Umowa na 12 minut...

Nowojorczycy podpisali kontrakt z Igorem Miliciciem juniorem, by zwolnić go niecały kwadrans później!

Igor Milicić junior to bez wątpienia gwiazda naszej reprezentacji. Fot. Facebook Kosz Kadra

NBA

To zdarzenie naprawdę miało miejsce. Chyba nie do końca o taki kontrakt chodziło Igorowi Miliciciowi juniorowi. Syn trenera naszej reprezentacji po bardzo udanych występach kadry (świetne mecze przeciwko Izraelowi oraz Niemcom) zapowiadał, że zamierza walczyć o umowę w NBA. - Zrobię wszystko, by tam być. Planu B na razie nie mam, o żadnym zespole europejskim nie myślę - deklarował 24-latek urodzony w chorwackiej Puli.

Kilka dni temu media obiegł sensacyjny news - Milicić podpisał kontrakt z New York Knicks! Niedługo później informowano, ze umowa zawiera klauzulę Exhibit 10. To minimalny kontrakt próbny. Przepisy NBA mówią jasno: jeśli klub podpisze z graczem taką umowę, a następnie go zwolni, zachowuje do niego „prawa lokalne” w swojej drużynie partnerskiej w G-League (zapleczu NBA). Okazało się, że klub bezwzględnie wykorzystał ten zapis.

Było tak. O 1.48 czasu polskiego oficjalny profil Knicks poświęcony public relations poinformował o umowie Milicicia. 12 minut później ten sam profil przekazał, że... Polak został zwolniony. „Knicks sfinalizowali również umowy Exhibit 10 z Aleksem O'Connellem, Damionem Baughiem, Iassanem Askew, Bryce'em McGowensem oraz Igorem Miliciciem jr., po czym natychmiast zwolnili wszystkich pięciu zawodników, aby zabezpieczyć ich prawa do gry w zespole Westchester Knicks w G-League” - napisał w mediach społecznościowych Stefan Bondy, dziennikarz New York Post zajmujący się nowojorskim klubem.

O sprawie informowały szeroko amerykańskie media, m.in. portal The Sporting News opublikował artykuł o wymownym tytule: „Knicks zrywają więzi z mierzącym 208 cm skrzydłowym 12 minut po podpisaniu umowy".

Yahoo Sports, ogólnoamerykański gigant medialny, opublikował tę samą analizę, podkreślając, jak surowa potrafi być logistyka w NBA, zmuszająca graczy do „posiadania twardej skóry”, jednocześnie tłumacząc fanom finansowe korzyści tej decyzji dla zawodnika.Jeśli Polak spędzi w Westchester Knicks minimum 60 dni, może liczyć na dodatkową premię do 91 tysięcy dolarów.

Dla Milicicia jr. to bolesne sportowe déjà vu. Dokładnie ten sam scenariusz przerabiał zaledwie rok temu. Wtedy, po opuszczeniu uczelni Tennessee, podobną umowę zaoferowali mu Philadelphia 76ers. Efekt? Szybkie zwolnienie i spędzenie całego sezonu w Delaware Blue Coats, gdzie notował średnie na poziomie niespełna 7 punktów oraz 5 zbiórek na mecz.

Przejście do klubu z Nowego Jorku miało być upragnionym krokiem naprzód. Tymczasem system NBA potraktował 24-letniego skrzydłowego bezwzględnie. Podpis, natychmiastowa rejestracja w systemie ligowym i zwolnienie po kilkunastu minutach.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się