Weterani się przydali

Robert Lewandowski i Piotr Zieliński w kluczowym momencie wzięli sprawy w swoje ręce. Do starych nawyków – niestety – wrócił z kolei Jan Bednarek.

Jak Zieliński odpali, to nie ma czego zbierać! Fot. Mateusz Porzucek/Press Focus

ILE I ZA CO?

Kamil GRABARA, 90 min – 6

Mimo kilku cięższych momentów drużyny nie miał aż tak dużo do roboty. Przy golu niewiele mógł zrobić, a gdy raz stanął oko w oko z przeciwnikiem – skutecznie interweniował. Nie dał żadnego argumentu, by posadzić go na ławce w finale.

Tomasz KĘDZIORA, do 62 min – 6

Zagrał dobrze, miał niezłe statystyki (przechwyty, bloki, pojedynki), ale zrozumiałe, że gdy trzeba było gonić wynik, to akurat za niego wszedł napastnik.

Jan BEDNAREK, 90 min – 3

Akurat w barażowym półfinale musiał „odpalić się” stary Bednarek. I to nie jest komplement. Gdyby Polska odpadła, zgarnąłby od nas... solidną „jedynkę”, ale na swoje szczęście doświadczeni koledzy odwrócili losy rywalizacji, za co „Bedi” powinien dziękować na kolanach w Częstochowie. No ale poza wielbłądem przy golu Albanii... był pewny. Tyle że stoper jest jak saper - myli się tylko raz. Niech weźmie to sobie do serca przed wielkim finałem.

Jakub KIWIOR, 90 min – 6

Najlepszy z obrońców, znakomity w pojedynkach, chętnie prezentujący swoją dobrze ułożoną lewą nogę. Na początku miał okazję na gola po rzucie rożnym, ale futbolówkę lecącą do bramki (albo i nie) wybił Elseid Hysaj.

Matty CASH, 90 min – 3

Zaskakująco słaby, zupełnie nie taki, jak jesienią. Być może wpływ na to miała niedawno przebyta kontuzja? Zanotował trzy groźne straty pod własnym polem karnym (w sumie miał najwięcej strat w drużynie!), a w ofensywie poza jednym fajnym dośrodkowaniem nie dawał wiele. Ze Szwecją potrzeba go znacznie lepszego!

Piotr ZIELIŃSKI, do 81 min – 8

Od jakiegoś czasu jest szefem środka pola z prawdziwego zdarzenia i w czwartek to pokazał. Okej, po jednej jego stracie Albańczycy mieli groźną akcję, ale poza tym spisywał się znakomicie – i nie chodzi tu tylko o ładnego gola (na którego zresztą polował od początku). Nie licząc stoperów, był najczęściej podającym piłkę zawodnikiem, miał kilka podań kluczowych, a celność jego dograń wyniosła kapitalne 92 procent!

Sebastian SZYMAŃSKI, 90 min – 7

Trzeba doceniać dobre mecze Szymańskiego w kadrze, są tak rzadkie... Nie no, żarcik. Zaliczył dwie asysty, więc należy się podkreślenie jego nazwiska. Kapitalnie, całkowicie przemyślanie dośrodkował z rzutu rożnego na dalszy słupek, gdzie zupełnie nieprzypadkowo znalazł się Lewandowski. Przy drugim golu niemal całą robotę wykonał „Zielek”, ale to Szymański najpierw utrzymał się przy piłce i przekazał ją starszemu koledze. Ktoś to zrobić przecież musi!

Michał SKÓRAŚ, 90 min – 5

Całkowicie przeciętny występ. Ani niczego nie zawalił, ani nie dał niczego ekstra. Parę razy próbował pokazywać się w ofensywie, ale nie wyszedł poza poprawność.

Filip RÓZGA, do 46 min – 3

Był jak wystrzał z arkebuza – głośny, niespodziewany, ale zupełnie niecelny, a zanim się go przeładowało... Na początku miał kilka niezłych momentów, prób wejścia w odważny drybling, pressingu, „wyskoczył” do jednego z rywali – ale owoców nie było z tego żadnych. Mimo tego wydaje się, że w przyszłości będą z tego 19-latka ludzie! W końcu w kadrze wcześniej nie zagrał jeszcze tak dużej liczby minut.

Robert LEWANDOWSKI, do 90+2 min – 7

Zagrał tak, jak na kapitana przystało. Nie był to może olśniewający występ, ale zrobił dokładnie to, co do niego należy. Był niewygodny do krycia, dużo schodził do rozegrania (pozazdrościł Harry'emu Kane'owi z Bayernu?), miał pierwszą dobrą okazję w meczu, gdy nieczysto trafił w futbolówkę. No i w trudnym momencie to on swoim golem wlał w polskie serca hektolitry optymizmu, napędzając do lepszej gry i do zdobycia drugiej bramki.

Jakub KAMIŃSKI, do 90+1 min – 3

Nie pokazał rozpędu, który prezentuje, będąc liderem niemieckiej Kolonii. Z zawodników, którzy zagrali od początku, podawał na najniższym procencie celności. Może i miał kilka dygnięć, ale nie przerodziły się one w efektowną dworską ceremonię piłkarską.

Oskar PIETUSZEWSKI, od 46 min – 6

W debiucie zagrał tak, jak mniej więcej oczekiwaliśmy. Bez kompleksów, dynamicznie, zaskakująco, odważnie, do przodu. Podjął dużo prób dryblingów, ale trochę jak Rózga – za mało było z tego owoców. Parę pojedynków wygrał, ale tylko Cash i Szymański tracili piłkę częściej. Mimo wszystko w takim momencie meczu, gdy wynik się nie zgadzał, Polska potrzebowała kogoś takiego. Najważniejsze, że się nie spalił i można wierzyć, że wkrótce Biało-czerwoni będą mieli na flance nowego „kocura”.

Karol ŚWIDERSKI, od 62 min – 3

Z wyraźnych pozytywów można wskazać, że każde z jego 13 podań trafiło do celu. Negatywów jest jednak więcej, bo ani nie oddał żadnego uderzenia, ani niespecjalnie wygrywał pojedynki, ani nie był jakoś bardzo widoczny. Taki Pietuszewski – choć trochę piłek stracił – zrobił nieporównywalnie więcej szumu. „Świder” nie wywiercił wczoraj dziury w albańskich trzewiach, ale zapisał się w protokole żółtą kartką.

Jakub MODER, od 81 min – niesklas.

Mógł się trochę zdziwić, że nie zagrał od początku, ale kto wie – może ze Szwecją będzie można napisać o nim więcej ?

Arkadiusz PYRKA, od 90+1 min – niesklas.

Zastąpił Kamińskiego, który złapał jakiś (daj Boże - lekki) urazik. Więcej przy jego nazwisku zapisać się nie da.

Bartosz SLISZ, od 90+2 min – niesklas.

Zagrał tak krótko, że po końcowym gwizdku i tak musiał pójść na dodatkowe rozbieganie.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się