W Biłgoraju jak w domu
Galiczanka zainauguruje sezon niedzielnym (15.00) spotkaniem z Sośnicą Gliwice, która do rozgrywek przystąpi z sześcioma ujemnymi punktami.
Ukrainki czują się w Polsce jak w domu... Fot. LOTTO Superliga
LOTTO SUPERLIGA KOBIET
Galiczanka w polskich rozgrywkach uczestniczy od kiedy toczy się pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę. Włączona została od sezonu 2022/23 do kalendarza (jako gospodarz występowała w podwarszawskich Markach), a w następnym sezonie, kiedy grała już bliżej granicy w Łańcucie, została zdegradowana.
W sprzyjającym klimacie
Szczęśliwym miejscem rozgrywania spotkań pierwszoligowych była wieś Cmolas na Podkarpaciu, bo po rocznej nieobecności Lwowianki wywalczyły powrót do Superligi, ale z uwagi na wymogi licencyjne najwyższej klasy rozgrywkowej, musiały zmienić „domowy” obiekt i wybór padł na Biłgoraj. Tam również grać będzie w obecnej edycji. - W Biłgoraju czujemy się już jak w domu, choć trenujemy głównie u siebie, we Lwowie. Tu mamy sprzyjający klimat gospodarzy miasta i obiektu, a przede wszystkim coraz liczniejszej publiczności. Sympatycznie współpracujemy też z trenerem prowadzącym drużynę chłopców miejscowego MKS-u. Kiedy w minionym sezonie graliśmy mecz kwalifikacji Pucharu Europy z hiszpańską Replasa Beti-Onak, widownia była wypełniona w komplecie. Myślę, że na nasze mecze przychodzić będzie coraz więcej kibiców, bo też mocniejsze są polskie drużyny i podnosi się poziom ligi - powiedział Wasyl Turczyn, rzecznik prasowy lwowskiego klubu.
W drużynie nie dokonano transferów, co oznacza, że choć prowadzone są rozmowy na tematy wzmocnień kadrowych, to praktycznie w składzie z nowych zawodniczek mogą pojawiać się młode wychowanki. Pozostał jednak trzon zespołu, m.in. królowa strzelczyń zeszłego sezonu Swietłana Hawrysz (202 bramki) czy doświadczona Diana Dmytryszyn.
Prezes optymistą
Piłkarki ręczne Sośnicy Gliwice poprzedni sezon zakończyły skuteczną, barażową walką o utrzymanie. Przed nowymi rozgrywkami gliwicki klub początkowo nie otrzymał licencji, w związku z niespełnieniem wymogów regulaminu w zakresie kryterium budżetu gwarantowanego oraz stwierdzonymi zaległościami względem pracowników. Po odwołaniu licencja została przyznana warunkowo - z nadzorem finansowym i sześcioma ujemnymi punktami na starcie. - Trwają rozmowy z potencjalnym sponsorem tytularnym. Mam nadzieję, że wkrótce skończą się pozytywnie. Finanse mamy ogólnie poukładane, bardziej chodzi o ten „ogon”, który - niestety - momentami odbija się nam czkawką. Wiadomo, że nie wszyscy wierzyciele są cierpliwi, a w takiej sytuacji koszty się mnożą – powiedział w rozmowie z PAP prezes klubu Adam Mrowiec, nie ukrywając, że wolałby uniknąć tak nerwowego finiszu rywalizacji jak ostatnio. Dodał, że zespół został zbudowany w oparciu o możliwości finansowe klubu. - Dziewczyny w sparingach zaprezentowały się dobrze, poza „wtopą” z Żorami 24:27. Mecze kontrolne pokazały, że jest w tej drużynie potencjał – ocenił Mrowiec.
Pożegnania i powitania
Z gliwicką ekipą pożegnały się m.in.: Kinga Strózik, Gabija Pilikauskaite, Dominyka Andronik czy Karolina Mokrzka, a wśród nowych zawodniczek są Natalia Doktorczyk i reprezentantka Czarnogóry Ksenija Gasević. - Była w trochę innym rytmie treningowym, bo przyjechała bezpośrednio po mistrzostwach świata do lat 20, które były rozgrywane w Chinach. Miała tydzień na złapanie oddechu, bo turniej był intensywny, jej drużyna zajęła 5. miejsce, a ona grała od „dechy do dechy” – dodał prezes Mrowiec. Przyznał też, że start z ujemnymi punktami powoduje, że zespół przede wszystkim będzie walczył o utrzymanie. - Nie chciałbym, żeby powtórzyła się taka końcówka rozgrywek, jak ostatnio. Wiem, że dla kibiców najfajniejsze są mecze na styku, bo jest w nich dużo emocji. Z naszej perspektywy lepiej wygrywać spotkania „dychą” – stwierdził podkreślając, że bardzo ważne będą starcia ze Szczypiornem Kalisz czy beniaminkiem z Radomia. - W tych meczach po prostu musimy zdobyć punkty – zaznaczył prezes Sośnicy.
Zbigniew Cieńciała
CZY WIESZ, ŻE...
◼ Gliwiczanki dwa lata temu po 17 latach wróciły do elity po wykupieniu za 210 tys. złotych „dzikiej karty” i przejęciu zespołu JKS Jarosław, który wycofał się wtedy z rywalizacji. W przeszłości piłkarki ręczne Sośnicy 12 razy stawały na podium mistrzostw Polski i trzykrotnie zdobyły tytuł.
◼ Prowadzony przez trenera Michała Kubisztala zespół w minionym sezonie zajął przedostatnie, 9. miejsce i grał w barażach z MTS-em Żory, wicemistrzem Ligi Centralnej (drugi poziom rozgrywkowy). Sośnica wygrała oba majowe spotkania – na wyjeździe 31:30 i u siebie 31:21.
◼ Siódme miejsce w końcowej klasyfikacji najlepszych drużyn w Polsce zawodniczki ze Lwowa okrasiły sukcesami w swoim kraju, gdzie po raz 12. zostały mistrzyniami i 9. raz zdobyły Puchar Ukrainy. Podobnie jak w ubiegłym sezonie Galiczanka uczestniczyć będzie w rozgrywkach kontynentalnych i w 2. rundzie Pucharu EHF zmierzy się z litewskim Żalgirysem Kowno (3 i 11 października).
Sośnica walczy o przeżycie
Z naszych informacji z „ostatniej chwili” wynika, że Sośnica walczy o przeżycie. Rozpoczyna sezon z sześcioma ujemnymi punktami, a przed nią inauguracja rozgrywek z zespołem będącym absolutnie w jej zasięgu, gdzie można pokusić się o zwycięstwo i zniwelowanie strat do trzech „oczek”. Tymczasem na tydzień przed ligą traci trzy bardzo ważne „zęby”, albo „płuca” zespołu. Trzy zawodniczki z pierwszej siódemki zmieniły klubowe barwy, a Gliwice nie miały argumentów, by je zatrzymać. Nie ma więc Karoliny Mokrzkiej (jest w Gnieźnie), Natalia Dmytrenko prawdopodobnie wyląduje w Galiczance, a Julia Skubacz prawdopodobnie w Żorach. Na mecz do Biłgoraja drużyna jeszcze pojedzie, bo gdyby tego nie zrobiła, jej niełatwa sytuacja organizacyjna skomplikowałby się jeszcze bardziej. Zespół dał sobie i klubowi chwilę na wyjaśnienie kwestii zaległości finansowych. Ambitne zawodniczki pojawią się w niedzielę na parkiecie z wiarą, że sportowo będzie dobrze, ale czeka ich niełatwe zadanie. Sytuacja jest podbramkowa - jeden dzień, być może przyszły tydzień, może wszystko w gliwickim klubie odmienić o 180 stopni. W jedną lub w drugą stronę...
Zbigniew Cieńciała
