Utajnione kandydatury
Dyrektor sportowy Rafał Grodzicki zapewnia, że klub prowadzi zaawansowane rozmowy z kilkoma trenerami i piłkarzami.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Rafał Grodzicki informuje, że wrocławski klub rozmawia z kandydatami. Fot. Marta Badowska / Press Focus
Karuzela kręci się w najlepsze! Mowa oczywiście o kandydatach na trenera wicemistrza Polski – jeden z nich miałby zająć miejsce odesłanego do narożnika przez klubowych włodarzy Michała Hetela. W przestrzeni publicznej padają mniej lub bardziej absurdalne kandydatury, jak chociażby szkoleniowca Górnika Łęczna Pavola Stano czy byłego selekcjonera reprezentacji Polski Jerzego Brzęczka. Jak jednak mawia stare przysłowie – pożyjemy, zobaczymy.
„Ucieczka” Litwina
Przed kilkoma dniami wydawało się, że murowanym kandydatem do przejęcia pałeczki od Hetela jest Litwin Valdas Dambrauskas. Tymczasem 47-letni szkoleniowiec na ostatniej prostej wycofał się z tego „małżeństwa”. – Byliśmy z trenerem dogadani – przekonuje dyrektor sportowy wrocławian, Rafał Grodzicki. – Patrząc na jego CV, z naszej perspektywy wypracowaliśmy dobre warunki, które odpowiadały też trenerowi. Niestety, po sobotniej porażce z Radomiakiem odrzucił naszą propozycję. W czasie, kiedy zwolniony został trener Jacek Magiera, nie było na rynku szkoleniowca, którego widzielibyśmy w klubie. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli poczekać do stycznia, nie chcieliśmy zadowalać się żadną opcją pośrednią.
– Za nami bardzo pracowite dni, nie chcę podawać żadnych nazwisk kandydatów na następców Michała Hetela i Marcina Dymkowskiego, ale chciałbym uspokoić kibiców – kontynuuje Grodzicki. – Mówię to z pełną odpowiedzialnością – mamy na liście nazwiska czterech-pięciu trenerów. Ten miesiąc, od kiedy jestem w Śląsku, nauczył mnie bardzo dużo o tej drużynie. Dzisiaj wiem więcej i mogę powiedzieć, że znam tę szatnię i wiem, jakiego trenera potrzebuje. Zależy nam na pozyskaniu szkoleniowca, który przede wszystkim odbuduje drużynę mentalnie. Wiemy i szanujemy to, że kibice Śląska chcieliby już znać nazwisko nowego trenera naszej drużyny, ale wolimy podjęcie decyzji w tej sprawie odwlec w czasie, przedłużyć o kilka dni, żeby dokonać optymalnego wyboru. Teraz tych kilka dni nie robi różnicy w przygotowaniach zespołu, bo nasi piłkarze rozpoczęli urlopy. Najgorsza byłaby teraz decyzja pod przymusem, że już teraz musimy kogoś mieć. Takie naciski niczemu dobremu nie służą.
Kto na „odstrzał”?
Według „przecieków” zimą klub z Oporowskiej chciałby pozbyć się pięciu piłkarzy, tzn. sprzedać ich do innych klubów. Dałoby to nowemu trenerowi możliwość manewru przy budowaniu kadry zawodników na rundę wiosenną.
Pierwszy na liście zbędnych zawodników jest 26-letni obrońca Mateusz Bartolewski. Piłkarz dostał od działaczy zielone światło na poszukiwanie nowego pracodawcy. Nie ma się czemu dziwić, bo wychowanek klubu Wielim Szczecinek w rundzie jesiennej rozegrał zaledwie pięć meczów, spędzając na boisku 147 minut. W podstawowym składzie wybiegł na boisko tylko raz, w potyczce z Piastem Gliwice (0:2) i został zmieniony w przerwie. Niewielkie szanse na pozostanie w Śląsku ma również 32-letni napastnik Jakub Świerczok. Dwuletni rozbrat z futbolem nie pozostał bez śladu i były reprezentant Polski w dziewięciu potyczkach ligowych strzelił tylko jednego gola.
– Prowadzimy zaawansowane rozmowy z kandydatami do gry u nas – zapewnia solennie dyrektor Grodzicki. – Docelowo chcemy sprowadzić trzech piłkarzy, którzy będą wzmocnieniami i od razu będą mogli wejść do podstawowego składu. Chcemy pozyskać napastnika, środkowego pomocnika oraz bocznego obrońcę.
Bogdan Nather
