Wciąż czekają na „woźnicę”
Wciąż czekają na „woźnicę”
Kierownictwo GKS-u Jastrzębie jeszcze nie dokonało wyboru nowego trenera drugoligowej drużyny.
Niewiele ponad tydzień pozostał do rozpoczęcia przygotowań do rundy wiosennej sezonu 2023/24, a piłkarze GKS-u Jastrzębie wciąż są „sierotami”. Oficjalnie nie ma bowiem następcy trenera Piotra Dziewickiego, zdymisjonowanego 27 listopada tego roku. Owszem, przewijają się nazwiska kandydatów do przejęcia pałeczki po Dziewickim, ale jeszcze żaden z członków zarządu klubu z Harcerskiej nie postawił kropki nad „i”. Wszystko zatem wskazuje na to, że nazwisko nowego szkoleniowca wypłynie dopiero po Nowym Roku, a w najlepszym wypadku być może będzie prezentem pod choinkę w ostatnim dniu starego roku, czyli w Sylwestra. Kibice jastrzębskiej jedenastki zaczynają się powoli niecierpliwić, a pytania w stylu „Poznamy w końcu nazwisko trenera?” są na porządku dziennym. Sympatyków drugoligowca interesują również ruchy transferowe z i do klubu. Na razie jedno jest pewne - 31 grudnia br. kończy się kontrakt 29-letniemu pomocnikowi, Ricardo Vazowi. Na razie nie wiadomo, czy Portugalczyk pozostanie w GKS-ie Jastrzębie. W rundzie jesiennej nie błyszczał, o czym świadczą statystyki - w 13 meczach w II lidze strzelił jednego gola (z Olimpią Grudziądz z rzutu karnego) i miał jedną asystę, w spotkaniu z rezerwami ŁKS-u Łódź (3:2). Poza tym nie wykorzystał „jedenastki” w potyczce z Chojniczanką (0:1). Pozostali piłkarze GKS-u Jastrzębie mają ważne kontrakty, część do 30 czerwca 2024 roku, inni do końca czerwca 2025 i 2026 roku. Bogdan Nather
