W piłce nie ma faworytów
Rozmowa z Siergiejem Alejnikowem, 73-krotnym reprezentantem ZSRR, wicemistrzem Europy z 1988 roku, zdobywcą Pucharu UEFA z Juventusem w 1990
Były reprezentant ZSRR Siergiej Alejnikow spędził w Polsce kilka dni. Trenował z młodzieżą. Fot. Jaromir Kruk
Jak to się stało, że pojawił się pan w Polsce?
- Przyjechałem na zaproszenie Piotra Kubika i Jaromira Kruka. Zapytali, czy jest możliwość przyjechania do Polski, przyjechania do Kielc. Przylecieliśmy razem z kolegą z boiska Pedro Pascullim.
Właśnie, argentyński mistrz świata z 1986 roku, to pana były klubowy kolega!
- Razem graliśmy w Lecce, razem tam teraz mieszkamy i pracujemy z młodzieżą w tym włoskim mieście.
To nie pierwszy raz, kiedy jest pan w Polsce?
- Tak. Przed laty zostałem zaproszony do waszego kraju do Warszawy na turniej dzieci z Domów Dziecka, a za wszystkim stał Dariusz Dziekanowski (były reprezentant Polski jest ambasadorem takich turniejów – przyp. red.). To były mistrzostwa świata, udana impreza.
Grał pan na wielkich turniejach, zarówno mistrzostwach Europy, jak i świata. My teraz w Polsce szykujemy się do barażu z Albanią o grę o awans do amerykańskiego mundialu. Jesteśmy faworytem?
- Hmm… Czy sobie poradzicie? Każdy ma szanse, kiedy zaczynasz mecz, wtedy wszystko jest możliwe. Nie jest też tak, że rywal z góry jest skazany na porażkę. Ciężko wytypować kto z tej czwórki barażowej: Polska, Albania, Szwecja, Ukraina awansuje. Dla mnie to obojętne, niech awansuje najmocniejszy, najlepszy.
Wielu polskich piłkarzy gra we Włoszech, gdzie pan mieszka…
- Jest Zieliński, jest Zalewski. To dobrzy zawodnicy grający w dobrych klubach, którzy potrafią zrobić różnicę. Wasi zawodnicy mają swoją markę.
Grał pan w reprezentacji pod okiem dwóch znakomitych trenerów - Eduarda Małofiejewa i legendarnego Walerego Łobanowskiego. Który z nich był lepszy? Którego z nich lepiej pan wspomina?
- Nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie, bo obaj byli dobrzy, każdy w innym stopniu. Każdy szkoleniowiec ma swój pomysł, jak wszystko prowadzić, co robić, jak wprowadzać w życie swoje idee i pracować z zawodnikami. Każdy z nich miał własną szkołę. Jeden pracował tak, żeby ta gra była szybka, konkretna, przynosiła wynik. Drugi, żeby był zarówno rezultat na boisku, jak i gra ciesząca kibiców. Powiem tak: dla Łobanowskiego liczył się wynik, dla Małofiejewa rezultat i ładny futbol.
W pana piłkarskich czasach, bo sam jest pan Białorusinem, nasza część Europy mocno się liczyła. Grając w ZSRR był pan wicemistrzem Europy, Polska zdobywała medale mistrzostw świata, Steaua Bukareszt była klubowym mistrzem kontynentu. Dlaczego teraz się nie liczymy?
- Mamy za dużo własnych problemów. Jeśli będzie ich mniej, to wtedy znowu możliwe będzie to, że będziemy mogli rywalizować z tymi mocnymi. A jeśli problemy będą, to dalej będzie tak jak teraz.
Najlepszy piłkarz, z jakim pan grał?
- Marco van Basten.
Rozmawiał Michał Zichlarz
SIERGIEJ ALEJNIKOW
◾ Data urodzenia : 7 listopada 1961 r.◾ Miejsce urodzenia : Mińsk
◾ Pozycja na boisku : pomocnik
◾ Kluby : Dynamo Mińsk, Juventus, Lecce, Gamba Osaka, IK Oddevold, Citta di Anagni Calcio, USC Corigliano
◾ Sukcesy : wicemistrz Europy 1988, Puchar UEFA i Coppa Italia z Juventusem w 1990, mistrzostwo ZSRR z Dynamem Mińsk 1982
◾ Reprezentacja : ZSRR (73 mecze/6 bramek), Wspólnota Niepodległych Państw (4/0), Białoruś (4/0)
CZY WIESZ, ŻE…
Podczas mistrzostw Europy w 1988 roky, gdzie reprezentacja ZSRR z takimi zawodnikami w składzie jak bramkarz Rinat Dasajew, napastnicy Oleg Protasow, Igor Biełanow czy pomocnicy Ołeksandr Zawarow i Siergiej Alejnikow awansowała do finału? Przegrała tam z Holandią 0:2. 26-letni wtedy Alejnikow w grupowym meczu z Anglią trafił na 1:0 w 2 minucie i 6 sekundzie – do 2004 roku był to najszybciej strzelony gol w finałach ME. Podczas Euro w Portugalii pobił go Rosjanin Dmitrij Kirczenko (1 minuta i 7 sekunda). Teraz rekord dzierży Albańczyk Nedim Bajrami, który podczas niemieckiego Euro z Włochami dwa lata temu trafił już w 23 sekundzie. Ten napastnik Rangers FC znalazł się w kadrze na czwartkowy mecz z Polską.
Siergiej Alejnikow ma za sobą występy w słynnym Juventusie. Fot. Wikipedia
