Weekend Unii

Hokeiści z Oświęcimia wygrali czwarty ligowy mecz z rzędu, przerywając serię pięciu zwycięstw GieKSy.

Juho Koivusaari miał okazję, by pokonać Linusa Lundina, ale zabrakło mu trochę szczęścia. Fot. PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

To był udany weekend w wykonaniu hokeistów Unii. W trudnym dwumeczu zdobyli komplet punktów i zbliżyli się do duetu prowadzącego w tabeli. Najpierw na własnej tafli pokonali obrońców tytułu z Tychów 5:2, zaś w Satelicie GKS Katowice 3:2. Forma ekipy trenera Roberta Kalabera tuż po Nowym Roku wystrzeliła; widać przy sylwestrowym stole nikt nie biesiadował.

Obaj trenerzy nie ukrywali, że ta potyczka ma wielki ciężar gatunkowy i mieli prawo czuć niepokój. GieKSa w piątek miała spore problemy z jastrzębską ekipą i musiała się napracować na wygraną, natomiast Unia w dobrym stylu pokonała Tyszan. Hokeiści nie zamierzali się oszczędzać i od pierwszego gwizdka ruszyli do przodu. Erik Ahopelto i Andreas Söderberg sprawdzili czujność Jespera Eliassona, a potem do głosu doszli gospodarze i ponad 3 minuty trzymali rywali w ich tercji. Goście trzymali się dzielnie, choć byli wrzuceni na „karuzelę” i kręcili się we własnej strefie. Napór jednak przetrzymali, bo Katowiczanie rzadko zatrudniali Linusa Lundina. Szwed po ostatnim występie złapał stabilną formę i interweniował z dużym spokojem. W 11 min Patryk Wronka sfaulował rywala w strefie neutralnej i usiadł na ławce kar. Goście błyskawicznie ruszyli do przodu i szybko zdobyli gola. Pod bramką gospodarzy powstało spore zamieszanie, w którym najprzytomniej zachował się Ahopelto i skierował „gumę” do siatki. Do końca tej odsłony wynik się nie zmienił, bo rywale prezentowali zdyscyplinowaną grę.

W drugiej tercji gra nie straciła na jakości. Inicjatywa należała do przyjezdnych, ale szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. W 27 min Ian McNulty i i Jonasz Hofman próbowali zaskoczyć Lundina, ale ten odbijał krążek przed siebie, aż dopadł do niego Jakub Hofman i skierował do siatki. Wyrównujący gol podziałał na przyjezdnych jak płachta na byka i ruszyli do przodu. W 30 min Söderberg miał wyśmienitą sytuację, ale nie potrafił skierować krążka do siatki. Goście z Oświęcimia nie zrezygnowali z ataków. Na początku 38 minuty Ahopelto zagrywał zza bramki i osamotniony Roman Rac po raz kolejny dał prowadzenie przyjezdnym. Ta tercja, choć remisowa, była ze wskazaniem na gości, ale gra obu drużyn mogła się podobać.

Gospodarze starali się doprowadzić do remisu, ale rywale trzymali poziom i na wiele im nie pozwalali, a ponadto Lundin był trudną zaporą. Gdy w 49 min Jacob Lundegard wracał z boksu kar, Ville Heikinen - przy współudziale Ahopelto - zdobył trzeciego gola. Ten ostatni był niewątpliwie pierwszoplanową postacią tego widowiska. Zdobył gola i przy dwóch asystował, a ponadto był inicjatorem wielu akcji. W 57 min Mika Partanen znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Eliasson okazał się lepszy. Odnieśliśmy wrażenie, że po stracie trzeciego gola gospodarze stracili animusz i już nie atakowali z werwą. Na 2:44 przed syreną trener Jacek Płachta poprosił o czas, rozrysował akcję i zdjął bramkarza. Gospodarze zaatakowali z pasją i było gorąco. Na 10 sekund przed końcem Jean Dupuy zdobył kontaktowego gola, jednak na kolejnego nie wystarczyło czasu.

Kibice GieKSy jak zwykle stanęli na wysokości zadania, żegnając swych ulubieńców śpiewem i oklaskami.

Włodzimierz Sowiński

◼ GKS Katowice - Unia Oświęcim 2:3 (0:1, 1:1, 1:1)

0:1 – Ahopleto – Heikkinen – Partanen (11:09, w przewadze), 1:1 – Jakub Hofman – Jonasz Hofman - McNulty (26:51), 1:2 – Rac – Ahopelto (37:01), 1:3 – Heikkinen – Ahopelto - Söderberg (48:31), 2:3 – Dupuy (59:50).

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Wojciech Czech – Piotr Podlas i Kamil Wiwatowski. Widzów 1400.

GKS: Eliasson; Lundegard (2) – Runesson, Verveda – Varttinen, Hofman – Chodor, Maciaś; Fraszko - Pasiut – Wronka (2), Dupuy – Anderson – Michalski, Koivusaari – Monto – Bepierszcz, Jakub Hofman - McNulty – Jonasz Hofman. Trener Jacek PŁACHTA.

UNIA: Lundin; Morrow (2) – Söderberg, Diukow – Scarlett, Kubeš – Florczak, Mościcki – Matthews; Peresunko – Olsson Trkulja – Moutrey, Ahopelto – Heikkinen – Partanen, Kusak – Rac – Kasperlik, Prusak – Galant – Prokopiak. Trener Robert KALABER.

Kary: GKS – 4 min, Unia – 2 min.


21 SEKUND potrzebowali goście, by zdobyć gola w przewadze (na ławie siedział Patryk Wronka).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się