W końcu chcą ich pokonać!
Pogoń Siedlce pod wodzą trenera Adama Noconia wyrobiła sobie solidną markę. Niebiescy chcą ją w piątkowej konfrontacji nieco nadszarpnąć.
Czy Daniel Szczepan jest już gotowy, aby zagrać w podstawowym składzie? Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
RUCH CHORZÓW
Szkoleniowiec urodzony w Bolesławcu słynie z tego, że zespoły pod jego ręką są dobrze zorganizowane. Cenią to piłkarze Pogoni, którzy jak jeden mąż powtarzają, że pójdą za swoim trenerem w ogień. Ostatnio jednak chyba trochę się sparzyli, bo nie wygrali żadnego z sześciu ostatnich spotkań, trzy poprzednie przegrywając.
Strzelić na 1:0
W Chorzowie mają świadomość, że po obiecującym remisie 2:2 ze Śląskiem Wrocław teraz czeka ich obrót o 180 stopni. – Teraz będzie dużo ciężej, zupełnie inny mecz. Pogoń to drużyna, która gra nisko. Wiemy dobrze, że jeśli nie strzelimy pierwszego gola, to będzie bardzo trudno – powiedział napastnik Ruchu Daniel Szczepan, a w podobne tony uderzył trener Waldemar Fornalik. – To będzie inne spotkanie niż to ostatnie w niedzielę. Siedlce to trudny teren, to zespół bardzo zdyscyplinowany, który świetnie radzi sobie w defensywie, ale też ma swoje atuty w grze do przodu – przyznał „King”, nawiązując jeszcze do starcia ze Śląskiem. – Zawsze tak jest, że pierwsze mecze są obarczone niewiadomą. Dostaliśmy jednak potwierdzenie, że solidnie przepracowaliśmy okres przygotowawczy, że sumiennie i starannie go wykorzystaliśmy. Zawodnicy są w dobrej dyspozycji – zaznaczył doświadczony szkoleniowiec.
Zaszczyt rywalizacji
Jesienią Fornalik zadebiutował właśnie w starciu z Pogonią. Słowo „debiut” trzeba wziąć oczywiście w cudzysłów, bo kilka spotkań później 62-latek został rekordzistą Ruchu w kwestii liczby spotkań w roli szkoleniowca. Trener Nocoń na konferencji podkreślał wówczas, że sama rywalizacja z Fornalikiem jest dla niego zaszczytem, a trzeba przecież pamiętać, że Pogoń wygrała tamto starcie 2:0. Chorzowianie liczą więc na rewanż oraz na pierwsze zwycięstwo z Siedlczanami, odkąd oba zespoły trafiły na ekstraklasowe zaplecze. W poprzednim sezonie padły dwa remisy. Na niekorzyść Ruchu działać będzie fakt mniejszej ilości czasu na przygotowania. Pogoń grała z Odrą w piątek (pierwszy mecz tego roku w I lidze), a Niebiescy w niedzielę. – To był specyficzny, krótki mikrocykl. Akcenty musiały być rozłożone inaczej. Pierwsze dni to była regeneracja, potem aspekt taktyczny i następnie rozruch. W treningach wykorzystujemy i naturalną płytę główną i boisko sztuczne, które jest w dobrym stanie – ocenił Waldemar Fornalik.
Być skutecznym jak Flis
Kluczową zagwozdką, z jaką będzie musiał zmierzyć się trener 14-krotnych mistrzów Polski, będzie brak podstawowego duetu stoperów. Nie zagrają kontuzjowany Nikodem Leśniak-Paduch i zawieszony za kartki Andrej Lukić. Czy obok Aleksandra Komora, który wskoczył w miejsce młodzieżowca, zagra wracający po problemach zdrowotnych Przemysław Szymiński? „King” Fornalik nie zdradził nazwiska. – Nie jest to komfortowa sytuacja, ale myślę, że zawodnik, który wejdzie na tę pozycję, godnie zastąpi tych nieobecnych i nie będzie widać braków – wyraził nadzieję.
W Siedlcach z kolei liczą, że po kontuzji gotowy już będzie Marcin Flis, niby stoper, ale jednak autor aż ośmiu goli (pal licho, że siedem z karnych). Obrońca Pogoni zdobył w lidze tyle samo bramek, co najlepszy strzelec Ruchu Patryk Szwedzik!
Piotr Tubacki
CZY WIESZ, ŻE...
Wyjazd do Siedlec będzie najdłuższym, jaki odbędzie w tej rundzie Ruch. Siedziby tych klubów w linii prostej dzieli 314,5 kilometra, a parędziesiąt km więcej trzeba będzie pokonać autokarem (zajmie to około cztech godzin). Poza tym Niebieskich czekają spotkania w Rzeszowie, Bytomiu, Łodzi, Głogowie, Tychach, Legnicy i Pruszkowie. Za Warszawę zespół Ruchu wyjechał już w czwartek po południu.
Pingwinów nie będzie
Ruch zagra z Pogonią nietypowo, bo w piątek o godz. 21.00, czyli pół godziny później niż było do tej pory. Możliwe, że będzie to... najpóźniej rozpoczynający się mecz w klubowej historii! To nowa godzina w pierwszoligowej ramówce TVP. Tydzień temu Wisła Kraków podjęła GKS Tychy jeszcze o 20.30, więc Chorzowianie zainaugurują nową godzinę. Na całe szczęście zapowiada się dodatnia temperatura, bo gdy w zeszły piątek Siedlczanie przegrali w Opolu 0:1, to ich trener Adam Nocoń mówił potem: – Pierwszy raz byliśmy na trawie, bo jeszcze nie widziałem takiej zimy, jak w Siedlcach. Metr śniegu i brakowało nam tylko niedźwiedzi polarnych i pingwinów
9 MECZÓW zagrały do tej pory Ruch i Pogoń Siedlce. Trzeba przyznać wprost, że Niebieskim ten akurat rywal wyjątkowo „nie siedzi”, bo pokonali go tylko dwukrotnie, notując też trzy porażki i cztery remisy. Jesienią, na Stadionie Śląskim, Chorzowianie przegrali w (ponownym) debiucie Waldemara Fornalika. Jedną z bramek charakterystycznym „centrostrzałem” za kołnierz Jakuba Bieleckiego zdobył Damian Szuprytowski. Ostatni mecz w Siedlcach odbył się niemal równo rok temu, 17 lutego, a Ruch tym wyjazdem otworzył nową rundę. Po nie za dobrej grze był remis, rozpoczynający fatalną wiosnę 14-krotnych mistrzów Polski i serię 9 kolejnych meczów ligowych bez zwycięstwa.
