Wajcha z napisem „charakter”
Po trzech ligowych meczach bez gola, Głogowianie wreszcie go zdobyli, nawet dwa; ale i one nie starczyły do wywalczenia choćby punktu. Bytomianie – dzięki kapitalnej 1. połowie – wygrali drugie spotkanie z rzędu.
Kamil Wojtyra (na pierwszym planie) w końcu przełamał strzelecką niemoc, trwającą od 1. kolejki. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
Wygraliśmy drugi mecz z rzędu, więc oceniając sam suchy wynik – duża rzecz. Gratulacje dla zespołu! – zaczął pomeczowy komentarz Konrad Gerega. Jego podopieczni w trakcie reprezentacyjnej przerwy wykonali kawał potężnej roboty, ucząc się sposobu gry w ustawieniu czwórką obrońców. Do tego tematu przyjdzie jeszcze okazja powrócić, bo – na razie – okazuje się skuteczny w kontekście zdobywanych przez Polonię punktów. W Betclic 1. Lidze droga do sukcesu tkwi jednak gdzie indziej; i dobrze wyartykułował to jego vis-à-vis. – W piłce oprócz umiejętności liczą się cechy wolicjonalne – przypomniał Łukasz Becella.
Bojaźliwi kontra zachłyśnięci
Bytomska potyczka wyglądała tak, jakby w przerwie ktoś... przełożył wajchę z napisem „charakter i intensywność”. Krótkie zdania szkoleniowców zawierają w tej materii najtrafniejszy obraz całego meczu.
– W I połowie bardzo rozczarowany naszą grą. Byliśmy bojaźliwi – to Łukasz Becella.
– W przerwie chyba zachłysnęliśmy się wynikiem i przestaliśmy grać – to Konrad Gerega.
Różnica polegała na tym, że Polonii z okresu dominacji udało się „wycisnąć” trzy bramki (– Choć mogło ich być nawet pięć – podkreślał jej trener), gościom zaś – tylko dwa (– Zabrakło nam czasu i trochę szczęścia, by doprowadzić do wyrównania – wzdychał szkoleniowiec Chrobrego).
Od kornera z „bajerem”...
Fakty? Pierwsza bramka bytomian była wynikiem zaskakującego sposobu rozegrania rzutu rożnego: wydawać się mogło, że centra jest „przeciągnięta”, ale trafiła na głowę Grzegorza Szymusika, by – via Krzysztof Wołkowicz – trafić na 10. metr do Konrada Andrzejczaka. Dziesięć minut wcześniej z identycznego miejsca chybił Lucjan Zieliński; Andrzejczak był precyzyjny (piąty gol w sezonie). Na 2:0 podwyższył Benedik Mioč, który „na zamach” puścił wślizgiem Radosława Bąka i przymierzył z 18 metrów do siatki. W końcu zaś Kamil Wojtyra – unikając „na milimetry” spalonego – walnął w krótki róg w same widły.
...po dublet słowacki
Aktywa gości? Najpierw – po zamieszaniu w „szesnastce” – trafienie Jakuba Gricia, którego na linii bramkowej nie zdołał zablokować Szymusik. Potem pewnie przez Słowaka wyegzekwowany rzut karny, sprokurowany faulem Jakuba Szymańskiego na Michale Kozajdzie. – Udało się dowieźć zwycięstwo, choć – przy scenariuszu od 3:0 do 3:2 – nie zawsze jest to oczywiste... – odetchnął z ulgą Konrad Gerega.
(DaL)
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Polonia Bytom – Chrobry Głogów 3:2 (3:0)
1:0 – Andrzejczak, 22 min, 2:0 – Mioč, 31 min, 3:0 – Wojtyra, 43 min, 3:1 – Grič, 65 min, 3:2 – Grič, 74 min (karny)
POLONIA: Banasik – Szymusik (82. Wolski), Szymański, Krzyżak, Wołkowicz – Łabojko (82. Małachowski), Mioč (75. Konieczny) – Orlik, Andrzejczak, Zieliński (60. Stefański) – Wojtyra (60. Rumin). Trener Konrad GEREGA.
CHROBRY: Bąkowski – Czajka, Grič, Kozajda, Bartolewski (87. Zabrowarny) – Szarabura (64. Ozimek), Bąk (82. Ibe-Torti), Lis, Klimek (46. Sadiku), Lachendro (46. Rybak) – Strózik Trener Łukasz BECELLA.
Sędziował Szymon Łężny (Namysłów). Widzów 1307. Żółte kartki: Zieliński, Stefański.
