W domu najlepiej

Jeśli Arka wygrywała, to tylko w Gdyni i przez długi czas tworzyła tam prawdziwą twierdzę.

Jak radość, to tylko u siebie! Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus

ARKA GDYNIA

Żółto-Niebiescy mają za sobą względnie udany rok. Przyklepali awans do ekstraklasy, a rundę jesienną zakończyli nad strefą spadkową. Do pełni szczęścia i bezpieczeństwa brakuje jeszcze wiele, bo tabela jest bardzo spłaszczona – tylko dwa punkty przewagi nad zamykającym stawkę Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Patrząc jednak na kadrę zespołu, w Gdyni mogą być zadowoleni. Nie obyło się jednak bez problemów. Do Arki pasuje powiedzenie, że „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”. Podopieczni trenera Dawida Szwargi wygrywali tylko na swoim stadionie! Uczynili to sześciokrotnie. Oprócz tego dwa razy zremisowali, a na wyjeździe zdobyli… punkt i to w meczu z Legią. – Bilans wyjazdowy w tej rundzie to wstyd dla mnie jako trenera – przyznał szkoleniowiec na jednej z konferencji prasowej. Pod tym względem ekipa z Trójmiasta jest najgorsza w lidze. 

I chociaż gdynianie rok kończą „nad kreską”, to ich grę nie oglądało się z przyjemnością. Można nawet rzec, że byli… jałowi w ofensywie. W rundzie jesiennej strzelili zaledwie 15 goli, czyli najmniej w lidze. Trener Szwarga mocno postawił na pragmatyczny futbol, ale nie obyło się bez poważnych wpadek. Na 32 stracone bramki złożyło się aż pięć wysokich porażek: z GKS-em Katowice 1:4, Zagłębiem Lubin 0:4, Jagiellonią Białystok 0:4, Górnikiem Zabrze 1:5 i Rakowem Częstochowa 1:4. W trakcie rundy Arka tylko cztery razy zachowała czyste konto. Pole do poprawy jest zatem bardzo duże. 

Porażka z Rakowem na koniec listopada była symbolicznym końcem twierdzy w Gdyni. Nie dość, że była to pierwsza przegrana u siebie w ekstraklasowym sezonie, to także pierwsza od 15 miesięcy! Wcześniej gdynianie musieli uznać wyższość Górnika Łęczna 1:2 jeszcze w I lidze. Patrząc jednak na kadrę zespołu, to taka seria była imponująca.

Wzmocnienie zespołu to będzie główny cel w zbliżającym się okienku transferowym. Bez piłkarzy z odpowiednią jakością trudno będzie utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pojawiły się nawet informacje, że trener Szwarga ma odejść, bo nie był zadowolony z kadry, którą miał do dyspozycji. – Nie jestem idiotą i wiem, że każdy klub ma swoją tożsamość i możliwości. Jednak, jeżeli nasz główny rywal w walce o utrzymanie otrzymuje 19 milionów złotych z miasta, to jeśli myślimy, że utrzymamy się w lidze pracą sztabu, to tak to nie wygląda. W piłce najważniejsi są piłkarze. Patrząc przez pryzmat tabeli, to rywalizujemy o utrzymanie z Legią Warszawa. Jeżeli chcemy realnie walczyć z tym zespołem, to wszystko jest do poprawy – mówił trener Arki.

Ostatecznie 35-latek został i dostał obietnicę transferów. – Chcielibyśmy w zimie dokonać trzech-czterech transferów – zadeklarował prezes klubu, Wojciech Pertkiewicz. Ofensywa kulała, więc już dokonano pierwszego ruchu. Do Arki dołączył Vladislavs Gutkovskis, który występował m.in. w Bruk-Bet Termalice Nieciecza czy Rakowie Częstochowa. Dawid Szwarga czeka na kolejne ruchy, żeby wiosna była radosna…

Miłosz Cebo

12. ARKA GDYNIA

ZŁOTE BUTY 

(989, co dało 18. miejsce drużynowo): Kerk 92, Węglarz 90, Navarro 89, Marcjanik 81, Jakubczyk 77, Espiau 62, Kocyła 60, Hermoso 57, Sidibe 45, Nguiamba 42, Gaprindaszwili 37, Abramowicz 34, Celestine 34, Zator 34, Rusyn 32, Oliveira 26, Predenkiewicz 21, Gojny 20, Percan 18, Vitalucci 16, Szysz 13, Perea 5, Sobczak 4.

STRZELCY (15):

5 – Espiau
3 – Kerk
2 – Jakubczyk
1 – Navarro, Abramowicz, Perea, Kocyła, Rusyn

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się