W hołdzie Mirosławowi Nowakowi

ZAPISKI AMERYKAŃSKIE (2), felieton Michała Zichlarza

Na palcach jednej ręki można policzyć piłkarskie mistrzostwa świata, na których „Sportu” nie było. Ledwie cztery, bo dwa mundiale w Brazylii (1950, 2014), ten w Chile w 1962 i meksykański z 1970 roku. „Sport”jest i teraz na amerykańskiej ziemi!

Skąd „Zapiski amerykańskie”? To oczywiście nie jest przypadek. Takie notatki robił podczas pierwszych amerykańskich mistrzostw w 1994 roku w „Sporcie” znakomity dziennikarz, nieżyjący już niestety Mirosław Nowak. Zmarł niespełna trzy lat temu, stanowczo za wcześnie… Pisał znakomicie! Przekonuję się, czytając jego wspominki sprzed 32 lat, a kiedy po raz enty czytam jego felieton z mundialu w USA pod tytułem „Suweniry”, to śmieję się na głos! Czarny humor, sarkazm. Tak pisał KAWON (nazwisko pisane wspak). Był znakomity. „Zapiski amerykańskie” A.D. 2026 to kontynuacja jego roboty i przy okazji dziedzictwo takiej gazety, jak „Sport”.

- Fajnie, że macie własnego przedstawiciela na mistrzostwach – usłyszałem wczoraj od kolegi z Meczyków, jednego z kilkuosobowej grupy dziennikarzy tego portalu, którzy przylecieli za ocean. To, że też tu jesteśmy, to zasługa właściciela „Sportu” od prawie trzech lat, Ryszarda Halemby. „Sport” był, jest i będzie! Idziemy własną, starą dziennikarską drogą. Jesteśmy tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Dzięki wydawcy obsługuję w tym roku już drugi ważny międzynarodowy piłkarski turniej, bo w styczniu byłem na Pucharze Narodów Afryki w Maroku. Tomasz Mucha był ostatnio w Paryżu na Roland Garros, a ma też akredytację na Wimbledon, który wkrótce ruszy. Powtórzę - nie byłoby tych wyjazdów bez wsparcia i pomocy wydawcy, któremu można tylko podziękować za wysyłanie na najważniejsze światowe imprezy sportowe!

Zacząłem od Mirka Nowaka, od jego felietonu „Suweniry” i na nim skończę. On w Chicago własne pamiątki w 1994 dostał. Teraz? We wtorek pytałem o suweniry z XXIII mundialu w jednym z największych biur prasowych zlokalizowanych na MetLife Stadium, gdzie 19 lipca odbędzie się finał. – Suweniry? Papierowe wydawnictwo? Znaczek? Nic nie wiem, żebyśmy coś takiego mieli, ale zapiszę sobie w zeszycie, przepraszam… Proszę o wszystko zapytać kolejnym razem – poinformowała mnie miła pani z medialnej obsługi.

Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się