W podwójnej koronie

Mam prawie 30 lat, pierwszy raz grałam w finale mistrzostw Polski i jeszcze zdobyłam złoto – wyznała Joanna Lelonkiewicz, środkowa PGE Budowlanych Łódź.

Łódzka, złota ekipa w komplecie. Fot. Piotr Sumara/tauronliga.pl

TAURON LIGA

To był wręcz perfekcyjny sezon w wykonaniu Łodzianek. Zakończyły go w podwójnej koronie. Do Pucharu Polski dołożyły mistrzostwo kraju. - Wciąż nie dowierzam w to, co się wydarzyło. Jestem ogromnie dumna, bo w finale nikt na nas nie stawiał. Dlatego cieszymy się podwójnie, tak samo jak po Pucharze Polski. Mamy złoto i to jest niesamowite – cieszyła się Alicja Grabka, rozgrywająca nowego mistrza Polski.

Zespół PGE Budowlani ograł faworyzowany DevelopRes Rzeszów, w decydującym starciu pokonując go w jego hali. - DevelopRes już mógł wygrać u nas, ale nie zrobił tego i wiedziałyśmy, że jedziemy do Rzeszowa tylko po to, żeby zwyciężyć. Wierzyłyśmy, że skoro doprowadziłyśmy do piątego spotkania, to możemy zrobić ten ostatni krok – wskazała Grabka.

Pierwszy finał

Po raz pierwszy w karierze w finale zagrała Joanna Lelonkiewicz. Do tej pory udało się się wywalczyć jedynie cztery brązowe medale. Po jego zakończeniu była ogromnie szczęśliwa. - Na ten dzień czekałam całe swoje siatkarskie życie. Mam prawie 30 lat, pierwszy raz grałam w finale mistrzostw Polski i jeszcze zdobyłam złoto. Walczyłam o swoje marzenia, ale wiedziałam, że nie są to tylko moje marzenia, że każda z dziewczyn na boisku, wszyscy ze sztabu, nasz prezes marzą o tym samym. Była to nasza wspólna, jedyna droga, którą obraliśmy. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę i to tak działa. Jeżeli wszyscy patrzymy w jednym kierunku, to cel zawsze się ziści – tłumaczyła środkowa. - Ten sezon nas testował pod wieloma względami, ale - za co jestem bardzo wdzięczna losowi - wytrwałyśmy w dużym zdrowiu. To jest wielkie szczęście, kiedy wszystkie zawodniczki są zdrowe. Zdobyłyśmy Puchar Polski, zdobyłyśmy mistrzostwo Polski! Zgarniamy pełną pulę. To jest coś niesamowitego, bo stworzyłyśmy prawdziwy, mocny zespół. Między nami była „chemia” i to było czuć na boisku i na treningach. Nawet jak były trudniejsze chwile, to potrafiłyśmy się z nich podnieść – dodała.

Bohaterka drugiego planu

Jedną z „cichych” bohaterek PGE Budowlanych okazała się Rodica Buterez. Rumunka nie należy do efektownych zawodniczek, ale jest niezwykle pożyteczna. Robiła „czarną” robotę. W defensywie jest wręcz niezastąpiona. W ataku też robi swoje, gdy liderki Paulina Damaske i Maja Storck zawodzą. Była ich idealnym uzupełnieniem. Jej zdaniem właśnie zespołowość i wzajemne zrozumienie były kluczem do złota. - Bardzo ważne było to, że nauczyłyśmy się współpracować ze sobą i zachować szczerość. Można być przecież niesamowitą zawodniczką, ale jeśli nie umie się współpracować z osobą obok, to nic się nie osiągnie, bo to nie jest sport indywidualny, tylko wszyscy pomagają sobie nawzajem. Od samego początku wykazałyśmy się cierpliwością i zawsze starałyśmy się znaleźć sposób na wspólną pracę, a nie na działanie w pojedynkę – oceniła.

Będą zmiany

Latem „złotą drużynę” nie ominą zmiany. Przyjmująca Aleksandra Wenerska zakończyła karierę, kapitan i rozgrywająca Alicja Grabka ma przejść do DevelopResu, liderka zespołu, przyjmująca Paulina Damaske podpisała kontrakt z Bisonte Florencja, brazylijska atakująca Bruna Honorio ogłosiła zakończenie kariery, z zamiarem zmiany klubu nosi się też środkowa Agata Milewska. Mają je zastąpić: rozgrywająca DevelopResu Katarzyna Wenerska i wracająca z Turcji związana w przeszłości z oboma łódzkimi klubami, Martyna Grajber-Nowakowska, a także szwajcarska atakująca Maja Storck, słoweńska środkowa Sasa Planinsec, rumuńska atakująca Rodica Buterez, rozgrywająca Nadia Siuda i środkowa Paulina Majkowska. Zostać ma też trener Maciej Biernat.

(mic)

______________________

Puchar dał pewność siebie

CZTERY  PYTANIA DO Macieja Biernata, trenera PGE Budowlanych Łódź

1. Długo przyszło panu czekać na mistrzostwo Polski, prawda?

- Oj długo... W Budowlanych pracuję już 12 lat. W końcu, po tylu latach, podnoszę puchar za zdobycie mistrzostwa.

2. Gdyby przed sezonem ktoś powiedział panu, że rozgrywki zakończycie z pucharem i mistrzostwem kraju, uwierzyłby pan?

- Pewnie uśmiechnąłbym się pod nosem, ale to też jest pomysł i zaszczepienie ziarna, które potem kiełkuje na przestrzeni sezonu. Jeżeli ktoś by mi powiedział, że to zrobimy, to bym odparł: „okej, robimy to”. Bo jestem szczery wobec siebie i wiem, ile pracy włożył zespół i ile pracy ja włożyłem, aby to się dopełniło.

3. Decydujący, piąty mecz finału rozgrywaliście w Rzeszowie. DevelopRes w swojej hali nie przegrał od blisko dwóch lat, a wam się go udało pokonać. Jaki był na to pomysł?

- Nie koncentrowaliśmy się na tym, co robi przeciwnik robi. Nie wpadaliśmy w dołki wynikające z frustracji, że coś rywalki robią dobrze. Opanowaliśmy nerwy, choć w trzeciej partii Rzeszowianki wróciły do gry. Zresztą, w kolejnej też nasz doszły na „ciasną końcówkę”, ale wytrzymaliśmy ją.

4. Kiedy uwierzył pan, że możecie sięgnąć po złoto?

- Kluczowym momentem sezonu było zdobycie Pucharu Polski. To tchnęło bardzo dużą dozę pewności siebie w naszą grupę. Dziewczyny uwierzyły, że mistrzostwo Polski też jest w naszym zasięgu.

Maciej Biernat do końca mobilizował swoje podopieczne. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się