UEFA dobrze zrobiła

Rozmowa z Jerzym Engelem, selekcjonerem reprezentacji Polski w latach 2000-02

Zdaniem Jerzego Engela wybór Jana Urbana na selekcjonera był słuszny. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

Przerwa reprezentacyjna wydłużona z dwóch do trzech tygodni i aż cztery mecze Ligi Narodów. Podoba się panu ten pomysł?

– Selekcjonerzy będą mieli więcej czasu na to, żeby z zespołami spokojnie popracować. Klubowi trenerzy pewnie cieszą się mniej, ale ja przypomnę, że dawno temu przerywano ekstraklasę na dłuższy czas, gdy selekcjoner potrzebował piłkarzy na zgrupowaniu i przygotowywał kadrę zgrupowaniami, a nie z marszu. Potem się to zmieniło, a teraz UEFA znów doszła do wniosku, że jednak trzeba kadrom narodowym dać trochę więcej czasu na spokojną pracę. Patrząc z perspektywy ligowej, przerwa w rozgrywkach nigdy nie jest dobra, bo zespół buduje formę powoli i nagle w momencie, gdy powinien być w wysokiej dyspozycji, zarówno fizycznej, jak i taktycznej, następuje przerwa, która może poprawić coś w zespole, ale nie zawsze wychodzi na dobre – szczególnie tym drużynom, z których wielu zawodników wyjeżdża na zgrupowania reprezentacji. Złotego środka pewnie nigdy nie znajdziemy, dlatego musimy zaakceptować to, co zostało wprowadzone.

Jak taka przerwa może wpłynąć na taki klub jak Raków, który jest w potężnym kryzysie?

– Przerwa każdemu zespołowi może pomóc, ale może też zaszkodzić. Nigdy do końca nie wiadomo, w jakim kierunku się to obróci. Dla każdego trenera przerwa z założenia powinna być dobra. Szczególnie tam, gdzie trener niedawno się zmienił, a w Rakowie mamy do czynienia z taką sytuacją. To szansa na lepsze poznanie zespołu. Może to na nich wpłynąć korzystnie, ale przed taką samą szansą staną inne zespoły, które również będą miały więcej czasu, aby poprawić swoją jakość.

Jak pan w ogóle podchodzi do Ligi Narodów? Nie są to na pewno mecze towarzyskie, ale wielkiego prestiżu też się raczej nie doczekały. Kibice tą formułę przyjęli raczej chłodno...

– Przez wiele lat apelowaliśmy, aby zlikwidować mecze towarzyskie, bo one nic nie wnosiły, nic nie dawały; piłkarze traktowali je bardzo luźno. Nie wszystkie federacje chciały ze sobą grać. Najlepsi przeważnie grali tylko z najlepszymi, bo słabszy rywal nie gwarantował wypełnienia stadionu etc. Najważniejsze było to, aby grać o punkty. UEFA stworzyła więc Ligę Narodów i według mnie zrobiła to bardzo dobrze. Zachowane zostało to, że teoretycznie najmocniejsi grają między sobą, potem trochę słabsi z innymi średnimi i analogicznie najsłabsi w swoim gronie. Każda z tych wyrównanych rywalizacji daje jednak szansę na awans w hierarchii. Dodatkowo pojawiło się okienko do awansu na mistrzostwa Europy dla słabszych federacji. Jeśli ktoś podchodzi bardzo lekko do tych rozgrywek, to znaczy, że nie rozumie zupełnie sensu tej rywalizacji.

W ostatnim czasie ożyła dyskusja na temat czy wybór Jana Urbana na selekcjonera był słuszny. Myśli pan, że w eliminacjach do Euro 2028 naszą kadrę mógłby prowadzić już inny trener?

– Zawsze, kiedy nie osiąga się założonego celu, zaczyna się ogólnonarodowa dyskusja, czy na pewno jest to właściwa osoba na właściwym miejscu. My celu nie osiągnęliśmy, bo nie pojechaliśmy na mistrzostwa świata, i od tego momentu selekcjoner ma medialne kłopoty, bo raczej nie widać ich w federacji czy wśród zawodników. Pojawiają się pytania, że skoro nie awansował na mistrzostwa, to czy da sobie radę dalej? Czy zespół mu uwierzy w to, że wszystko, co robią, idzie we właściwym kierunku? W mojej ocenie Jan Urban jest bardzo dobrą opcją, właściwym wyborem. Potrzebował i potrzebuje więcej czasu, aby z tym zespołem dobrze się zapoznać. Teraz będzie miał na to czas i jestem przekonany, że jeśli uda mu się znaleźć wspólnotę w zespole i dobry klimat, to ta drużyna będzie dobrze grać.

Wielki dramat spotkał Kamila Grabarę. Kto pana zdaniem będzie teraz numerem 1 w bramce? Ten wybór wydaje się dość trudny.

- Dla selekcjonera pewnie on nie jest trudny, bo na bieżąco wszystko obserwuje, ma do tego znakomitych doradców w osobach Józka Młynarczyka i Andrzeja Dawidziuka. Są to świetni fachowcy, jeśli chodzi o sprawy bramkarskie. Naturalnym wyborem wydaje mi się Marcin Bułka. Według mnie przyszedł jego czas na „jedynkę”.

Robert Lewandowski na konferencji prasowej emanował pozytywną energią i wysłał komunikat, że na emeryturę się raczej nie wybiera. Dla wielu to było chyba zaskoczeniem.

– Teraz pytanie: dla kogo to było zaskoczeniem? Ja lubię takie medialne dyskusje, natomiast często one nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, bo Lewandowski nigdy nie mówił, że już będzie kończył karierę, albo że już mu się nie chce. Wręcz odwrotnie – jest kapitanem, a reprezentacja jest tworzona wokół niego. Zawsze był numerem 1, jeśli chodzi o napastników, wielokrotnie ratował tę kadrę w bardzo trudnych momentach. Jego gole przesądzały o wygranych, dlatego dziwię się, że w ogóle taki temat został podjęty. Być może na jeden czy dwa mecze ze Stanów Zjednoczonych byłoby mu trudniej przylecieć, ale są aż cztery, co pozwala spokojnie się zaaklimatyzować, popracować i wypracować warianty gry. Powinniśmy się cieszyć, że kapitan ucina wszelkie spekulacje na temat końca kariery i podkreśla, że reprezentacja jest dla niego najważniejsza.

Kilka nowych twarzy pojawiło się w reprezentacji. Powołania doczekał się Wiktor Nowak, szybki przeskok z kadry U-21 zaliczył Marcel Reguła. Myśli pan, że któryś z debiutantów przebojem wedrze się do pierwszej reprezentacji?

– Mamy dużą grupę zdolnych, młodych zawodników, co widać choćby po znakomicie grającej reprezentacji młodzieżowej. Oni powoli zaczynają pukać do dorosłej kadry. Czas chyba najwyższy na zmianę generacji, która powinna następować powoli, ale zarazem systematycznie. Jestem pełen optymizmu, jeśli chodzi o tych zawodników dowołanych – również tych, dla których to pierwszy raz. Przemek Wiśniewski został niedawno odkryty i okazało się, że to nasz podstawowy zawodnik. Liczę, że następni pójdą jego śladem.

Rozmawiał Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się