Weteranka wśród coraz młodszych
Obecność w półfinale rozstawionej dopiero z numerem 19 Madison Keys jest małą niespodzianką.
To będzie już trzeci półfinał Australian Open dla Madison Keys. Fot. PAP/EPA
Jest weteranką WTA Tour, w którym debiutowała 16 lat temu, jako 14-latka! W lutym skończy 30 lat. - Czuję, że się starzeję, a wszyscy inni jakoś młodnieją – uśmiechała się po pokonaniu 24-letniej Amerykanki Ann Li w 1. rundzie AO.
Już w 2016 roku była numerem 7. na świecie, a rok później grała w finale US Open, w którym przegrała z rodaczką Sloane Stephens. Od połowy 2023 roku, odkąd prowadzi ją były tenisista Bjorn Fratangelo (najwyżej 99. na świecie), za którego wyszła za mąż w listopadzie ubiegłego roku, znów wiedzie jej się lepiej. Niedawno zmieniła rakietę (na Yonex) i sposób serwowania – na mniej mocny (!), właśnie wygrała 10 kolejnych meczów (bilans w sezonie 12-1), dwa tygodnie temu zdobyła swój dziewiąty tytuł WTA, w Adelajdzie i w przyszłym tygodniu wróci do Top 10.
W 2. rundzie ledwo przetrwała z kwalifikantką Eleną-Gabrielą Ruse (7:5 w trzecim secie), a potem wyeliminowała trzy rozstawione rywalki: Danielle Collins (10.), Jelenę Rybakinę (6.) i w środę w trzech setach Ukrainkę Elinę Switolinę (28.), awansując do swojego trzeciego półfinału w Melbourne.
Podobny scenariusz już przerabiała trzy lata temu, gdy po triumfie w Adelajdzie też dotarła do półfinału AO. Wtedy obie ze Świątek musiały uznać wyższość rywalek, teraz jedna z nich powalczy o tytuł wielkoszlemowy, którego Keys nie ma w swoim dorobku. - Myślę, że teraz gram nieco mądrzej. No i jestem bardziej doświadczona, a co za tym idzie mniej odczuwam presję, nie boję się - przyznała Amerykanka.
Świątek docenia siłę fizyczna Keys, która na takiej nawierzchni, jak w Melbourne, może być groźna. - Lubi grać intensywnie i szybko. Muszę być na to gotowa, działać proaktywnie i dobrze bronić - wskazała Polka.
Ale z pięciu spotkań z Igą Amerykanka wygrała tylko jedno - w 2022 roku na twardym korcie w Cincinnati. W ubiegłym roku Polka dwukrotnie pokonała Keys po 6:1, 6:3 w półfinale w Madrycie i w ćwierćfinale w Rzymie, ale wtedy na kortach ziemnych nie było na nią mocnych.
- Iga jest trudna do pokonania, ponieważ stosuje w swojej grze dużo rotacji, co dla niej jest bardzo naturalne. Skutecznie serwuje, dobrze returnuje. No i niesamowicie porusza się po korcie. Jeśli nie trafisz w idealny punkt kortu, to ona ma wystarczająco dużo czasu, aby się obronić, a przez to odrodzić i wrócić do wymiany – podkreśla Madison Keys.
(t)
