Tymczasowo barażowo!

Niebiescy przynajmniej do niedzieli wskoczyli do czołowej szóstki.

Patryk Szwedzik strzelający gola na 2:1. Fot. PressFocus

Tylko po jednej zmianie względem ostatniego meczu przeprowadzili w wyjściowych jedenastkach szkoleniowcy obu drużyn. Janusz Niedźwiedź w ekipie gości postawił na swojego ulubieńca, Patryka Stępińskiego, z kolei Waldemar Fornalik musiał zastąpić kontuzjowanego Dominika Preislera Szymonem Karasińskim. Ławka Niebieskich nie wyglądała ekskluzywnie. Z 9 piłkarzy aż 5 stanowili juniorzy, w tym zgłoszony naprędce do rozgrywek Kamil Imiolek z rocznika 2006.

Błąd zmiennika

Jakby w reakcji na ogólne problemy Ruchu, lepiej zaczęła Miedź. W pierwszym kwadransie zdobyła dwie bramki, ale ta pierwsza – Bartosza Kwietnia – nie została uznana, bo wykonujący rzut rożny Jakub Serafin... zakręcił piłkę za linię końcową. Sędzia asystent wyłapał to bez VAR-u, co mając na uwadze obecne uzależnienie od technologii wideo należy pochwalić. 

Co się jednak odwlecze, to nie uciecze, bo w pechowej dla gospodarzy 13 minucie prowadzenie legniczanom dał Daniel Stanclik. Nie przypilnował go Karasiński, jakby podkreślając, dlaczego na ogół przegrywa miejsce w składzie z Preislerem.

Legniczanin legniczanom wilkiem

W grze chorzowian dużo było niedokładności i marazmu, a atmosfera Stadionu Śląskiego robiła się coraz gęściejsza, publika się niecierpliwiła, pojawiały się pojedyncze gwizdy. Na szczęście jednak dobrą formę złapał ostatnio Shuma Nagamatsu, który mimo że mierzy tylko 171 cm, był wyjątkowo groźny w powietrzu! W 33 min główkował w poprzeczkę, a piłkę do bramki dobił Marko Kolar. Tym razem VAR musiał pomóc sędziom, bo z poziomu boiska nie było widać, że futbolówka przekroczyła linię bramkową.

Ostatni kwadrans podkręcił nieco tempo spotkania. Była mała awantura, która kosztowała cztery żółte kartki (po dwie dla każdej drużyny ), była poprzeczka Gleba Kuczki z Miedzi, na którą... odpowiedział golem Patryk Szwedzik. Pochodzący z Legnicy skrzydłowy nie miał zamiaru skrywać radości, tym bardziej że jego występ stał pod znakiem zapytania. 23-latek umocnił się na pozycji najskuteczniejszego strzelca Niebieskich (siódme trafienie), a pochwalić należy też asystującego Kolara, który nie spanikował i opanował wysoką piłkę, sprytnie zgrywając ją Szwedzikowi.

Pod kontrolą

Wydawało się, że faworyzowana Miedź po przerwie zdominuje Ruch, ale... to gospodarze byli groźniejsi. W poprzeczkę uderzył Nikodem Leśniak-Paduch, groźnie z wolnego przymierzył Mateusz Szwoch, aż w 67 min na 3:1 trafił Mo Mezghrani, dobijając piłkę od słupka po uderzeniu Szwedzika! Chorzowianie mieli mecz pod kontrolą, do czego dążył i co podkreślał zawsze trener Fornalik. Miedzianka zaś nie miała pomysłu na przełamanie niebieskiej obrony i tak było już do końca, mimo że pod koniec Fornalik zamieszał, zdjął z boiska Karasińskiego, przesunął na lewo Martina Konczkowskiego, a na prawej obronie ustawił nominalnego stopera Aleksandra Komora. Miedzi to nie pomogło, a Ruch wskoczył do strefy barażowej!


OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐

◼ Ruch Chorzów – Miedź Legnica 3:1 (2:1)

0:1 – Stanclik, 13 min (głową), 1:1 – Kolar, 33 min (głową), 2:1 – Szwedzik, 44 min, 3:1 – Mezghrani, 67 min

RUCH: Gradecki – Konczkowski, Leśniak-Paduch, Lukić, Karasiński (81. Komor) – Sz. Szymański (81. Nono) – Szwoch, Nagamatsu – Mezghrani, Kolar, Szwedzik (81. Ventura). Trener Waldemar FORNALIK.

MIEDŹ: Wrąbel – Stępiński, Jovicić, Kwiecień (55. Grudziński) – Bochnak (73. Czyborra), Letniowski (67. Petrović), Serafin, Kuczko – Antonik, Stanclik (67. Mansfeld), Mioc (55. Cordoba). Trener Janusz NIEDŹWIEDŹ.

Sędziował Szymon Łężny (Namysłów). Widzów 9346. Żółte kartki: Lukić, Sz. Szymański, Szwedzik – Serafin, Kwiecień, Jovicić, Cordoba, Antonik.


GŁOS TRENERÓW

Janusz NIEDŹWIEDŹ: - Komentarz może być jeden – nie wyciągamy wniosków. Ostatnio graliśmy bardzo dobry mecz z Wieczystą i na kilkanaście minut oddaliśmy pole, mimo że nie mieliśmy takiego zamiaru. Cofamy się, nie jesteśmy agresywni. Mówimy o tym, pokazujemy, ale znowu była taka sytuacja. Jestem zły na siebie i na zespół. To był mecz do wygrania.

Waldemar FORNALIK: - Zagraliśmy dobry i konsekwentny mecz. Było dużo zaangażowania i determinacji. Zawodnicy pokazali, że są drużyną. Przegrywaliśmy, ale to nie zniechęciło nas do dalszej gry, ataków, co przyniosło efekt. Były trudne momenty, bo Miedź ma dużą jakość, natomiast w tym przypadku rozegraliśmy spotkanie bardzo dobrze. Cieszymy się z punktów zdobytych z sąsiadem w tabeli.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się