W pogoni za Marit Bjoergen
Szóste złoto Norwega Johannesa Hoesflota Klaebo, pierwsze Szwedki Fridy Karlsson.
Johannes Hoesflot Klaebo już należy do światowych legend, a przecież ostatniego słowa nie powiedział. Fot. PAP/EPA
BIEGI NARCIARSKIE
W sobotnim biegu łączonym pań najlepsza była Szwedka Frida Karlsson, która zdobyła pierwszy złoty medal olimpijski w karierze. Wygrała w czasie 53.45,2. W pierwszej połowie dystansu toczyła wyrównaną walkę z koleżanką z reprezentacji Ebbą Andersson, ale później uzyskała zdecydowaną przewagę i ostatnie kilometry pokonała samotnie. Andersson straciła do niej 51 s, a trzecia Norweżka Heidi Weng - 1.26,7.
Polki uplasowały się na dalszych miejscach Eliza Rucka-Michałek była 29 ze stratą 4.50,3 do zwyciężczyni., a Monika Skinder 41 ze stratą 7.21,0.
25-letnia Rucka-Michałek debiutuje w igrzyskach. W tym sezonie wróciła na narciarskie trasy po przerwie macierzyńskiej, podczas której urodziła dwójkę dzieci. - „Klasyk” ciężki, miałam już chwile zwątpienia, ale udało mi się to przeżyć. Po zmianie na „łyżwę” po prostu dałam z siebie wszystko - powiedziała przed kamerami Eurosportu.
Jak przyznała, biegła zgodnie z taktyką, która polegała na przetrwaniu pierwszej części i pokazaniu się z lepszej strony w drugiej części dystansu. - Takie rady dostałam i udało mi się to spełnić. Pomógł mi fakt, że przy trasie byli moi najważniejsi kibice, czyli mąż, dzieci i rodzice - wspomniała.
Skinder zaznaczyła, że dała się chyba ponieść emocjom i ruszyła dość mocno. - Na drugim kole bardzo tego żałowałam, ale na starcie miałam ciarki, poniosło mnie. Na tym drugim kole chciałam już nawet schodzić z trasy. Ale to są igrzyska olimpijskie, więc walczyłam. Walczyłam o każde miejsce, dałam z siebie wszystko, nie odpuszczałam - skomentowała swój występ, który zakończyła 7.21 po zwyciężczyni.
We wtorek czeka narciarki sprint techniką klasyczną. - Odpocznę i będę gotowa - zapewniła Skinder, 24-latka pochodząca z Tomaszowa Lubelskiego, która w zimowych igrzyskach startuje po raz drugi.
W niedzielnym biegu panów niespodzianki nie było - triumfował Johannes Hoesflot Klaebo. Norweski narciarz szósty raz w karierze stanął na najwyższym stopniu olimpijskiego podium.
Klaebo triumf wywalczył imponującym finiszem. Drugie miejsce ze stratą równo dwóch sekund zajął Francuz Mathis Desloges, a trzecie Norweg Martin Loewstroem Nyenget - 2,1 s straty.
We Włoszech Klaebo ma szansę zostać najbardziej utytułowanym sportowcem w historii zimowych igrzysk. Na razie miano to należy do jego legendarnej rodaczki i również biegaczki Marit Bjoergen, która zakończyła karierę mając osiem złotych, cztery srebrne i trzy brązowe krążki.
Dorobek Klaebo to na razie sześć złotych medali, srebro i brąz. Bieg łączony był pierwszą z sześciu męskich olimpijskich konkurencji w biegach. Ubiegłoroczne mistrzostwa świata w Trondheim Klaebo zakończył z sześcioma triumfami.
Dominik Bury był 32. strata do zwycięzcy 2.54,7, a Sebastian Bryja 47 – 4,54,6.
