Warto zwrócić na nich uwagę
W Motorze Lublin dużo się dzieje. Czy to będzie jeszcze lepsza drużyna niż jesienią?
Zbigniew Jakubas konsekwentnie buduje coraz mocniejszy Motor. Fot. Paweł Bejnarowicz/PressFocus
Wygląda jednak na to, że to nie koniec. Na testach pojawił się rumuński pomocnik Antonio Sefer, a także marokański napastnik Ahmed Rhailouf. Ciekawe, że ten 20-letni chłopak nie ma na razie żadnego doświadczenia w grze na europejskich boiskach. To gracz ojczystego SCC Mohammedia, drużyny z tamtejszej ekstraklasy. Dotychczasowy bilans sezonu: 16 meczów i dwa gole. Motor jednak nie przejmuje się tym, jego skauci szukają odważnie, czego przykładem jest przecież Mbaye Ndiaye, który wcześniej też nie grał poza Senegalem.
Porażka? Zdarza się
W piątek Motor rozegra ostatni sparing podczas przygotowań w Turcji. Rywalem - gruzińskie Dinamo Batumi. W sobotę lublinianie wrócą do Polski. Przygotowania idą zgodnie z planem, choć niektórzy ze skrzywieniem przyjęli pierwszą porażkę 1:2 w poprzednim sparingu z FK Jedinstvo, ostatnią drużyną serbskiej ekstraklasy. Trzeba jednak zauważyć, że Motor od pierwszego gwizdka dominował, demonstrował coraz wyższe umiejętności w grze wysokim pressingiem, choć tym razem niewiele z tego wynikło. W Motorze nikt jednak nie wyglądał na przejętego tą porażką i… chyba słusznie. Trener Stolarski podkreślał po meczu, że dla niego i podopiecznych najważniejszy jest dobry start w lidze i mecz przeciw Lechii. - Wykreowaliśmy wystarczająco dużo sytuacji, żeby wygrać. Niestety, tego nie zrobiliśmy. Przeciwnik skorzystał z naszego błędu i miał trzy sytuacje w drugiej połowie, to wystarczyło, by strzelił dwie bramki. Jeżeli chcemy być wyrachowaną drużyną, musimy w takich momentach potwierdzić swoją przewagę. Takie mecze dają jednak wiele odpowiedzi. Możemy wyciągnąć z tego spotkania sporo plusów. Ci, którzy mieli dotąd mniej możliwości |na pokazanie się w lidze czy podczas tego zgrupowania, dali mniejsze lub większe sygnały, że będzie na nich liczyć – ocenił Stolarski.
Każdy ma coś wnieść
Wróćmy na chwilę do polityki transferowej, bo pokazuje ona, że Motor chce znaczyć więcej i rzeczywiście może być jasną stroną wiosennej ekstraklasy.
Po pierwsze - wszyscy zauważają dobrą grę Motoru jesienią, więc konkurencja zastanawia się zawsze w takich przypadkach kogo warto wyjąć. Pojawiły się oferty dla Samuela Mraza czy Filipa Lubereckiego, ale Motor nie zamierza nikogo istotnego dla jakości drużyny sprzedawać. Mraz udowodnił, że nie warto się poddawać. 27-letniemu Słowakowi nie wyszło w Zagłębiu Lubin, ale druga, lubelska, próba zaistnienia w Polsce wygląda znacznie lepiej (9 goli w 18 meczach, co daje obecnie szósty wynik w klasyfikacji strzelców). Dodajmy, że odejść ma jedynie obrońca Sebastian Rudol, który miałby przenieść się do ŁKS-u Łódź.
Po drugie – wzmocnienia. Przyjrzyjmy się tym piłkarzom. Stoper Herve Matthys z pewnością nie wypadł sroce spod ogona, potwierdzał to w lidze belgijskiej, więc bardzo jesteśmy ciekawi tyłów Motoru wiosną, skoro zdecydował się w tym przypadku na transfer definitywny. Z kolei Gaspar Tratnik to czołowy bramkarz ligi słoweńskiej, a Antonio Sefer ociera się już o reprezentację Rumunii, w której nie grają przecież byle jacypiłkarze. Ciekawa sprawa z Brightem Ede – tym utalentowanym chłopakiem interesowało się przecież wiele klubów, a przejął go właśnie Motor.
Paweł Czado
