Urynowicz jak profesor

Choć Górale zaczęli fatalnie, to zdołali odwrócić losy rywalizacji z rezerwami Śląska Wrocław i w sobotnim finale o awans na zaplecze ekstraklasy podejmą Sandecję Nowy Sącz.

To zdjęcie najdobitniej pokazuje, kto był centralną postacią meczu w Bielsku-Białej. Fot. Krzysztof Dzierżawa / Press Focus

BARAŻE O BETCLIC 1. LIGĘ

Wrocławianie nie mieli nic do stracenia, więc rozpoczęli od huraganowych ataków. O ile w pierwszej akcji Konrad Forenc zdołał powstrzymać Pawła Kosmalskiego, to potem po dośrodkowaniu Łukasza Gerstensteina z rzutu rożnego „na raty” pokonał go Michał Milewski. Gdyby tego było mało, Kosmalski znokautował Marcina Biernata, który po pięciominutowych staraniach postawienia go na nogi opuścił boisko na noszach, by wkrótce – z sączkami w nosie oraz w zakrwawionej koszulce – wrócić na ławkę. Goście nie ustawali w atakach, stąd Forenc musiał bronić m.in. strzały dynamicznego Wiktora Niewiarowskiego.

Z biegiem czasu coraz śmielej zaczęli sobie radzić gospodarze, narzucając momentami – głównie za sprawą mobilnych wahadłowych, Maksymiliana Sitka i Krzysztofa Kolanki – wręcz szaleńcze tempo. Zaczęli również sprawdzać czujność Huberta Śliczniaka oraz straszyć go uderzeniami z dystansu. Najlepszą okazję na doprowadzenie do remisu miał Oskar Tomczyk, główkujący po centrze Wojciecha Słomki. W odpowiedzi na strzał zza pola karnego zdecydował się Adam Ciućka. Trudno przewidzieć, jak potoczyłby się ten mecz, gdyby nie trafił w słupek...

Druga odsłona dla Górali lepiej zacząć się nie mogła. Lucjan Klisiewicz zagrał z prawej strony do Marcina Urynowicza, a ten płaskim strzałem z 12 metrów doprowadził do remisu. Podbeskidzie szukało okazji na drugiego gola i o ile Klisiewicz trafił w boczną siatkę, o tyle Urynowicz ponowie zachował się jak profesor i zacentrowaną przez Słomkę oraz podbitą przez Ł. Gerstensteina piłkę kapitalnym wolejem lewą nogą posłał do siatki. Trybuny oszalały, bo gol mógł się podobać. Od tego momentu miejscowi skupili się na obronie, dali grać rywalom, ale golem – po „główce” przesuniętego do ataku Huberta Muszyńskiego – zapachniało tylko raz. Ostatni gwizdek został pod Klimczokiem przyjęty wręcz euforycznie.

– Wiedzieliśmy, że musimy dobrze wejść w mecz, bo Śląsk był dużo świeższy. W sobotę odpoczywał, więc w pierwszym kwadransie nas zdominował – ocenił ten emocjonujący i toczony w szybkim tempie mecz Marcin Włodarski, trener Podbeskidzia. – Druga połowa to już nasza pełna kontrolna, zasłużone zwycięstwo i awans do finału. – Z naszego punktu widzenia był to 20. półfinał. Byliśmy na 14. miejscu, „świeciliśmy się” na pomarańczowo. Każdy mecz ważył, ale większość z nich zdołaliśmy unieść i oby tak było w finale. Tylko żebyśmy jako pierwsi nie stracili bramki, bo karetki nie wyrobią...

– To było bardzo trudne spotkanie. Zaczęliśmy idealnie i mogliśmy strzelić więcej niż jednego gola. Po przerwie za bardzo daliśmy się zepchnąć do defensywy i rywale to wykorzystali – powiedział Michał Hetel, szkoleniowiec rezerw Śląska.

(gru)

_________________

Do trzech razy sztuka

Gdy trener Rafał Smalec obejmował Sandecję, jego debiut przypadł na mecz w Grudziądzu. Wygrała Olimpia 1:0, która lepsza (3:1) okazała się również w Nowym Sączu, więc mogła uchodzić za faworyta półfinału. Było jednak widać, że jej zawodnicy mają w głowach wypuszczony w ostatniej chwili bezpośredni awans; oni swoje zrobili, bo wygrali w Szczecinie, a o ich wypadnięciu z czołowej dwójki zadecydował remis Warty Poznań z Resovią (2:2).

Emocje zaczęły się od 60 minuty, kiedy wielopodaniową akcję gości kapitalnym uderzeniem zza pola karnego sfinalizował Tomasz Kołbon, wcześniej prostym zwodem ogrywając Dominika Frelka. Wkrótce role się odwróciły, a wyrównujący gol był równie efektowny. Grudziądzanie „poczuli krew” i w końcówce mogli zamknąć sprawę. Zwykle niezawodny Maciej Mas zmarnował jednak „setkę”. Okazja ta zemściła się w doliczonym czasie, a dośrodkowanie Daniela Pietraszkiewicza z kornera na „długi” słupek idealnie zamknął Wiktor Pleśnierowicz. – Zrobiłem, co do mnie należało – powiedział skromnie bohater. – Zrewanżowaliśmy się Olimpii za dwie porażki, wygrywając to trzecie, najważniejsze spotkanie. Nasza misja jeszcze się nie skończyła, choć wiemy, że w sobotę zmierzymy się z bardzo wymagającym przeciwnikiem – dodał Pleśnierowicz, mając na myśli finał w Bielsku-Białej.

(mha)

OCENA MECZU ⭐⭐⭐⭐

◼ Podbeskidzie Bielsko-Biała - Śląsk Wrocław II 2:1 (0:1)

0:1 - Milewski, 2 min, 1:1 - Urynowicz, 49 min, 2:1 - Urynowicz, 77 min

PODBESKIDZIE: Forenc - Sochań, Biernat (9. Majsterek), Gach - Sitek, Słomka, Urynowicz (80. Takacz), Kizyma, Kolanko (80. Ściuk) - Tomczyk (64. Martosz), Klisiewicz (80. Górski). Trener Marcin WŁODARSKI.

ŚLĄSK II: Śliczniak - Ł. Gerstenstein, Muszyński, Rygiel (59. Hawryłenko), Tudruj - Milewski, Schierack (71. Chodera), Wojtczak (53. Żulewski), Ciućka, Niewiarowski (71. Kamiński) - Kosmalski (53. O. Gerstenstein). Trener Michał HETEL.

Sędziował Łukasz Kuźma (Białystok). Widzów 2159.

Żółte kartki: Gach - Tudruj, Śliczniak, Rygiel.


OCENA MECZU ⭐⭐

Olimpia Grudziądz - Sandecja Nowy Sącz 1:2 (0:0)

0:1 - Kołbon, 60 min, 1:1 - Frelek, 69 min, 1:2 - Pleśnierowicz, 90+3 min (głową)

OLIMPIA: Sobolewski - Brzęk, Zbiciak, Stolc, Ciupa - Kaczmarek (46. Koperski), Frelek, Sewerzyński, Fietz (63. Cichoń), Moneta (63. Siemaszko) - Pawłowski (63. Mas). Trener Artur KOSZNICKI.

SANDECJA: Jeleń - Ogorzały, Błyszko, Pleśnierowicz, Nawotka - Oure (77. Kasprzak), Kołbon, Wołczek (77. Juszczyk), Brenkus (66. Żurawski), Pietraszkiewicz - Piszczek (77. Talar). Trener Rafał SMALEC.

Sędziował Paweł Malec (Łódź). Widzów 900.

Żółte kartki: Sewerzyński - Kołbon.


Ulubiony rywal

Marcin Urynowicz, bohater wczesnego popołudnia w Bielsku-Białej, do siatki nie trafia zbyt często, a dublet w jego wykonaniu to rzadkość. 30-letni pomocnik nie miał więc problemu z przypomnieniem sobie, kiedy ostatnio zdobył dwie bramki. – To było w sezonie 2020/21, gdy grałem w GKS-ie Katowice i pokonaliśmy we Wrocławiu... rezerwy Śląska 3:0 – powiedział z kamienną twarzą. Dodajmy, że GieKSa wtedy awansowała na zaplecze ekstraklasy.

(m)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się