W rytmie jazzu
„Muzycy" z Utah najpierw rozprawili się z liderami Konferencji Wschodniej, a potem pokonali czołowy zespół Zachodu.
Keyonte George - killer zabójca o twarzy dziecka. Fot. Kiyoshi Mio-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus
Detroit Pistons, liderzy Konferencji Wschodniej, grali w Salt Lake City z 12. drużyną Zachodu. Mecz zakończył się niespodziewaną wygraną gospodarzy. 18 sekund przed końcem na tablicy wyników był remis (129:129), a decydujące o sukcesie punkty na2 sekundy przed końcową syreną zdobył z półdystansu Keyonte George. 22-latek spisuje się w tym sezonie rewelacyjnie, w ostatnich siedmiu meczach jego statystyki są zadziwiająco dobre - 30,3 pkt, 7,1 asysty oraz 5,1 zbiórki. George w ostatnim czasie korzysta z pomocy psychologa i wydaje się, że właśnie te seanse mocno go odmieniły. - Słyszy się o psychologii sportu, słyszy się o terapii, wiele osób po prostu mówi, że tego nie potrzebuje, ale dla mnie to było naprawdę dobre, móc porozmawiać z kimś, kto nie ma o mnie pojęcia, nie ma o mnie zdania – po prostu słucha. Karmię ich dobrymi i złymi rzeczami, a oni słuchają. Świadomość, że ktoś inny wie, przez co przechodzę, zdjęła mi ciężar z ramion. To takie cudowne uczucie, że mogę wyjść na boisko i grać z czystym umysłem - opowiadał w jednym z wywiadów.
W sobotę Keyonte George znowu wystąpił w roli głównej. Tym razem Jazzmeni pojawili się w San Antonio. Faworytem były Ostrogi, które wygrały osiem spotkań z rzędu, ale dzięki znakomitej drugiej kwarcie (38:20) to goście wywieźli z Teksasu zwycięstwo. George miał 28 pkt, 5 zbiórek, 6 asyst i 2 przechwyty. Gospodarzom mocno brakowało De’Aarona Foksa, który pauzował z powodu urazu mięśnia przywodziciela lewego uda. Do pierwszej piątki powrócił natomiast Victor Wembanyama (32 pkt, 7 zbiórek, 5 bloków), który po kontuzji poprzednie mecze zaczynał jako rezerwowy. Krótki epizod zaliczył Jeremy Sochan. Nasz zawodnik w pierwszej połowie był na boisko przez 4:28 min, a po przerwie dostał jeszcze 73 sekundy. Skończył mecz bez punktu, z asystą i dwoma stratami. Spurs pozostają wiceliderami Konferencji Zachodniej.
Piątek: Atlanta - Miami 111:126, Orlando - Charlotte 105:120, Washington - Toronto 138:117, Indiana - Boston 122:140, Chicago - Philadelphia 109:102, Memphis - Milwaukee 125:104, New Orleans - Phoenix 108:115, Utah - Detroit 131:129, Portland - LA Clippers 103:119
Sobota: Sacramento - Dallas 113:107, Orlando - Denver 127:126, New Orleans - Phoenix 114:123, Atlanta - New York 125:128, Miami - Indiana 142:116, Chicago - Milwaukee 103:112, Houston - Cleveland 117:100, Minnesota - Brooklyn 107:123, San Antonio - Utah 114:127
(pp)
