Wariant niesprawdzony
Po raz pierwszy w tym sezonie Korona wystąpi bez Tamara Svetlina.
Tamar Svetlin był w tym sezonie poza boiskiem przez zaledwie 45 minut. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
Są ludzie trudni do zastąpienia. W GKS-ie Katowice bardzo silną pozycję ma Arkadiusz Jędrych, który rozegrał 80 meczów ligowych z rzędu, w każdym będąc na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Seria została przerwana, gdy w marcu zobaczył czwartą żółtą kartkę i musiał pauzować z Lechią (2:0). Od tego momentu buduje nową serię meczów bez przerwy. W każdym spotkaniu w tym sezonie Rafał Górak wystawiał w pierwszym składzie Bartosza Nowaka. Liczby mówią same za siebie – zdobył 8 goli i zaliczył 11 asyst, przez co jest jednym z najlepszych zawodników w lidze, a jego rola w grze GieKSy jest bardzo ważna.
Liderzy drużyn
Katowiczanie nie są tu wyjątkiem. Każdy zespół ma lidera, którego bardzo trudno zastąpić. W Koronie, która w sobotę podejmie GKS, taką postacią jest Tamar Svetlin. Błyskawicznie zyskał zaufanie trenera Jacka Zielińskiego. Do Kielc przeniósł się latem 2025 r., opuszczając NK Celje. Korona zapłaciła za niego 800 tysięcy euro i nie były to pieniądze wyrzucone w błoto. Środkowy pomocnik jest ostoją zespołu. Jest elementem stałym, który zawsze pojawia się w wyjściowej jedenastce. Od początku sezonu schodził z boiska tylko pięć razy. To pokazuje, że trener Zieliński widzi w nim lidera, osobę, bez której drużyna gra gorzej. W sumie Svetlin zagrał w każdym meczu w pierwszym składzie. Z ławki mecze oglądał tylko przez 45 minut. To sprawia, że jest trzecim zawodnikiem z pola w ekstraklasie w klasyfikacji rozegranych minut. Na pierwszym miejscu znajduje się Marcus Haglind-Sangre z Wisły Płock, który zagrał w każdym spotkaniu od pierwszej do ostatniej minuty. Drugi jest jego klubowy partner Marcin Kamiński, który zszedł z murawy tylko na 11 minut. Z kolei tuż za plecami Svetlina jest Nowak, który na ławce przesiedział 49 minut. Czemu o tym wspominamy? Ponieważ w meczu z GKS-em Svetlin... nie zagra z powodu kartek.
Nieobecność niewidoczna
Jak Jacek Zieliński sobie z tym poradzi? – Od dłuższego czasu grał z trzema żółtymi kartkami, więc liczyliśmy się z tym, że prędzej czy później nastąpi pauza. Na jego pozycji zawodnicy częściej łapią kartki. Nie sprawdzaliśmy do tej pory gry bez niego na dłuższym dystansie. Grał niemal od dechy do dechy, jednak musimy sobie bez niego poradzić. Postaramy się ułożyć zespół tak, żeby jego nieobecność była jak najmniej widoczna – powiedział szkoleniowiec Korony. Jednym z zawodników, który może zyskać na nieobecności Svetlina, jest Simon Gustafson. Szwed dołączył do zespołu zimą, gdy opuścił BK Hacken, którego był kapitanem. Na razie jest jednak głównie rezerwowym i nie spełnił oczekiwań kibiców. – Wiem, jaka ciąży na nim presja. On też zdaje sobie sprawę z oczekiwań. Ma od nas pełne wsparcie, coraz lepiej wygląda na treningach i jestem przekonany, że sobie poradzi. Jestem spokojny, bo mocno w niego wierzę – dodał trener Zieliński.
Kacper Janoszka
CZY WIESZ, ŻE…
Sędzia Bartosz Frankowski po raz piąty będzie prowadził mecz ekstraklasy z udziałem GKS-u Katowice. W poprzednim sezonie dwukrotnie spotykał się na murawie z zawodnikami Rafała Góraka, dwukrotnie w rywalizacji z silnymi rywalami: z Rakowem GieKSa przegrała u siebie 0:1, a z Lechem w maju zeszłego roku zremisowała 2:2. W obecnych rozgrywkach Bartosz Frankowski był naocznym świadkiem porażki GKS-u na wyjeździe z Widzewem (0:3). Z kolei w pierwszej kolejce po przerwie zimowej był rozjemcą starcia Zagłębia Lubin z GieKSą, które zakończyło się wygraną Katowiczan 2:0. I choć ekstraklasowy bilans górnośląskiej ekipy w meczach prowadzonych przez Bartosza Frankowskiego nie jest korzystny (wygrana, remis i 2 porażki), to jest to arbiter, który brał czynny udział w jednym z najważniejszych meczów GieKSy ostatnich lat. To on był głównym sędzią meczu ostatniej kolejki sezonu 1. ligi Arka – GKS Katowice w maju 2024 roku, gdy ekipa trenera Góraka wygrała 1:0, dzięki czemu awansowała do ekstraklasy.
