Urugwaj w żałobie
Tragiczna śmierć 14-letniego bramkarza wstrząsnęła całym krajem.
Geral Froste miał przed sobą całe życie... Fot. Facebook
Incydent miał miejsce w Nuevo Ellauri, dzielnicy Montevideo. Zgodnie z doniesieniami, Froste został postrzelony podczas próby interwencji - chodziło o bójkę z udziałem… jego matki! Froste, próbując ją chronić, został postrzelony. Kule trafiły go w klatkę piersiową i brzuch. Ojciec natychmiast przewiózł syna do szpitala, ale na uratowanie mu życia było już za późno.
Matka chłopaka zdążyła już złożyć zeznania. Wyjaśniła, że do zdarzenia doszło w trakcie sprzeczki między sąsiadami. Według jej relacji, podczas próby interwencji, w której chodziło o to, żeby rozdzielić strony, rozległy się strzały. Kobieta wskazała, że broni użył sąsiad.
Geral Froste marzył o zostaniu profesjonalnym piłkarzem i reprezentowaniu swojego kraju na arenie międzynarodowej. Ponoć uważano, że ma przed sobą świetlaną przyszłość. Klub Montevideo City Torque wyraził kondolencje za pośrednictwem mediów społecznościowych, opłakując stratę obiecującego zawodnika i przesyłając wyrazy współczucia jego rodzinie oraz przyjaciołom. Wyrazy ubolewania złożyły też Urugwajski Związek Piłkarski i największe kluby tego kraju.
W wywiadzie telewizyjnym dziadek Froste potwierdził szczegóły tragicznego zdarzenia. - Był dzieckiem, nie zasługiwał na to. Kiedy zobaczyłem wnuka, wkładali go już do samochodu, żeby zabrać do szpitala. Zamordowali go w okropny sposób. Był wspaniałym chłopcem, który żył piłką nożną - mówił.
To nie był jedyny tego rodzaju incydent w Montevideo w okresie świątecznym. Doszło bowiem jeszcze do dwóch innych morderstw na ulicy. Wzbudza to ogromny niepokój mieszkańców stolicy. Dodajmy, że przykre wieści związane z futbolem nie są ostatnio w Urugwaju wyjątkowe. Tragiczna śmierć Froste wstrząsnęła krajem, zaledwie cztery miesiące po tym, jak naród opłakiwał stratę 27-letniego Juana Izquierdo, który tragicznie zmarł z powodu arytmii serca podczas meczu.
(pacz)
