W super nastrojach
Cenne zwycięstwo w rumuńskiej Tulczy odnieśli Biało-czerwoni w 2. kolejce eliminacji mistrzostw Europy. Niedzielny sukces to ważny krok w kierunku turnieju zaplanowanego na 2028 rok.
Biało-czerwoni mieli wielkie powody do zadowolenia z siebie. Fot. Mateusz Porzucek / Press Focus
ELIMINACJE EHF EURO 2028
Po udanej inauguracji eliminacji ME 2028 z Łotwą w Opolu (33:24) Biało-czerwoni rozegrali w niedzielę drugie spotkanie w grupie. Rywalem podopiecznych trenera Joty Gonzaleza byli Rumunii, którzy na inaugurację eliminacyjnych zmagań przegrali w Paryżu z Francją 27:34. Przed meczem wiadomo było, że konfrontacja w Dunubius Arenie w Tulczy może okazać się decydująca w kontekście awansu na turniej, który odbędzie się w Hiszpanii, Portugalii i Szwajcarii.
Rozpoczęcie zawodów - za zgodą EHF, która przychyliła się do prośby Polaków - poprzedziła minuta ciszy dla uczczenia pamięci ofiar sobotniego zamachu w Krakowie. Ponadto nasi reprezentanci zagrali z czarnymi opaskami na rękawkach.
Niezły zapas do przerwy
Wynik otworzył Mikołaj Czapliński, wykorzystując rzut karny i był to bardzo obiecujący początek w wykonaniu Polaków; z agresywną obroną i skutecznymi atakami. Po 10 minutach prowadziliśmy już pięcioma trafieniami, więc trener Sandau Iacob natychmiast poprosił o minutową przerwę. Po kwadransie mieliśmy już szóstkę na plusie i... nagle posypała się nasza gra, co błyskawicznie wykorzystali przeciwnicy. Do końca pierwszej połowy trwała zacięta walka, ale na przerwę schodziliśmy z trzybramkowym zapasem, co z groźnym przeciwnikiem na jego parkiecie było bardzo dobrym wynikiem. Na pochwały zasłużył bramkarz Marcel Jastrzębski, który w newralgicznych momentach zaliczył kilka udanych interwencji, w tym obronił rzut karny Daniela Stanciuca. Nie bez znaczenia była też stuprocentowa skuteczność z siedmiu metrów (5) wspomnianego Czaplińskiego.
Zrobiło się nerwowo
Niestety, drugą połowę rozpoczęliśmy od straty dwóch bramek i Macieja Gębali, który na 2 minuty powędrował na ławkę kar. Zaczęło robić się nerwowo. W 40 minucie nasze przewaga stopniała zaledwie do bramki. Naszą siatkę dziurawił Andrei Buze, którego nie potrafiliśmy powstrzymać, a ponadto wiatr w żagle złapał bramkarz Dan Vasile. Na półmetku drugiej odsłony mieliśmy niewielką przewagę i znów Rumunii nie mogli nas dopaść, bo wyborny Jastrzębski ratował nam skórę. Tak działo się do samego końca, ponieważ spieszący się Tricolorii mylili się w prostych sytuacjach.
W dobrych nastrojach
Ostatecznie Polacy jak najbardziej zasłużenie wygrali bardzo ważne spotkanie. Przywieźli do kraju bezcenne punkty, nie pozwalając Rumunom na ani jedno prowadzenie, a jedynie na trzykrotne nadzieje przy wyniku remisowym. To był bardzo dobry mecz Biało-czerwonych, praktycznie w każdym elemencie handballowego rzemiosła. Po dwóch seriach eliminacji EHF EURO mamy komplet punktów i w znakomitej pozycji wyjściowej oraz bardzo dobrych nastrojach możemy czekać do wczesnej wiosny, kiedy odbędą się kolejne spotkania w walce o awans na mistrzostwa Europy 2028.
W drugim niedzielnym spotkaniu grupy 6 Łotwa przegrała wysoko w Jełgawie z Francją 29:44 (15:25), która wyprzedza nas jedynie bilansem bramkowym.
Zbigniew Cieńciała
◼ Rumunia - Polska 28:30 (16:19)
RUMUNIA: Iancu, Vasile – Ilie, Nistor, Buzle 11, Militaru, Cumpanici, Nagy, Dragan, Caba 1, Negru 1, Baba 1, Grigoras 11/1, Oancea, Stanciuc 3/1, Thalmaier. Kary: 6 min. Trener Sandu IACOB.
POLSKA: Jastrzębski, Zembrzycki - Daszek 4, Widomski 2, Jędraszczyk 5, M. Gębala 1, Olejniczak 7, Czapliński 6/5, Pietrasik 2, Jarosiewicz, Mielczarski, Tomczak, Paterek 1, Dawydzik 2, Jankowski, Michałowicz. Kary: 6 min. Trener Jota GONZALEZ.
Sędziowali: Lars Jorum i Havard Kleven (Norwegia). Widzów 3823.
Przebieg meczu: 0:1 (1), 1:1 (3), 2:5 (6), 5:10 (10), 7:13 (15), 10:13 (18), 10:14 (20), 12:14 (22), 12:16 (25), 14:16 (26), 16:19 (30), 18:19 (33), 18:21 (35), 21:22 (40), 23:23 (44), 23:25 (45), 24:26 (48), 25:27 (52), 26:29 (56), 27:30 (58), 28:30 (60).
GRUPA 6
|
1. Francja |
2 |
4 |
78:56 |
|
2. Polska |
2 |
4 |
63:52 |
|
3. Rumunia |
2 |
0 |
55:64 |
|
4. Łotwa |
2 |
0 |
53:77 |
Następne mecze Biało-czerwonych: Francja - Polska (10 marca), Francja - Polska (13 marca), Łotwa - Polska (5 maja), Polska - Rumunia (9 maja).
14 INTERWENCJI w meczu z Rumunią zanotował Marcel Jastrzębski, co przy 42 rzutach dało 33,33% skuteczności.
