Viva La Furja Roja!

13. Mistrzostwa Europy zakończyły się powrotem po 10 latach na tron Hiszpanii. Srebrne medale przypadły Portugalii, która marzyła o trzecim złocie z rzędu.

Radość nowych mistrzów Europy była szalona... Fot. UEFA Futsal

FUTSAL

Dźwięki corridy rozległy się w Arena Stożice w Lublanie. La Furja Roja powrócili na europejski tron po 10 latach. Po raz ósmy w historii, w 10. finale w 13 edycjach, rewanżując się iberyjskim sąsiadom za detronizację z 10 lutego 2018 w tej samej hali. - Minęło 10 lat od poprzedniego złota, więc jesteśmy bardzo szczęśliwi. Wszyscy byliśmy maksymalnie skupieni na celu, bo Portugalia jest bardzo trudnym przeciwnikiem. Zagraliśmy perfekcyjnie jako drużyna. To był nasz znakomity turniej, wielki moment dla hiszpańskiego futsalu – powiedział niesamowity Antonio Perez, szczęśliwy zdobywca pierwszego hat tricka w finale od 1996 roku (poprzednim był Vicentin, strzelający 4 gole dla Hiszpanii przeciwko Rosji), najlepszy zawodnik finałowego spotkania i MVP turnieju.

Prysły marzenia Os Navegadores

W stolicy Słowenii prysły marzenia Os Navegadores o trzecim z rzędu mistrzostwie Europy. Ośmioletnie panowanie Portugalii, seria 16 zwycięskich meczów w finałach Euro, a 20 wliczając kwalifikacje, w sobotę dobiegły końca. Tytułu nie oddali jednak bez walki, do samego końca dążąc w swoim czwartym finale (trzecim przeciwko Hiszpanii) do zostania drugim w historii teamem - naturalnie po Hiszpanii - który po raz trzeci z rzędu zawiesi złoty medal. Finał był ekscytującym widowiskiem, bogatym w nowinki taktyczne z mnóstwem mini-gierek. Dla kochających futsal było to perfekcyjne widowisko, którenna długo zapadnie w pamięci.

Wisienka na torcie Adolfo

Hiszpanie czterokrotnie wychodzili na prowadzenie. Prowadzili 2:0 i 3:2, a portugalscy „eksperci” od powrotów znad krawędzi dwukrotnie wyrównywali rachunki, jednak po raz pierwszy w trakcie historycznej serii 16 finałowych zwycięstw Portugalia, przegrywając aż 9 razy, skutecznie odrabiała straty nie przegrywając w żadnym z tych przypadków. Tym razem było inaczej, a gdy w tym znakomitym pojedynku dwóch rywali najwyższej europejskiej klasy Adolfo dodał wisienkę na torcie na 5,2 sekundy przed syreną, to „vamos, vamos” na trybunach zamieniło się w „viva Espana!” - Gratulacje dla Hiszpanii. Jestem dumny z chłopaków, którzy przegrywając 0:2, doprowadzili do remisu, przegrywali 2:3, i znów wyrównali. Musieliśmy być trochę spokojniejsi, włożyć wiele wysiłku w to wyrównane spotkanie, ale kolejny błąd przesądził o losach meczu – powiedział trener Jorge Braz, dla którego od nominacji na selekcjonera reprezentacji Portugalii w 2010 roku był to 231. mecz, z czego ponad 2/3 wygrał!

Klucz w entuzjazmie

W odmiennym nastoju był Jesus Velasco, który stanowisko selekcjonera Hiszpanii objął po jej odpadnięciu w 1/8 finału mistrzostw świata w 2024 i teraz ma na liczniku 12 zwycięstw w 12 oficjalnych spotkaniach. - To był świetny mecz – zaczął trener Velasco. - Bardzo ważny dla mnie, dla mojego sztabu, dla drużyny, dla reprezentacji narodowej i dla hiszpańskiego futsalu, ponieważ nie wygraliśmy żadnego z finałów od 10 lat, a przecież Hiszpania jest światową potęgą w futsalu. Pierwszą połowę oddałbym Portugalii, ale Hiszpania była lepsza w drugiej i właśnie to dało nam zwycięstwo. Kluczem do sukcesu był przede wszystkim nasz entuzjazm, chcieliśmy się pokazać po nieudanych dla nas mistrzostwach świata w 2024 roku.

Chorwaci lepsi w karnych

Brązowe medale zdobyli Chorwaci w pierwszej w historii serii rzutów karnych w meczu o 3. miejsce ME. Les Bleus nie mieli szczęścia w kolejnym spotkaniu o brązowy medal, które przegrali także w 2024 roku w mistrzostwach świata - 1:7 z Ukrainą. - Przede wszystkim gratulacje dla Chorwacji, która zagrała naprawdę inteligentny mecz. Jesteśmy bardzo rozczarowani, bo wierzyliśmy, że możemy wygrać. Futsal bywa czasami okrutny, bo w obu przypadkach przegraliśmy mecz o 3. miejsce, ale w kolejnej edycji z pewnością spróbujemy powalczyć o tytuł - zapewnił coach nowej siły w europejskim futsalu, Raphael Reynaud.

Przypomnijmy, że Polacy - po porażkach z Węgrami, Włochami i Portugalczykami - nie zdołali wyjść z grupy.

Zbigniew Cieńciała

FINAŁ

◼ Portugalia - Hiszpania 3:5 (2:3)

0:1 – Perez, 2 min, 0:2 – Raya, 3 min, 1:2 – Jesus, 5 min, 2:2 – Gois, 7 min, 2:3 – Perez, 20 min, 3:3 - Pauleta, 30 min, 3:4 – Perez, 36 min, 3:5 – Adolfo, 40 min

O 3. MIEJSCE

Francja – Chorwacja 5:5 (2:1) rzuty karne 5:6

0:1 – Menedez, 4 min, 1:1 – Sekulić, 13 min, 2:1 – Jurlina, 19 min, 3:1 - Jelovcić, 21 min, 3:2 – Guiro, 22 min, 4:2 – Hrstić, 30 min, 4:3 – Guiro, 32 min, 5:3 – Perić, 36 min, 5:4 – Guirio, 38 min, 5:5 – Mohoudine, 40 min

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się