W Chorzowie kolejne zarzuty

Prokuratura drąży temat miejskich pieniędzy przekazywanych w ostatnich latach Ruchowi. Sprawa nie dotyczy jednak tylko Niebieskich.

Czy sprawa Ruchu będzie pierwszą kostką, po której runie samorządowe domino? Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

RUCH CHORZÓW

Sprawa nieprawidłowości związanych z miejskim wsparciem Ruchu światło dzienne ujrzała pół roku temu, kiedy zatrzymany został poprzedni prezydent Chorzowa, dziś znany jako Andrzej K. Usłyszał zarzuty działania na szkodę miasta i wyrządzenia mu szkody majątkowej, co m.in. miało związek z nieuzasadnionym, zdaniem prokuratury, wspieraniem finansowym klubu piłkarskiego. W obawie przed podobnymi zarzutami obecny prezydent miasta Szymon Michałek wstrzymał „coroczną” dotację dla Ruchu, co w głównej mierze powoduje problemy z płynnością finansową przy Cichej. Sztab prawników kombinuje, jak to obejść, aby wszystko odbyło się bez naruszania choć najdrobniejszych przepisów. Pomóc miałoby przejście klubu na status non profit, ale do tego potrzeba zgody prywatnych akcjonariuszy (i przejrzenia wielu kruczków prawnych).

Nie zgadza się z zarzutami

Przy sprawie Andrzeja K. katowicka prokuratura zaznaczała, że rolą samorządu (jego zadaniem własnym) nie jest finansowanie profesjonalnej działalności sportowej. Temat jest kontynuowany i z tego powodu zarzuty otrzymał były wiceprezydent Chorzowa, człowiek z ekipy K., Marcin Michalik (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska). Pisze o tym Gazeta Wyborcza i cytuje prokuratura Andrzeja Dudę (przypadkowa zbieżność danych z byłym prezydentem RP). – Przedstawione mu zarzuty dotyczą niegospodarności w związku z umowami objęcia przez miasto akcji Ruchu Chorzów w 2017 i 2020 roku – powiedział Duda.

Michalik, były członek rady nadzorczej Ruchu, ma w tej sprawie inną perspektywę. – Nie zgadzam się z zarzutami. Przypominam, że każdą decyzję dotyczącą kupna akcji Ruchu zatwierdzała rada miasta. Radni najpierw zgadzali się na zabezpieczenie na ten cel pieniędzy w budżecie, a potem na objęcie udziałów klubu. Nie mam poczucia, że zrobiłem coś złego i wierzę, że sąd mnie uniewinni. Samorządy finansują teatry, filharmonie, opery. Dlaczego czas spędzony przez mieszkańców na stadionie jest uważany za gorszy niż ten na spektaklu? Przecież tu chodzi o kulturę czasu wolnego, a także budowanie poczucia przynależności do miasta – przekonywał Michalik cytowany przez GW.

Chorzów wprawia w r(R)uch

Michalik, ale też obecny sekretarz miasta Krzysztof Karaś (zgodził się na podanie nazwiska, a zarzuty nazywa absurdalnymi) i Jan Ch. (poprzednik Seweryna Siemianowskiego na stanowisku prezesa Ruchu) usłyszeli też zarzuty w związku z przetargiem na promocję miasta przez sport i słynne hasło „Chorzów wprawia w ruch” na koszulkach. „W ocenie prokuratora zorganizowanie przetargu miało w rzeczywistości na celu dofinansowanie Ruchu Chorzów, a warunki przetargu sformułowane zostały w taki sposób, żeby realnie mógł w nim wystartować tylko ten klub” – to odpowiedź rzecznika prokuratury dla Wyborczej. – Wszystko odbywa się według jasno określonych procedur i pod pełną kontrolą publiczną – przekonywał Karaś.

Czy to oznacza koniec?

Co ciekawe, według informacji GW w planowanym budżecie Chorzowa na 2026 rok znalazło się 6,8 mln zł dla Ruchu (na kupno akcji), co wygląda jak wsparcie za dwa lata w jednym (ostatnie wsparcie to czerwiec 2024). Jeśli jednak prokuratura nadal będzie badać sprawę, klub raczej tych pieniędzy nie zobaczy. Wyborcza zwraca też uwagę na to, że sprawa Chorzowa i Ruchu może stanowić precedens dla całej Polski. Jeśli bowiem zapadną wyroki skazujące, to będzie oznaczało, że pod lupę należy wziąć... wszystkie samorządy i wszystkie wspierane przez nie kluby wszystkich dyscyplin! Skazanie chorzowskich samorządowców może oznaczać koniec publicznych pieniędzy w profesjonalnym sporcie.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się