Umarł król, nie żyje król
Wisła zdominowała Jagiellonię i wygrała u siebie 2:0. W Krakowie nikt nie płakał za Jordim Sanchezem, ponieważ dwa gole strzelił Angel Rodado.
Angel Rodado strzelił drugiego i trzeciego gola w ekstraklasie. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Wisła zaczęła bardzo odważnie i szybko objęła prowadzenie. Dośrodkowanie z lewej strony Marka Bożicia głową na gola zamienił Angel Rodado. Goście popełnili kilka błędów: najpierw nie zablokowali podania spod linii końcowej, a w polu karnym całkowicie stracili z radarów napastnika, skupiając swoją uwagę na wyższym Alanie Urydze. Jagiellonia była bezradna w ofensywie, ani razu nie został sprawdzony Marcel Łubik.
W drugiej połowie eksportowa drużyna ekstraklasy nadal była bezradna. Pierwszy celny strzał oddała po 80 minucie. Sędziowie nie uznali gola Darija Grujczicia na 2:0, ale ten wynik ponownie pojawił się na tablicy kilka minut później za sprawą Rodado. Sławomir Abramowicz zbił piłkę po strzale Bożicia, ale trafiła wprost pod nogi Rodado i snajper ustalił wynik spotkania.
Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 2:0 (1:0)
1:0 – Rodado, 14 min (głową, asysta Bożić), 2:0 – Rodado, 87 min (bez asysty)
(mik)
