WADA zostawia Igę w spokoju
Decyzja WADA definitywnie zamyka sprawę pozytywnego wyniku testu antydopingowego polskiej tenisistki. Fot. PAP/EPA
Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) nie odwoła się do Trybunału Arbitrażowego (CAS) od decyzji Międzynarodowej Agencji ds. Uczciwości Tenisa (ITIA) w sprawie Igi Świątek - poinformowała w poniedziałek organizacja kierowana przez Witolda Bańkę. To definitywnie zamyka sprawę pozytywnego wyniku testu antydopingowego polskiej tenisistki.
Pod koniec listopada Świątek przyznała, że w sierpniu miała pozytywny wynik testu na niedozwoloną substancję - trimetazydynę (TMZ). Próbkę pobrano od niej 12 sierpnia, czyli tuż po zakończeniu igrzysk olimpijskich w Paryżu. ITIA ustaliła, że było to spowodowane zanieczyszczeniem leku - melatoniny, który Polka przyjmowała na jet lag i problemy ze snem, a naruszenie przepisów nie było celowe. Na Świątek nałożono miesięczną dyskwalifikację, która ostatecznie dobiegła końca 4 grudnia.
„Eksperci naukowi WADA potwierdzili, że scenariusz zanieczyszczonej melatoniny, przedstawiony przez sportowca i zaakceptowany przez ITIA, jest prawdopodobny i że nie ma żadnych naukowych podstaw, aby kwestionować go w CAS (…), a decyzja ITIA była zgodna ze Światowym Kodeksem Antydopingowym” - napisano w oświadczeniu.
- Jestem usatysfakcjonowana, że mogę zamknąć ten rozdział i ruszyć do przodu. Chcę grać w tenisa i skupić się na turnieju – skomentowała Polka w Melbourne.
Już 30 grudnia Polska Agencja Antydopingowa (POLADA) poinformowała, że nie złoży odwołania do CAS.
WADA z prawa do odwołania skorzystała natomiast w przypadku lidera rankingu Jannika Sinnera, którego ubiegłoroczny przypadek był podobny do Świątek. Włoch w ogóle nie został zdyskwalifikowany, a zdaniem WADA zasadna byłaby dyskwalifikacja w wymiarze od roku do dwóch lat.
(t)
