Wiara i nadzieja
Mieszkańcy Bielska-Białej w sobotę żyli finałem Roland Garros, oglądając go wspólnie na miejskim rynku.
Rynek w Bielsku-Białej wypełnił się kibicami Mai Chwalińskiej. Fot. Kacper Janoszka
WIDZIANE W BIELSKU-BIAŁEJ
BKT Advantage to klub tenisowy z Bielska-Białej, który reprezentuje Maja Chwalińska. Podczas półfinału Roland Garros w siedzibie klubu zorganizowano strefę kibica, w której można było oglądać starcie Polki z Dianą Sznajder. Gdy jednak 24-latka awansowała do finału, strefa kibica przeniosła się na bielsko-bialski rynek! Postawiono ławki i duży telebim, a ludzi nie trzeba było szczególnie zachęcać do przyjścia i wspólnego oglądania poczynań rewelacji francuskiego turnieju. O awansie do finału Chwalińskiej mówiono w całym Bielsku-Białej, a o utworzeniu strefy kibica informowano także podczas barażowego meczu piłkarskiego o awans do pierwszej ligi, Podbeskidzia z Sandecją Nowy Sącz, który rozpoczął się prawie dwie godziny przed finałem Roland Garros.
Tenisowi fani ruszyli na rynek. Pogoda sprzyjała temu, żeby siedzieć na dworze, żeby zajrzeć do barów, które otaczają główny plac miasta. Ludzie zgromadzili się na rynku pełni wiary. Chcieli w wyjątkowy sposób być częścią historii. Mieli nadzieję na zwycięstwo Polki w wielkoszlemowym turnieju. Czuć było napięcie, gdy Polka w pierwszym secie została przełamana przez Mirrę Andriejewą. Czuć było ulgę, gdy przełamała Rosjankę zaraz później. Emocje były ogromne.
Widać było, że dzieje się coś ważnego. I nawet gdy Chwalińska była już bardzo blisko porażki, każdy jej mały sukces wywoływał wrzawę na widowni. Kibice nie stracili nadziei nawet wtedy, gdy w drugim secie Polka przegrywała już 0:5. Gdy wygrała gema, doprowadzając do rezultatu 1:5, rozległy się gromkie brawa, które słyszane były nie tylko na rynku... A gdy już Polka ostatecznie przegrała, ludzi nie ogarnął zawód. Na rynku w Bielsku-Białej panowała duma z sukcesu 24-latki, pierwszej tenisistki w historii Roland Garros, która dotarła do finału będąc kwalifikantką.
Kacper Janoszka
Bielszczanie mogli w pełnym słońcu podziwiać finał turnieju Roland Garros. Fot. Kacper Janoszka
