Utrzymanie ważniejsze niż bramki

Rozmowa z Krzysztofem Kubicą, pomocnikiem Bruk-Betu Termalica Nieciecza

Krzysztof Kubica (z lewej) liczy, że od meczu z Górnikiem zacznie się zwycięska passa Bruk-Betu w meczach u siebie. Fot. PressFocus

Pytanie na rozgrzewkę, czy ligowy piłkarz, dodatkowo pochodzący z Żywca, a więc z gór, ogląda zimowe igrzyska olimpijskie?

- Staram się oglądać, choć nie w jakimś długim wymiarze czasowym. Ale tak, interesuję się tym, co dzieje się na olimpijskich arenach.

W poniedziałek Górnik przyjeżdża do Niecieczy. Czy w Zabrzu powinni obawiać się tego spotkania?

- Nasza liga pokazuje, że do każdego meczu trzeba podejść tak samo skoncentrowanym, zmobilizowanym. Do każdego pojedynku trzeba się odpowiednio przygotować, bo widzimy, jakie są różnice w tabeli między pierwszym a ostatnim miejscem - niewielkie. Każda kolejka przynosi jakieś zaskoczenie, ci mniej notowani są w stanie wygrać z tymi, którzy są wysoko. Dziś możesz wygrać z Górnikiem, albo jak nam się udało niedawno z Jagiellonią, a następnie przegrać z Legią czy z innym zespołem, który jest nisko. Także reasumując, to Górnik ma się czego obawiać, przyjeżdżając do nas. Na pewno wykorzystamy każde nieprzygotowanie do meczu.

W zespole Bruk-Betu nie brakuje zawodników z górniczą przeszłością: jest pan, Rafał Kurzawa, Maciej Ambrosiewicz, Bartosz Kopacz, Kamil Zapolnik, Jesus Jimenez. Można powiedzieć, że poniedziałkowy mecz to dla was takie specjalne spotkanie?

- Tak. Ja mówiłem już, kiedy w sierpniu po raz pierwszy przyszło mi zagrać przeciwko Górnikowi w Zabrzu, że zagrałem przeciwko swojej byłej drużynie, do której mam duży sentyment. To na pewno było coś szczególnego. Teraz gramy u siebie. Na pewno to inna sprawa, kiedy grasz przeciwko zespołowi, gdzie spędziłeś sporą część swojej kariery zawodniczej.

Granie przeciwko Górnikowi dodaje motywacji?

- Dodaje, ale nie w tym sensie, że szczególnie ci zależy, żeby wygrać ze swoim byłym klubem, a potem jakoś szczególnie to wszystko celebrować. Jest taka dodatkowa motywacja, żeby pokazać się przed tymi ludźmi, którzy cię znają, którzy cię pamiętają z poprzedniego klubu i żeby sobie o tobie przypomnieli.

Co może pan powiedzieć o Górniku?

- Na pewno ma silny środek pomocy, to ich cechuje. Patrik Hellebrand to mocna postać w drużynie, jeżeli nie najlepszy środkowy pomocnik w lidze. Cechuje ich też dyscyplina taktyczna, dobrze wyglądają jako zespół, mają różnorodność na wielu pozycjach. Są zgrani, poukładani. Jednym słowem: wymagający rywal.  

Wy macie problem z grą na swoim stadionie, gdzie w 10 meczach zdobyliście zaledwie 8 punktów! Z czego to wynika? Dlaczego akurat na swoim obiekcie idzie wam tak słabo?

- Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie… Oczywiście przygotowujemy się odpowiednio, tak jak do innych spotkań, jak do tych wyjazdowych, gdzie jest dobrze. Niestety u siebie, gdzie jako beniaminek powinniśmy punktować, akurat nam nie idzie. To powinna być nasza twierdza, są przecież tutaj za nami kibice, ludzie stąd, to nam powinno pomagać, jakoś napędzić, ale... tak nie jest. Mam nadzieję, że po porażce na początek roku, z Cracovią, począwszy od poniedziałkowego meczu na swoim stadionie będziemy regularnie punktować. Na to liczymy.

Jest pan w tym sezonie w dobrej dyspozycji, bo na koncie ma już 4 trafienia, a do końca zostało jeszcze trochę kolejek. Może uda się panu pobić swój rekord z Górnika, gdzie jako młodzieżowiec w sezonie 2021/22 zdobył pan aż 9 bramek w ekstraklasie?

- Daj Boże, żeby tak było! (uśmiech) Nie wiem, czy uda się pobić ten rekord, ale najważniejsze w tym wszystkim dla mnie i dla zespołu jest to, żeby utrzymać się w gronie najlepszych i żeby ewentualnie próbować bić ten rekord w kolejnym sezonie. To jest nasz cel, a czy ja strzelę 15 goli, czy 5, to ponad wszystko stawiam utrzymanie drużyny w lidze. To jest nasz i mój cel.

Trzy powody, dla których Bruk-Bet wygra w poniedziałek z Górnikiem?

- Na pewno dodatkowa motywacja, bo przecież sporo nas grało w Górniku, a do tego cały nasz sztab szkoleniowy jest stamtąd. Kolejna rzecz, to mamy wygraną z pierwszej części rozgrywek, choć jak sobie przypominam, to był to dla nas jeden z najcięższych meczów. W defensywie mieliśmy w Zabrzu ogrom pracy, no ale wygraliśmy tam 1:0 i to jest właśnie cały urok piłki. A trzecia rzecz, to gramy u siebie i w końcu na naszym stadionie musimy zacząć punktować, wygrywać, żeby wyjść ze strefy spadkowej. To jest teraz dla nas najważniejsze!

Rozmawiał Michał Zichlarz

CZY WIESZ, ŻE…

W meczu z Górnikiem Krzysztof Kubica po raz 80. zagra w ekstraklasie. 25-latek z Żywca do Górnika trafił w 2018 roku. Najpierw terminował w rezerwach, potem był na wypożyczeniu w Chrobrym, żeby w ekstraklasie, w „swoim” Górniku zadebiutować jako 20-latek, zresztą za czasów trenera Marcina Brosza. Z 79 meczów w ekstraklasie, 56 zagrał w Górniku, 5 w Motorze, a 18 w Bruk-Becie. Z 13 strzelonych goli w najwyższej klasie rozgrywkowej 9 zdobył w górniczych barwach, a 4  w zespole z Niecieczy (wiosną zeszłego roku zdobył 3 gole dla Słoników, ale jeszcze w I lidze).  

(zich)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się