Uchylimy przepis o młodzieżowcu

Rozmowa z Wojciechem Cyganem, prezesem rady nadzorczej Rakowa Częstochowa i wiceprezesem PZPN-u ds. piłkarstwa profesjonalnego

Deklaracje zostaną spełnione – mówi „Sportowi” Wojciech Cygan.

Oglądał pan turniej Spodek Super Cup w Katowicach. Jak wrażenia?

Bardzo dobre. Pamiętam zeszłoroczną edycję, kiedy było trochę mniej ludzi, a w tym przypadku Spodek był wypełniony niemalże do ostatniego miejsca. Poziom sportowy też był okej, więc naprawdę super.

Może Raków zorganizuje podobny turniej, albo weźmie w takim udział?

W zeszłym roku rozmawialiśmy z Grzegorzem Górskim (organizator SSC – przyp. red.), że może kiedyś przyjdzie taki moment, że Raków przyjedzie na ten turniej. Zobaczymy, my jesteśmy otwarci. W tym przypadku cieszyliśmy się z tego, co było: była GieKSa, Górnik czy Banik Ostrawa, a to naprawdę dobre drużyny.

Kilka dni temu Raków zakontraktował Leonardo Rochę, był to bardzo głośny transfer. Trochę czekaliśmy na oficjalne ogłoszenie. Trudno go było dopiąć?

To był transfer, który wymagał porozumienia nie tylko z zawodnikiem, ale przede wszystkim z Radomiakiem. Te rozmowy musiały trochę trwać, ale fajnie, że udało się to finalnie spiąć i że zawodnik zdążył wylecieć z zespołem na obóz do Hiszpanii. Dla nas było istotne, aby wzmocnić przednią formację. Na ten moment to pierwszy element tego wzmocnienia.

W Chorzowie drgnęło w temacie stadionu, Zabrze kończy czwartą trybunę – a jak mają się w tej kwestii sprawy w Częstochowie i czego możemy spodziewać się w kolejnych miesiącach?

Z zazdrością patrzymy na to, co dzieje się też w Katowicach. W Chorzowie widać, że decyzja (o przyznaniu środków finansowych – red.) była dość jednoznaczna, jeśli chodzi o budowę stadionu. W Częstochowie tak naprawdę niewiele się zmieniło. Ciągle czekamy na to, aby pewne deklaracje zostały przekute w czyny. Chcemy, żebyśmy mogli mówić o tym, co jest faktycznie do zrobienia, nie tylko o następnych spotkaniach czy deklaracjach. Wierzę, że do końca stycznia wypłynie kolejna informacja z urzędu miasta i będziemy bliżej tego, aby móc coś konkretnego w tej sprawie powiedzieć. Na pewno nie będziemy się temu biernie przyglądać. Chcemy być aktywnym uczestnikiem tych spotkań i deklaracji.

Chciałem też zapytać o sprawę bliższą PZPN-owi – przepis o młodzieżowcu. Czy możemy spodziewać się zmian w tym temacie?

Myślę, że tak. Wydaje mi się, że jesteśmy w takim momencie, gdzie stanowisko klubów ekstraklasy jest jednoznaczne i chcą likwidacji tego przepisu. To powoduje, że zarząd PZPN-u uchyli ten przepis, ale być może w zamian będzie jakieś inne rozwiązanie, które miałoby promować młodych polskich zawodników. Już parę miesięcy temu głosowałem za tym, żeby pójść w kierunku większej nagrody w Pro Junior System, a uchylić przepis o młodzieżowcu. Wtedy się nie udało, ale teraz jesteśmy trochę w rytmie kampanii wyborczej, która niby się jeszcze nie zaczęła, ale już wszyscy o niej mówią. Wydaje mi się, że to spowoduje, że deklaracje, które padły w przeszłości odnośnie likwidacji przepisu, zostaną spełnione i wierzę, że dojdzie do tego w najbliższych dniach.

Nie mogę też nie zapytać o pana potencjalną kandydaturę na prezesa PZPN-u. Będzie pan startował w wyborach?

To jest pytanie, które na samym Spodek Super Cup zadało mi 5 czy 6 osób. Bardzo się cieszę, że ono pada, bo to dla mnie to fajna okoliczność, że niektórzy myślą – a może nawet chcą – abym podjął tę rękawicę. Natomiast to nie jest jeszcze moment, aby o tym rozmawiać. Ja cieszę się z tego, że kluby fajnie współpracują i że ta współpraca jest na dobrym poziomie. To jest dla mnie największa wartość.

Rozmawiał Piotr Tubacki