Tyski beton

Obrońcy tytułu mistrzowskiego wywieźli dwa zwycięstwa z Satelity. - Zapominamy o nich i przygotowujemy się do meczów na własnej tafli – zadeklarował kapitan Tyszan, Filip Komorski.

Rasmus Heljanko zdobył „złotego" gola. Fot. PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA 

Hokeiści GKS-u Tychy pod kierunkiem Pekki Tirkkonena w tym play offie posiedli sztukę zwyciężania. Już po raz drugi w play offie wygrywają spotkanie 1:0 (wcześniej w Sosnowcu) gdy rywale mieli przewagę oraz oddali multum strzałów. Tyszanie potrafią grać niezwykle konsekwentnie i cierpliwie.

Szefowie Hokejowej Ligi Mistrzów ogłosili, że mistrzowie czterech państw: Danii, Francji, Norwegii i Polski otrzymali prawo gry w tych elitarnych rozgrywkach. Piąty kraj, który otrzyma „dziką” kartę, poznamy w terminie późniejszym. Tak więc tegoroczni finaliści otrzymali dodatkowy bodziec, by wywalczyć złoto, wszak grać w takim towarzystwie w Europie to na pewno zaszczyt i nobilitacja. Rozgrywki nie CHL nie zmieniły formuły i we wstępnej fazie wystąpią 24 drużyny.

W środę Ian McNulty za atak na głowę Olafa Bizackiego otrzymał karę meczu, ale władze THL uznały, że będzie mógł grać, bo popełnił takie wykroczenie po raz pierwszy. Trener Jacek Płachta po przegranej 2:4 uznał, że w poszczególnych atakach trzeba roszad. I tak Lauri Hundanpää dołączył do Grzegorza Pasiuta i Bartosza Fraszki. Natomiast Jonasz Hofman wylądował poza formacjami. Juho Koivusaari tworzył atak z Mateuszami: Michalskim i Bepierszczem i ten atak robił sporo zamieszania w szeregach gości i brakowało im tylko szczęścia w sytuacjach podbramkowych. Gospodarze dyktowali szaleńcze tempo, mieli inicjatywę i sporo strzelali (11-9), ale nie potrafili umieścić krążka w siatce. Tymczasem Tyszanie wykonali szaleńczą pracę w defensywie i mocno wspierali Tomaša Fučika. Ten po strzałach Stephana Andersona, Sama Coatty czy McNulty'ego interweniował z dużym wyczuciem. W końcu w 16 min Błażej Chodor stracił krążek pod bandą i Rasmus Heljanko podjechał na wysokość koła bulikowego, niezwykle precyzyjnie uderzył i krążek wpadł przy bliższym słupku. Jesper Eliasson chyba trochę spóźnił się z interwencją. Fin w takich sytuacjach potrafi zachować spokój i uderzyć precyzyjnie.

Kolejna odsłona znów była perfekcyjna w wykonaniu gości. Gospodarze próbowali konstruować akcje, ale Tyszanie byli monolitem i doskonale wytrącali GieKSę z rytmu. Trener Płachta nie miał wyboru i dokonał kolejnych roszad. Wronka dołączył do pierwszego ataku, zaś Michalski do drugiego. To jednak nie przyniosło efektu bramkowego w tej tercji.

1:0 to żadna przewaga i ostatnia tercja zapowiadała sporo emocji. Jedni i drudzy nie chcieli rezygnować ze zmiany rezultatu i rozpoczęła się szaleńcza walka. W 49 min Albin Runesson stanął przed szansą wyrównania, ale tyski bramkarz odbił „gumę”. Doszło do starcia zawodników i po dwóch wylądowało w boksie kar. Jednak to były kary obopólne i grano w kompletnych składach. Bepierszcz i Valtteri Aliranta mieli okazje, ale obaj bramkarze znów wykazali się umiejętnościami. Na 110 sek. przed końcową syrena Eliasson zjechał z lodu, ale wynik meczu się nie zmienił.

Tyszanie w obronie byli twardzi jak skały i teraz rywalizacja przenosi się do nich.

Włodzimierz Sowiński

◼ GKS Katowice – GKS Tychy 0:1 (0:1, 0:0, 0:0) 

Stan rywalizacji 0-2

0:1 – Heljanko (15:47)

Sędziowali: Wojciech Czech i Bartosz Kaczmarek – Michal Gerne i Sławomir Szachniewicz. Widzów 1435.

KATOWICE: Eliasson; Lundegard – Runesson (2), Verveda – Maciaś, Hoffman – Chodor (2); Hundanpää – Pasiut (2) – Fraszko, Wronka – Anderson – Dupuy, Jakub Hofman – McNulty – Coatta, Bepierszcz (2) – Michalski - Koivusaari, Jonasz Hofman, Dawid. Trener Jacek PŁACHTA.

TYCHY: Fučik; Pociecha – Kovař, Kakkonen (4) – Kaskinen, Bryk – Viinikainen, Bizacki (2); Heljanko – Kuru (2) – Kerkkänen, Knuutinen – Paś – Łyszczarczyk, Jamsen – Komorski – Viitanen, Jeziorski – Aliranta – Gościński, Kucharski. Trener Pekka TIRKKONEN.

Kary: Katowice – 8 min, Tychy – 8 min.

Następny mecz w poniedziałek, 6 kwietnia, o godz. 20.00 w Tychach.


3. CZYSTE konto zaliczył Fučik w tegorocznym play offie.

38 STRZAŁÓW oddali gospodarze; Tyszanie zrewanżowali 22 uderzeniami.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się