Tylko zwycięstwo
Brak miejsca w top 6 na półmetku sezonu byłby dla chorzowian niezłym chichotem losu.
Czy ktoś z tej trójki wpisze się w niedzielę na listę strzelców? Fot. PressFocus
RUCH CHORZÓW
Mając na uwadze perturbacje, jakie targały Niebieskimi na początku sezonu, miejsce w strefie barażowej należy uznać za jak najbardziej satysfakcjonujące. Bieżąca kolejka jest graniczną, bo 17., po rozegraniu której 1. liga znajdzie się w połowie. Jeszcze niedawno nikt nie powiedziałby, że Ruch w takim momencie ma obowiązek być w top 6, ale obecnie... nie można powiedzieć inaczej. Należy to wręcz ugryźć z drugiej strony – brak lokat barażowych trzeba będzie skrytykować!
Taki chichot losu wynika z faktu, że do Chorzowa przyjedzie Znicz Pruszków - ostatnia drużyna w pierwszoligowej stawce, o zarazem najgorszej defensywie oraz ofensywie. Piłkarze z Mazowsza przegrali 12 z 16 spotkań, więc gdyby zapunktowali na Stadionie Śląskim, byłoby to niemałą niespodzianką. Wszystko to za sprawą faktu, że Ruch to drużyna dwojaka. U siebie zdobyła 19 punktów w 8 występach, notując bilans bramek +8, ustępując jedynie Wiśle Kraków (też 19 pkt, bilans +15) i Śląskowi Wrocław (jeden mecz więcej, 20 pkt i bilans +9). Jednakże jeśli chodzi o grę poza Chorzowem, Niebiescy pozostają jedną z najgorszych ekip zaplecza! Tylko oni i Górnik Łęczna jeszcze nie wygrali w delegacji (nawet Zniczowi się to udało!). Jedynie ŁKS Łódź, Górnik i Znicz zdobyły mniej punktów (o jeden – 5). Stadion Śląski stał się twierdzą Ruchu. W Kotle Czarownic chorzowianie czują się jednak najlepiej i nie są to puste słowa, by kibicom zrobiło się miło. Pytani o ten fakt zawodnicy nie potrafią jednoznacznie wyjaśnić takiego stanu rzeczy, choć być może sedno leży – dosłownie – w murawie. – Nawet kiedy oglądaliśmy mecz reprezentacji Polski, to widzieliśmy, że zawodnicy się ślizgają. My mamy to zakodowane, że murawa czasem płata figle – śmiał się ostatnio w „Sporcie” skrzydłowy Ruchu, Patryk Szwedzik.
Siła rażenia chorzowian powinna być jeszcze większa. Do normalnych treningów ponad tydzień temu wrócił Piotr Ceglarz, który jest drugim po Szwedziku (7) najskuteczniejszym piłkarzem Ruchu. Ma 5 goli, co oznacza, że obaj odpowiadają prawie za połowę wszystkich bramek 14-krotnych mistrzów Polski (25). Zabezpieczyć będzie trzeba jednak lewą flankę, gdzie do końca rundy nie zagra już podstawowy obrońca, kontuzjowany Dominik Preisler. Zastępujący go Szymon Karasiński „lubi” popełnić błąd, a Znicz ma tam skutecznego Dominika Sokoła, który w tym sezonie uzbierał już 3 gole i 3 asysty.
Piotr Tubacki
