Wędrująca opaska
GKS Tychy ma trzeciego kapitana w tym sezonie. Został nim Igor Łasicki, który jest nowy w klubie, ale ma duże doświadczenie.
Igor Łasicki w Wiśle był ważną postacią nie tylko na boisku. Na to samo liczą w Tychach. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
WISŁA KRAKÓW
Decyzję o powierzeniu opaski środkowemu obrońcy podjął sztab szkoleniowy na czele z Łukaszem Piszczkiem. Wicekapitanami zostali Daniel Rumin (pierwszy) i Damian Kądzior (drugi).
Nie zagrał po nominacji
Kapitanowie zmieniają się co kilka miesięcy. Jeszcze przed startem sezonu pozostał nim Nemanja Nedić, a na wicekapitanów namaszczono Jakuba Bierońskiego i Jakuba Tecława. Niespełna trzy tygodnie później Czarnogórzec odszedł do duńskiego Kolding IF i w tym sezonie ani razu dla Trójkolorowych nie zagrał (zeszłej wiosny przegrał walkę o skład). Jego obowiązki przejął Jakub Bieroński, którego teraz... nie ma w najważniejszej trójce. Zimą dochodzi do sporej rewolucji kadrowej i mocno zmieniła się także hierarchia. Łasicki, świeżak w drużynie, został namaszczony na lidera, a jego zastępcami zostali Rumin i Kądzior, którzy latem mieli miejsce w skład szerszej rady drużyny.
Nigdy nie zawiódł
30-letni Łasicki był kapitanem Wisły, gdy przyszedł do niej po spadku z ekstraklasy w 2022 roku. Ostatnio grał mniej z powodu dużej konkurencji, a wcześniej kłopotów zdrowotnych, ale wciąż był jednym z tych, którzy mieli prawo do opaski. Nikt go nie pozbawił tego przywileju. Jesienią był kapitanem w dwóch meczach Pucharu Polski. Kibice Tyszan mogą się dziwić, dlaczego były zawodnik m.in. włoskiego Napoli tak szybko dostał taką pozycję w nowym klubie. Zaskoczony na pewno nie jest Mariusz Jop, trener Białej Gwiazdy, który bardzo cenił Łasickiego, nie tylko za walory sportowe. – Zawsze mogłem na niego liczyć i nie zawiódł mnie w żadnym momencie, ale też bardzo go cenię jako człowieka. Dobro zespołu zawsze jest dla niego na pierwszym miejscu. Nawet jak nie grał, to zawsze był w pełni zaangażowany w trening – podkreśla opiekun lidera 1. ligi.
Mentor dla młodych
Sporo też robił, by młodzi piłkarze mieli poczucie, że są częścią zespołu, dawał im wsparcie. – Nie każdy ma taki charakter, że wejdzie i zacznie się rozpychać łokciami. Są ludzie o trochę innym usposobieniu i stworzenie takiego środowiska pomaga im szybciej pokazać siebie. Z tego względu jest mi bardzo bardzo szkoda, że Igora z nami nie będzie. Natomiast też rozumiem jego położenie. W Tychach mógł podpisać dłuższy kontrakt, pewnie będzie miał więcej możliwości grania. GKS zyskał dobrego piłkarza, ale też świetnego człowieka do szatni, który na pewno pomoże im w walce o utrzymanie w tym sezonie – uważa Jop.
Stabilizacja
Chciał, by przedłużył umowę, minimum do końca sezonu, który bardzo prawdopodobnie skończy się awansem do ekstraklasy. Zawodnik nie chciał jednak być rezerwowym, a dłuższy kontrakt w Tychach oznacza dla niego większą stabilizację. Za pół roku taka oferta mogłaby się nie powtórzyć, w piłce w tym czasie może się wiele zmienić. Piłkarsko Łasicki jest na bardzo dobrym poziomie. W Wiśle, przez ponad trzy lata, nauczył się grać pod presją kibiców. W Tychach oddziaływanie fanów nie jest tak duże, ale presja pojawi się ze względu na walkę o utrzymanie. Obrońca będzie tym, który powinien to wszystko trzymać w ryzach. Jedyne, co można mu przeszkodzić, to zdrowie. W Wiśle miał kilka dłuższych przerw i zabiegi.
Michał Knura
