Piaseckiego. Goście do przerwy dotrzymywali miejscowym kroku i by wzmocnić zespół w ataku, po pierwszej remisowej połowie do duetu Piasecki – Arasa dołączył jeszcze Mateusz Lewandowski. Wtedy obrona Pogoni była już zdecydowanie bez szans, a przełomowy gol na 2:1 w 65 minucie strzelony został wspólnym wysiłkiem tej trójki. Najstarszy bramkarz I ligi, 42-letni Paweł Kieszek, obronił strzał Arasy, przed nim byli jednak jeszcze dwaj pozostali napastnicy.
Przewaga ŁKS w polu była wyraźna i ŁKS miał wszystko pod kontrolą, ale pieprzu do mdłej końcówki dołożył rzut karny za faul Mateusza Kupczaka (kapitana drużyny w zastępstwie wykartkowanego Sebastiana Rudola) na Jakubie Lisie, który dał gościom gola kontaktowego. Po odejściu Rafała Adamskiego do Legii liderem strzelców w Pogoni jest właśnie Karol Noiszewski (dziewięć bramek, w tym tylko trzy z rzutów karnych), choć to przecież zawodnik defensywny.
Pogoń zrobiła już swoje w pierwszej połowie kończącego się sezonu, gdy była wiceliderem po 17 meczach. Wiosną brakuje jednak sił albo motywacji, bo 11 punktów w 14 meczach to dorobek katastrofalny. Raczej nikt nie ma złudzeń co do barażowych szans, ale niedoceniany beniaminek utrzymanie w I lidze zapewnił sobie już dawno.
Kolejne trzy mecze będą dla Łodzian znacznie trudniejsze: dwa wyjazdy do Wrocławia i Niepołomic oraz na koniec spotkanie z Górnikiem Łęczna u siebie. Na koniec rundy – nie sezonu, bo po czwartkowej wygranej wiara w barażowy play off jest w łódzkim obozie niezachwiana.
Wojciech Filipiak
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ ŁKS Łódź – Pogoń Grodzisk Maz. 3:2 (1:1)
1:0 – Piasecki, 6 min, 1:1 – Olewiński, 27 min, 2:1 – Piasecki, 65 min, 3:1 – Hinokio, 73 min, 3:2 – Noiszewski, 90+2 min (karny)
ŁKS: Bomba – Loeffelsend, Craciun, Kupczak, Fałowski (79. Młynarczyk) – Terlecki (46. Lewandowski), Wysokiński, Hinokio (79. Wiech), Norlin – Arasa (79. Patterson), Piasecki (71. Ernst). Trener Grzegorz SZOKA.
POGOŃ: Kieszek – Olewiński (63. Barnowski), Gajgier, Farbiszewski, Konstantyn (74. Niewiadomski) – Łoś, Noiszewski, Jaroń (63. Jędrasik), Adkonis (46. Korczakowski) – Gieroba (77. Lis), Szczepaniak. Trener Piotr STOKOWIEC.
Sędziował Marcin Szczerbowicz (Olsztyn). Widzów 5115. Żółte kartki: Terlecki, Ernst – Adkonis, Noiszewski, Szczepaniak.
