Tym razem się uda?

Sześć lat temu Lech dwukrotnie przekonał się o sile Benfiki. W czwartek zadanie wcale nie będzie łatwiejsze.

To nie tylko umiejętności, ale i siły wyższe muszą pomóc w pokonaniu Benfiki. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

LECH POZNAŃ

Liga Europy to już przedsionek Ligi Mistrzów. Brutalnie przekonuje się o tym Lech, który najpierw dostał srogie lania od Crystal Palace i Bayeru Leverkusen (po 0:4), a następnie zremisował 1:1 z Sunderlandem, który zajmuje ostatnie miejsce w Premier League. W czwartek przyjdzie mu się zmierzyć z dobrze znanym w Poznaniu rywalem, chociaż wspomnienia pojedynków nie są zbyt miłe…

Niech żyje nam rezerwa!

W sezonie 2020/21 Kolejorz także awansował do fazy grupowej Ligi Europy i jednym z rywali była Benfica Lizbona. Lechici oba te mecze przegrali, ale ich waga była całkowicie inna. U siebie Poznaniacy faktycznie powalczyli i przegrali 2:4, a do 60 minuty był nawet remis 2:2.

Rewanż na Estadio da Luz został… olany przez trenera Dariusza Żurawa. Lech miał jeszcze minimalne szanse na awans do 1/16 finału, ale szkoleniowiec wystawił bardzo mocno rezerwowy skład, żeby oszczędzić siły najlepszych piłkarzy na ligowe spotkanie z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Kolejorz przegrał 0:4 i był to najmniejszy wymiar kary. Takim samym rezultatem udało się pokonać rywali w lidze, ale był to początek końca Żurawa w Poznaniu, ponieważ przez swoje decyzje i minimalizm miał stracić posłuch w szatni.

Muszą grać szybciej

Teraz starcie z Orłami ponownie nie będzie łatwe. Mistrzowie Polski będą musieli przede wszystkim zagrać lepiej w obronie. To właśnie defensywa kulała najbardziej, dlatego Kolejorz stracił tyle goli w poprzednich meczach. Nie pomaga w tym także taktyka trenera Nielsa Frederiksena, który znany jest z zamiłowania do ofensywnej gry. Duńczyk nie zmienia założeń nawet na starcia z tymi teoretycznie znacznie silniejszymi.

Już po sobotnim meczu z Wisłą Kraków Frederiksen wypowiedział słowa, które zapewne starał się przekazać zawodnikom przed spotkaniem z Benficą. – Chciałbym, abyśmy grali jeszcze szybciej: mniej kontaktów z piłką, więcej ruchu – zauważył 55-latek, chociaż o spełnienie tych słów z Orłami będzie bardzo ciężko.

Pojedynek akademii

W barwach Kolejorza kilku wychowanków powinno ponownie stanowić o sile zespołu. Nie jest to wcale przypadkowe, ponieważ w Poznaniu mocno stawiają na zawodników, którzy przechodzą kolejne szczeble akademii. Zauważyła to także niezależna organizacja badawcza CIES Football Observatory, tworząc ranking 150 najlepszych szkółek piłkarskich. Wśród nich wyróżniony został tylko jeden polski klub, czyli właśnie Lech, który zajął 136. miejsce. Organizacja wzięła pod uwagę kilka kryteriów, m.in. liczbę wychowanków danego klubu w 49 najwyższych klasach rozgrywkowych, poziom sportowy meczów, w których grali ci piłkarze, a także czas spędzony na boisku i wiek; im piłkarz był młodszy, tym lepiej. W przypadku Lecha naliczono 28 takich zawodników. Kto wygrał w tym zestawieniu? Właśnie Benfica, której naliczono aż 93 piłkarzy spełniających te kryteria.

Miłosz Cebo

NIE PRZEGAP!

Liga Europy – 4. kolejka
◼ Benfica – Lech
czwartek, 21.00 – TV6, Polsat Sport 1

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się