Tym razem bez Polaków
Wystartowała Euroliga, prestiżowe rozgrywki na Starym Kontynencie.
Aleksander Balcerowski w ubiegłym sezonie wywalczył tytuł mistrza Euroligi. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
Po raz dziewiąty z rzędu nie zobaczymy zespołu z Polski. co gorsza po raz pierwszy od ośmiu sezonów zabraknie nawet pojedynczego Polaka. W ubiegłym sezonie mieliśmy dwóch Biało-czerwonych, którzy w swoich klubach grali jednak role epizodyczne - Mateusz Ponitka w barwach Partizana Belgrad oraz Aleksander Balcerowski w Panathinaikosie Ateny. Obaj latem zmienili kluby, Ponitka gra w Turcji, Balcerowski w Hiszpanii.
Polski akcent? Arbitrzy. W rozgrywkach wezmą udział czterej nasi sędziowie: Marcin Kowalski, Piotr Pastusiak, Tomasz Trawicki i Jakub Zamojski.
Zmienia się geografia europejskich mocarzy basketu. Na dziś ciężar odpowiedzialności wzięli na siebie Grecy. W ostatnim Final Four oglądaliśmy dwa zespoły z Hellady, a Panathinaikos wziął w Berlinie całą pulę i w tym sezonie broni tytułu. Drużyna trenera Ergina Atamana zagrała w inauguracyjnym spotkaniu obecnego sezonu i po ciekawym spotkaniu z Albą wyjechała z kompletem punktów. Świetne spotkanie rozegrał Mathias Lessort. Amerykanin błyszczał już w minionym sezonie i otarł się o MVP Final Four. W czwartek nie miał sobie równych w berlińskiej Uber Arena. zdobył 14 pkt, miał 8 zbiórek i rzadko mylił się przy rzutach. - Na tym etapie rozgrywek najważniejsze jest gromadzenie zwycięstw, szczególnie tych wyjazdowych. I to nam się udało zrobić - mówił po spotkaniu trener mistrzów Grecji.
Zły czas „Królewskich"
Trudne chwile przeżywa Real Madryt. Przed rokiem ta drużyna dominowała zarówno w krajowej lidze ACB, jak i w Eurolidze. Latem skład został mocno przemeblowany, zespól opuścił m.in. Rudy Fernandez. Po 13 latach w barwach „Królewskich" jeden z najbardziej utytułowanych hiszpańskich koszykarzy zakończył zawodniczą karierę. Tego samego lata Real musiał pożegnać drugiego swojego weterana - uprawianie sportu zakończył również Sergio Rodriguez. Sprowadzony został środkowy Serge Ibaka (był uznawany za jednego z najlepszych obrońców, w NBA, dwukrotnie był najlepiej blokującym i trzykrotnie trafiał do najlepszej defensywnej piątki sezonu).
Real zaliczył katastrofalny start obecnego sezonu - przegrał z Malagą w krajowym Superpucharze, uległ beniaminkowi (Leyma Coruna) na inaugurację ligi. Był plan by zrehabilitować się w Eurolidze. ale pojedynek w Monachium z Bayernem też nie przebiegał po myśli madrytczyków. Co prawda Real wyszedł na ostatnią kwartę z 9 „oczkami" zaliczki, ale potem było coraz gorzej. Z trybun niemiecki zespół wspierali piłkarze Bayernu, Joshua Kimmich i Serge Gnabry. Gospodarze pokonali Real 8 punktami, a zdenerwowany Facundo Campazzo został w ostatnich sekundach wyrzucony z parkietu. To trzecia porażka Realu w czwartym spotkaniu sezonu! Przed rokiem 4 porażki Real miał na koncie dopiero 4 stycznia.
Zza Oceanu do Europy
Latem do zespołów Euroligi zakontraktowano wielu graczy z NBA. „Jest siedemnastu zawodników, którzy podczas letniego targu przeprawili się przez Atlantyk w kierunku przeciwnym do dyktowanych przez koszykówkę trendów. Każdy z nich ma swoje powody. Część wraca do Europy ze względu na brak możliwości gry w NBA" - pisze hiszpański dziennik „Marca". - Wolę przebywać w konkurencyjnym środowisku, walczyć o tytuły i czuć się ważny - mówi Sasza Vezenkov, skrzydłowy, który latem Sacramento King zamienił na grecki Olympiakos. Bułgar to MVP Euroligi z roku 2023. W minionym sezonie występował w NBA, ale jego zdobycze nie powalały (12 minut, 5,4 punktu).
„Inni Europejczycy wracają po długiej karierze w NBA, a są też Amerykanie, którzy nie mając tam miejsca, będą próbowali odkrywać nowe realia. Ale jeśli niewiele wiesz o Eurolidze, prawdopodobnie będziesz zaskoczony, a nawet przytłoczony" - czytamy dalej w komentarzu dziennika „Marca". - Wielu graczy NBA w końcu rozumie, że Euroliga to rozgrywki na poziomie NBA. Czasem ten poziom jest wyższy niż poziom w sezonie zasadniczym w NBA – tłumaczy Ergin Ataman, trener mistrza Panathinaikosu.
Belgrad domem Maccabi
To kolejny sezon perypetii dla drużyn z Izraela. Maccabi Tel Awiw, ze względu na sytuację polityczną na Bliskim Wschodzie, będzie rozgrywać swoje mecze w Belgradzie. Już przed rokiem Izraelczycy mieli siedzibę w stolicy Serbii, przypomnijmy, że wtedy Maccabi zakwalifikowało się do play offu i omal nie wyeliminowało Panathinaikosu (2-3 w ćwierćfinałach). W tym sezonie inauguracja w Belgradzie znowu była bardzo szczęśliwa - Maccabi pokonało francuski LDLC ASVEL Villeurbanne. Graczem meczu był Tamir Blatt. 27-letni zawodnik grał jak natchniony - zdobył 21 punktów, trafił 4 trójki, miał aż 12 asyst. W rankingu efektywności zebrał aż 36 punktów, co oznacza, ze był najlepszym zawodnikiem czwartkowej serii spotkań!
Po wygranym spotkaniu z LDLC ASVEL Villeurbanne władze klubu z Tel Awiwu dały swoim graczom możliwość wyboru co do powrotu do Izraela. Niemal wszyscy obcokrajowcy zdecydowali, że pozostaną w stolicy Serbii. z powodu bardzo napiętej sytuacji w tej części świata federacja Izraela odwołała finał krajowego pucharu, który miał odbyć się w sobotę.
Euroliga wkroczyła w swój 25. sezon! Pierwszym historycznym mistrzem był włoski Kinder Bolonia. - Od początku istnienia Euroliga była świadkiem historycznych momentów z udziałem najjaśniejszych gwiazd europejskiej koszykówki. Teraz nadszedł czas, aby docenić te osiągnięcia. Jednocześnie śmiało patrzymy w przyszłość. Naszym celem jest, aby ten sezon był naprawdę niezapomniany, pozostaniemy rzecz jasna wierni naszej misji dostarczania najbardziej konkurencyjnej koszykówki milionom fanów na całym świecie - zapowiada na progu sezonu Dejan Bodiroga, prezes Euroligi.
W obecnym sezonie w pierwszym etapie drużyny rozegrają 34 kolejki systemem „każdy z każdym". Najlepsza szóstka awansuje bezpośrednio do ćwierćfinałów, a o dwa kolejne miejsca powalczą zespoły z miejsc 7-10. Zwycięzcy ćwierćfinałów zagrają w Final Four, który odbędzie się w dniach 23-25 maja 2025 roku. Decydujący o mistrzostwie turniej odbędzie się w Belgradzie lub Abu Dhabi. Kilka dni temu z wyścigu o organizację Final Four wycofała się Barcelona. Decyzja zapadnie do końca roku.
(pp)
