W okrojonym składzie
Lider ekstraklasy w pocie czoła przygotowuje się do kolejnego ligowego meczu. Brakuje jednak wielu zawodników.
Górnicy po tygodniu wolnego wrócili do normalnych treningów na swoich obiektach. Fot. gornikzabrze.pl
GÓRNIK ZABRZE
Za Górnikami udana pierwsza część rozgrywek. Wprawdzie nie udało się awansować do fazy ligowej europejskich pucharów, bo Fenerbahce, Ferencvaros i lider Ligue 1 AS Monaco okazali się w dwumeczach lepsi, ale jest za to pozycja lidera ekstraklasy o trzy punkty przed Legią i Lechem (z tym że mistrz Polski ma jeszcze jedno zaległe spotkanie).
Sporo grania w październiku
Podobnie zresztą było rok temu. Wtedy pierwsza pozycja o tej porze roku była wielkim zaskoczeniem, niespodzianką. Teraz już tak nie jest, bo drużyna prowadzona przez Michala Gasparika to przecież wicemistrz, a także zdobywca Pucharu Polski.
Za zabrzanami w tym sezonie już 16 ligowo-pucharowych gier! Przykładowo, taka Legia – „zwolniona” z europejskich pucharów – zagrała w tym czasie aż o sześć gier mniej. W tej sytuacji po meczu z Motorem w Lublinie 19 września sztab szkoleniowy dał swoim zawodnikom aż tydzień wolnego. Do ponownych zajęć drużyna wróciła dopiero w ten poniedziałek. Nie wszyscy mieli oczywiście labę. Początkowo ośmiu, potem dowołany został jeszcze Ondrej Zmrzly, a więc w sumie aż dziewięciu zawodników wyjechało na mecze reprezentacji swoich krajów. I to aż na trzech kontynentach, bo w Ameryce Północnej, Afryce i Europie. Co ważne, cała dziewiątka ma za sobą minuty w reprezentacjach swoich krajów i pierwsze występy. W solidnej reprezentacji Ukrainy zadebiutował przecież Maksym Chłań. W Kongu z dobrej strony pokazuje się skrzydłowy Yvan Ikia Dimi, o czym piszemy dzisiaj na stronie 6.
Nie próżnują też zawodnicy, którzy zostali na miejscu. Jest czas na podleczenie się, ale przede wszystkim trzeba myśleć co będzie w październiku, kiedy przed liderem ekstraklasy będzie sporo ważnego grania. Do walki o ligowe punkty drużyna wróci w przyszłą sobotę 10 października, kiedy zmierzy się w kolejnej wyjazdowej grze w tym sezonie w Białymstoku z Jagiellonią. Dodajmy, że w tym sezonie Górnicy u siebie, gdzie są przecież bardzo mocni, grali ledwie siedem razy. Po starciu z Jagą w ekstraklasie trzy kolejne gry w październiku w lidze z Piastem, Widzewem i Legią. Derby z Gliwiczanami w niedzielę 18 października na swoich śmieciach. Z legionistami gra na Stadionie im. Ernesta Pohla przed Wszystkimi Świętymi, 30 października. Nie można też zapomnieć o 1/16 finałuPucharu Polski i kolejnej grze z Piastem, tyle że przy Okrzei. Ten pojedynek we wtorek 27 października. Będzie ciekawie!
Jeden za drugiego
Trener Gasparik z licznym sztabem póki co pracuje z tym, z którymi można. Plan jest realizowany tak, jak trenerzy zaplanowali. Przerywnikiem będzie piątkowa gra sparingowa z pierwszoligową Odrą Opole. Oczywiście lider ekstraklasy będzie polegał na tych, którzy są w domu, bo zgrupowania kadry jeszcze trochę potrwają. Wszystko kończy się dopiero na początku przyszłego tygodnia.
- Pracujemy jeden za drugiego. Jak pokazują mecze, to chłopaki robią maksa. Czasami jest lepszy wynik, czasami się nie uda, ale na pewno początek tego sezonu mamy bardzo dobry. W każdym meczu gramy o zwycięstwo – mówi szkoleniowiec górniczego zespołu.
(zich)
16 MECZÓW zagrał w tym sezonie Górnik. Na ten wynik składa się sześć gier w eliminacjach europejskich pucharów i dziesięć w lidze. Bilans? Siedem wygranych, trzy remisy i sześć porażek (w tym cztery w eliminacjach europejskich rozgrywek).
