W cieniu śmierci
W Minneapolis rozegrano zaległy mecz między Timberwolves i Warriors. Gospodarze jednak myślami byli raczej na ulicach miasta, a nie w hali
W Minneapolis takich akcji w wykonaniu gospodarzy było niewiele. Punkty wywieźli Golden State Warriors. Fot. Facebook Minnesota Timberwolves
W nocy z niedzielę na poniedziałek polskiego czasu odbył się w Minneapolis mecz, który został przełożony z soboty. Powodem były gwałtowne zamieszki na ulicach miasta, które wybuchły po zabiciu jednego z mieszkańców przez agentów federalnych. - W oczekiwaniu na mecz przesiedziałem w hotelu przyklejony do telewizora. Niesamowite było obserwowanie pokojowego protestu i zjednoczonego głosu obywateli. Czułem, że to w pewien sposób zmieni bieg wydarzeń na bardziej pozytywny - mówił Stephen Curry, lider Golden State.
Mecz zakończył się niespodzianką. Gospodarze myślami byli gdzieś indziej, popełnili 25 strat i ulegli Wojownikom aż 26 punktami. - Szczerze mówiąc czułem, że ich drużyna cierpi - przyznał Steve Kerr, trener GSW. Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć zabitego Alexa Pretti, a kibice dali upust swoim emocjom, wykrzykując obelgi w stronę agentów służby imigracyjnej.
- Jako organizacja jesteśmy zrozpaczeni tym, co musimy obserwować, znosić i oglądać. Po raz drugi w ciągu niecałych trzech tygodni straciliśmy kolejnego ukochanego członka naszej społeczności w najbardziej niewyobrażalny sposób - mówił trener gospodarzy, Chris Finch.
Tymczasem liga przełożyła kolejne dwa spotkania. Mecze w Memphis i Milwaukee nie odbyły się z powodu burzy śnieżnej i katastrofalnych warunków pogodowych. Drużyna Mavericks dwukrotnie próbowała dostać się do Milwaukee i dwukrotnie lot został wstrzymany. Na razie nie są znane nowe terminy spotkań. To nie koniec zamieszania, bo w niedzielę zmieniano też godziny rozpoczęcia spotkań w Charlotte i Atlancie
Spurs u siebie przegrali z Pelikanami z Nowego Orleanu. Saddiq Bey i Zion Williamson zanotowali identyczne double double (24 punkty, 10 zbiórek). Goście bardzo wyraźnie wygrali drugą kwartę (31:19) i przed ostatnią ćwiartką mieli 14 oczek przewagi. Gospodarze spudłowali aż 13 rzutów osobistych. Jeremy Sochan ponownie cały mecz przesiedział na ławce. Zbliża się koniec okienka transferowego (5 lutego), spora część ekspertów przyznaje, że nasz zawodnik raczej opuści Teksas.
Wyniki: Minnesota - Golden State 85:111, Detroit - Sacramento 139:116, Oklahoma City - Toronto 101:103, San Antonio - New Orleans 95:104, Phoenix - Miami 102:111, LA Clippers - 126:89, Memphis - Denver, Milwaukee - Dallas mecze przełożone.
(p)
