Walczą nie tylko z rywalkami
Choroby i kontuzje nie oszczędzają zawodniczek z Sosnowca.
Sydney Taylor raczej nie zagra w meczu z niemieckim rywalem. Fot. Norbert Barczyk / Press Focus
Już dziś w meczu 1/16 finału EuroCup rywalem koszykarek z Sosnowca będzie Rutronik Stars Keltern. O wygraną z mistrzem Niemiec nie będzie łatwo, biorąc pod uwagę problemy, z którymi zmagają się zawodniczki Zagłębia. W sobotę zespół trenera Piotra Gliniaka niespodziewanie przegrał u siebie z Artego Bydgoszcz. Wynik zaskoczył, biorąc pod uwagę, że trzy dni wcześniej sosnowiczanki pokonały na wyjeździe Ślęzę Wrocław. Co warte podkreślenia, było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo sosnowiczanek odniesione na parkiecie zespołu z Dolnego Śląska. Do tej pory Zagłębiu udawało się zwyciężać z wrocławiankami tylko we własnej hali. Z Artego nie mogła zagrać Sydney Taylor, którą zmogła choroba, ponadto uraz barku wykluczył z gry kapitan Martynę Pykę, a rozgrywająca Matea Tadić grała z gorączką. – Sydney czuła się fatalnie, w przeddzień meczu miała 39 stopni gorączki. Podziębiona była także Ewelina Jackowska. Martyna rwała się do gry, ale uznaliśmy, że nie ma co ryzykować. Szkoda tego meczu, szkoda punktu, ale to jest sport - kontuzje i urazy są w niego wpisane. Mimo tych problemów, była szansa na wygraną, do przerwy zresztą zespół prowadził, ale słaba trzecia kwarta sprawiła, że rywalki nam uciekły. Warto podkreślić, że kilkanaście dni temu kontuzji kolana nabawiła się Martyna Kozik i na razie nie ma szans na jej powrót do gry. Martyna to młodzieżowiec, dlatego pierwszą zmienniczką Marysi Burligi jest teraz Nadia Kłobukowska, która całkiem fajnie weszła w meczowy rytm – mówi prezes MB Zagłębie, Arkadiusz Baliński.
W tej sytuacji przed dzisiejszym meczem pucharowym trudno o optymizm. – Sydney raczej nie wystąpi. Martyna Pyka rwie się do gry, ale z decyzją wstrzymamy się do ostatniej chwili. Za kilka dni czeka nas trudny mecz w Toruniu i nie chcemy ryzykować. Matea jest osłabiona, podobnie jak Ewelina Jackowska. Wirus nam się rozgościł w szatni, ale musimy sobie jakoś radzić. Po wygranej we Wrocławiu była euforia, lecz szybko musieliśmy zejść na ziemię. Na pewno tanio skóry nie sprzedamy, jednak zdajemy sobie sprawę, że faworytem tej rywalizacji jest zespół z Niemiec – dodaje prezes Baliński.
Przypomnimy, że w fazie grupowej sosnowiczanki odniosły cztery zwycięstwa i poniosły dwie porażki. Dwukrotnie pokonały Benficę Lizbona, mistrza Portugalii, oraz SBS Ostrava. Lepsze okazały się tylko Hiszpanki z Baxi Ferrol. Rywalki Zagłębia w fazie grupowej odniosły komplet sześciu zwycięstw, pokonując Kibrikstis-TOKS Wilno (Litwa), KBF Peja (Kosowo) i Levhartice Chomutov (Czechy). Pierwsze spotkanie we środę o 18.00 w hali przy Żeromskiego, rewanż tydzień później. Zwycięzca tego dwumeczu zmierzy się z lepszym w rywalizacji Crvenej Zvezdy Belgrad z Panathinaikosem Ateny.
Krzysztof Polaczkiewicz
Terminarz gier polskich drużynŚroda, 10 grudnia
◾ BRAINE, 20.00: Castors - VBW Gdynia
◾ KŁAJPEDA, 18.00: Neptunas - Śląsk Wrocław
Czwartek, 11 grudnia◾ WROCŁAW, 19.00: Ślęza - Movistar Estudiantes
