Walkower obowiązuje
Śląsk Wrocław i Wisła Kraków najwcześniej spotkają się na boisku w przyszłym sezonie ekstraklasy.
Sędzia Tomasz Kwiatkowski (z prawej) 7 marca nie doczekał się na piłkarzy Wisły. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
ŚLĄSK WROCŁAW / WISŁA KRAKÓW
Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN zajmowała się trzema aspektami nierozegranego meczu pomiędzy czołowymi drużynami 1. ligi.
Walkower utrzymany
Krakowianie przegrali w tym sezonie trzy mecze, ale tylko dwa na murawie. Trzecia zaliczana im porażka to efekt weryfikacji wyniku meczu, na który się nie stawili. Prezes Wisły Jarosław Królewski wykorzystał komfortową sytuację w tabeli i zdecydował - przy aprobacie sztabu, piłkarzy i kibiców - że Biała Gwiazda nie pojedzie do Wrocławia. Wcześniej oba kluby długo się boksowały na temat odmowy przyjęcia zorganizowanej grupy fanów Wisły, za którą nie stały racjonalne argumenty. Już sześć dni później Komisja ds. Rozgrywek PZPN zweryfikowała wynik meczu jako walkower 3:0 dla gospodarzy. Wisła odwołała się od tej decyzji, a nawet w ostatnich dniach Królewski przekonywał, że warto rozegrać mecz. Komisja Odwoławcza miała jednak inne zdanie i utrzymała postanowienie sprzed dwóch miesięcy, ponieważ w pełni odpowiada obowiązującym przepisom. Krakowianie nie przyjechali na mecz, czym naruszyli swój podstawowy obowiązek wobec Związku i innych uczestników rozgrywek.
Decyzja za tydzień
NKO zajmowała się jeszcze dwoma innymi sprawami dotyczącymi spotkania 24. kolejki. Śląsk odwołał się od 1 mln zł kary za niewpuszczenie kibiców z Krakowa i decyzja ma zostać ogłoszona na kolejnym posiedzeniu w przyszłym tygodniu. Dodatkowo działacze klubu z Dolnego Śląska domagają się od Wisły zwrotu kosztów organizacji i odszkodowania. Ten wniosek został odrzucony z przyczyn formalnych. Obradujące w środę gremium uznało, że tej sprawy nie rozstrzygnął jeszcze organ pierwszej instancji, więc odwołanie było bezprzedmiotowe. Wczorajsze decyzje oznaczają, że w tabeli 1. ligi nie zajdą już zmiany. Biała Gwiazda na dwie kolejki przed końcem ma zapewniony nie tylko powrót do elity po czterech latach, ale także tryumf. Zespół Mariusza Jopa przeszedł do historii, ponieważ prowadził od pierwszej do ostatniej kolejki . 13-krotni mistrzowie Polski rozpoczęli zmagania od wygranej 4:0 ze Stalą Mielec i przez 31 następnych kolejek nie zostali zdetronizowani. Przez nimi jeszcze mecze z Polonią Warszawa (wyjazd) i Pogonią Siedlce (przy Reymonta).
Do zobaczenia w ekstraklasie
Wojskowi mogli sobie zapewnić awans po roku już w miniony weekend. Nie wykorzystali jednak porażki Wieczystej Kraków i tylko zremisowali 2:2 z Łódzkim Klubem Sportowym. Podopieczni Ante Szimundzy stoją jednak w progu ekstraklasy i powinni świętować już za kilka dni. Ich przewaga nad Wieczystą jest pięciopunktowa, a zespół ten jest już trochę rozbity informacjami o zakończeniu projektu i przeniesieniu całego zainteresowania sponsora Wojciecha Kwietnia na Wisłę. W najbliższą niedzielę Wrocławianie zagrają w Bytomiu z Polonią, mogą już wtedy grać bez zbędnego stresu, jeżeli Wieczysta dzień wcześniej nie wygra w Rzeszowie ze Stalą. Spadkowicz z ubiegłego sezonu zakończy zmagania 24 maja spotkaniem z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i wówczas na swoim terenie powinien fetować awans, tak samo jak Wisła w Krakowie. Śląsk i Wisła spotkają się w ekstraklasie i już teraz można się zastanawiać, jaka atmosfera będzie towarzyszyła temu pojedynkowi. Ostatni raz grały o punkty w rywalizacji o mistrzostwo Polski w 2022 roku (1:1). Dwa miesiące później Biała Gwiazda spadła, a Śląsk podzielił jej los trzy lata później.
Michał Knura
