Walka o tron w Berlinie
Czy fenomenalna Caitlin Clark poprowadzi faworytki ze Stanów Zjednoczonych do kolejnego tytułu?
Caitlin Clark ma być największą gwiazdą MŚ w Berlinie. Fot. SIPA USA / Press Focus
W piątek w Berlinie rozpoczynają się mistrzostwa świata kobiet. To jubileuszowa, 20. edycja tego prestiżowego turnieju. Niemcy organizują go po raz drugi (poprzednio w 1998 roku). Rywalizacja toczyć się będzie w zmienionym formacie – liczba uczestników została rozszerzona z 12 do 16 reprezentacji, które podzielono na cztery grupy. W ciągu dziesięciu dni rozegranych zostanie 36 meczów. Rywalizacja będzie się toczyć w dwóch halach: ogromnej Uber Arenie (w oficjalnych komunikatach FIBA opisywanej jako Berlin Arena, mieszczącej około 14 tysięcy widzów) oraz Max-Schmeling-Halle (pojemność około 9 tysięcy miejsc).
Amerykanki po rewolucji
Faworyt jest jeden. Reprezentantki USA przyjeżdżają do Berlina jako obrończynie tytułu. Amerykanki wygrały cztery ostatnie edycje mistrzostw świata i nie przegrały meczu na tym turnieju ani na igrzyskach od 2006 roku.
Tegoroczne mistrzostwa to jednak początek zupełnie nowej ery dla tej reprezentacji. Do Berlina przyjechała drużyna rewolucyjna, łącząca ogromną zmianę pokoleniową z nagłymi problemami kadrowymi.
Kilka dni temu sztab kadry narodowej przekazał fatalne wieści. Dwie absolutnie kluczowe liderki, A'ja Wilson o Kelsey Plum, zostały wycofane z turnieju z powodów zdrowotnych. To potężny cios w zgranie zespołu – obie zawodniczki to dwukrotne złote medalistki mistrzostw świata. Ich miejsca w składzie awaryjnie zajęły młode gwiazdy Washington Mystics – Sonia Citron (numer 3 draftu w 2025 roku) oraz Kiki Iriafen (numer 4 draftu w 2025). Mimo kłopotów USA pozostają faworytem do złota, a gwiazdami zespołu są fenomenalna rozgrywająca Caitlin Clark, królowa zbiórek Angel Reese oraz wszechstronna Paige Bueckers. Warto dodać, że aż siedem z dwunastu koszykarek USA w obecnym składzie nigdy wcześniej nie grało w seniorskich mistrzostwach świata ani na igrzyskach olimpijskich w klasycznej odmianie 5x5. – To szaleństwo! Czy jestem szczęśliwa? To coś niesamowicie wyjątkowego i fajnego. Jest mnóstwo ludzi, którzy daliby się pokroić, żeby znaleźć się w tym miejscu i otrzymać taką szansę – mówiła tuż przed startem turnieju Clark. Zainteresowanie niemieckich mediów i kibiców wokół jej osoby jest w Berlinie gigantyczne. FIBA uznała ją za główną twarz medialną turnieju.
Czterej pretendenci
Analitycy oraz eksperci FIBA wymieniają cztery drużyny, które mają największe szanse na rzucenie wyzwania Amerykankom. Francuzki przyjechały do Berlina z prawdopodobnie najsilniejszym składem w swojej historii, w którym znajduje się aż 8 zawodniczek z doświadczeniem w WNBA. W finale igrzysk olimpijskich w Paryżu (2024) Francja przegrała z USA zaledwie punktem (66:67). Trójkolorowe mają niesamowitą głębię składu, przewagę fizyczną i doskonałą defensywę. Gwiazdy to Gabby Williams (liderka z igrzysk w Paryżu), zjawiskowa rozgrywająca Marine Johannes oraz wschodząca gwiazda, mierząca blisko 2 metry środkowa Dominique Malonga.
Z kolei Belgijskie Kocice (Belgian Cats) grają najbardziej poukładaną, widowiskową i zespołową koszykówkę na świecie. Są aktualnymi mistrzyniami Starego Kontynentu z 2025 roku. Mają w swoich szeregach koszykarkę, która potrafi w pojedynkę wygrywać mecze z najsilniejszymi rywalkami na świecie. Ich trenerem jest blisko 76-letni Amerykanin Mike Thibault, legenda WNBA. Emma Meesseman to natomiast absolutna supergwiazda europejskiej koszykówki, wielokrotna MVP Euroligi i finałów WNBA.
W gronie faworytów jest też Australia. Opale (The Opals) to aktualne brązowe medalistki olimpijskie z Paryża i trzecia drużyna rankingu światowego. Prowadzi je Sandy Brondello (utytułowana trenerka z WNBA), a ich skład opiera się na aż siedmiu zawodniczkach z amerykańskiej ligi zawodowej. Są niezwykle twarde w obronie i jeśli wygrają swoją wymagającą grupę C, według układu drabinki nie mogą spotkać USA aż do wielkiego finału.
I wreszcie Hiszpanki. W 2025 roku zdobyły wicemistrzostwo Europy, przegrywając finał z Belgią dosłownie w ostatnich sekundach. Dysponują świetną, zbilansowaną kadrą, która łączy weteranki z genialną młodzieżą. Co ciekawe, bukmacherzy oceniają je jako drużynę o najlepszym stosunku ryzyka do potencjalnego sukcesu na tym turnieju.
Bez Polek
Polek na turnieju nie będzie. Nasza reprezentacja w ostatnich latach mocno obniżyła loty i zajmuje odległe, 43. miejsce w światowym rankingu. Polki walczą obecnie w kwalifikacjach do EuroBasketu 2027.
Wciąż są dostępne bilety na mistrzostwa w Berlinie. Można je kupić przez internet, a głównym dystrybutorem wejściówek na mecze w Berlinie jest platforma Eventim Germany oraz oficjalna strona FIBA Tickets. Na wiele sesji (zwłaszcza na mecze reprezentacji Niemiec oraz fazę finałową) bilety w najtańszych kategoriach są już wyprzedane, ale wciąż dostępnych jest kilka opcji: bilety całodniowe (Tageskarten/Session Tickets, pozwalające na obejrzenie wszystkich meczów rozgrywanych w danej hali w trakcie jednego dnia) oraz bilety drużynowe (Team Tickets, umożliwiające wykupienie pakietu na wszystkie trzy mecze fazy grupowej konkretnej reprezentacji).
Pierwszego dnia czeka nas prawdziwy hit, bo w Uber Arenie USA zmierzą się z Chinami. Obie reprezentacje mierzyły się w finale poprzednich mistrzostw świata w 2022 roku. Wygrały Amerykanki 83:61.
(pp)
Podział na grupy
Grupa A: Niemcy, Hiszpania, Japonia, MaliGrupa B: Francja, Nigeria, Korea Południowa, Węgry
Grupa C: Belgia, Australia, Portoryko, Turcja
Grupa D: USA, Chiny, Włochy, Czechy
