W domu najlepiej

Pierwotnie spotkanie Milanu z Como miało się odbyć na innym kontynencie, ale ten pomysł szybko upadł.

Luka Modrić niezmiennie cieszy się grą w piłkę. Fot. Insidefoto/SIPA USA / Press Focus

WŁOCHY

Odbywające się w Mediolanie i jego okolicach zimowe igrzyska olimpijskie sprawiły, że stadion San Siro przez jakiś czas był niedostępny, ponieważ trwały przygotowania do ceremonii otwarcia. Akurat wtedy przypadło domowe spotkanie Milanu z Como. Ostatecznie rywalizacja odbędzie się w środę w Mediolanie, chociaż w połowie grudnia nie było to pewne. Prezes Serie A, Ezio Simonelli, wpadł na pomysł, żeby spotkanie rozegrać w... australijskim Perth! Superpuchar Włoch już wielokrotnie był grany poza Półwyspem Apenińskim, ale to byłby pierwszy w historii mecz o punkty ligi włoskiej rozegrany na innym kontynencie. Kością niezgody w negocjacjach była… obsada sędziowska. Ostatecznie Simonelli zgodził się nawet, żeby to australijscy arbitrzy poprowadzili tę rywalizację.

Taka decyzja wywołała oburzenie we Włoszech, zwłaszcza wśród kibiców Milanu. Nic więc dziwnego, że kilka dni po jej ogłoszeniu wycofano się z niej. Prezes Serie A tłumaczył, że zdecydowały ryzyko wielkich strat finansowych, niedopuszczalne żądania, jakie miały napłynąć ze strony Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej do australijskiego związku, a także inne mniejsze komplikacje. I chociaż kibice obu drużyn cieszyli się, że spotkanie odbędzie się w kraju, a zespoły w środku sezonu nie będą musiały pokonywać tysięcy kilometrów, dla władz ligi była to bolesna porażka wizerunkowa.

Odstawiając na bok sprawy pozasportowe, warto zauważyć, że na San Siro spotkają się dwa zespoły, które bardzo dobrze się prezentują. Co prawda Como ostatnio zanotowało wpadkę z Fiorentiną (1:2), ale włoskie media bardzo często zachwycają się grą zespołu Cesca Fabregasa. Drużyna z Lombardii jest w grze o europejskie puchary. Z kolei Rossoneri od porażki w półfinale Superpucharu Włoch w połowie grudnia notują passę dziewięciu spotkań bez przegranej i utrzymują się za plecami Interu.

Absolutnym liderem drużyny jest 40-letni Luka Modrić. Pomimo wieku gra najlepiej i najrówniej. W ostatnim meczu z Pisą (2:1) strzelił zwycięskiego gola. Tym samym Chorwat stał się trzecim najstarszym strzelcem w Serie A, mając w dniu zdobycia bramki 40 lat i 157 dni. Starsi byli tylko Alessandro Costacurta (41 lat i 25 dni) oraz Zlatan Ibrahimović (41 lat i 166 dni). Co ciekawe, cała trójka strzelała swoje gole w barwach Milanu. Być może Modrić będzie miał jeszcze okazje, żeby przebić konkurentów.

Miłosz Cebo

Zaległe spotkanie 24. kolejki Serie A

Środa: Milan – Como (20.45)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się