Tylko remis
25 tys. kibiców w Zabrzu tym razem nie doczekało się kolejnej wygranej swoich ulubieńców.
Łukasz Sekulski (w środku) zaskoczył wczoraj Górników. Fot. Art Service/PAP
W ostatniej chwili ze składu Górnika wypadł Jarosław Kubicki. Grający we wszystkich wcześniejszych 15 ligowych spotkaniach zawodnik nabawił się urazu na piątkowych porannych zajęciach (zabrzanie mają lekki trening nawet w dniu meczu). W tej sytuacji liczba Polaków w zespole lidera ekstraklasy została zredukowana do trzech (Łubik, Olkowski, Janicki). Wrócił za to pauzujący ostatnio za kartki reprezentant Czech, Patrik Hellebrand.
Pudło kapitana
W Zabrzu spotkały się zespoły, który w tym sezonie tracą najmniej bramek w lidze i było to, niestety, bardzo widoczne, bo gra pod jedną czy drugą bramką prawie w ogóle się nie toczyła! Klepano w środku pola. Pojedyncze akcje - z jednej strony rajd Gianni Niarchosa, z drugiej mocno niecelne uderzenie Lukasa Ambrosa - nie miały wpływu na zagrożenie. Podobnie jak uderzenie z wolnego Marcina Kamińskiego. Lider nie potrafił złapać odpowiedniego rytmu i rozerwać szczelnego obronnego muru Nafciarzy.
Pierwsza groźna akcja zabrzan to dopiero 17 minuta, kiedy na lewej stronie ruszyli Erik Janża i Maksym Chłań. Ukrainiec wbiegł w pole karne i strzelił, ale obok słupka. Przez wypełnione trybuny przeleciał tylko jęk zawodu. Z drugiej strony dwie dobre okazje gości, ale po uderzeniach Kamińskiego i Sekulskiego na miejscu byli górniczy defensorzy.
Po niewiele ponad dwóch kwadransach mogliśmy oglądać pierwszego gola. Strata piłki przez Rafała Janickiego w środku pola i szybka kontra oraz dobre podanie widocznego na prawym skrzydle Żana Rogelja do Łukasza Sekulskiego. W świetnej okazji kapitan jedenastki z Płocka fatalnie jednak przestrzelił.
Pod koniec I połowy coś ruszyło i w grze zabrzan. Piłka po kopnięciu Pawła Olkowskiego wylądowała na siatce zawieszonej na poprzeczce, a będący w dobrej sytuacji Ousmane Sow był na spalonym. Do przerwy przy liczbie celnych strzałów Górnik i Wisły widniała cyfra 0. Nie brakowało tylko jednego – zimna…
Bramki po przerwie
Zaraz po wznowieniu blisko było gola dla miejscowych. Futbolówka po strzale Janży o centymetry minęła jednak słupek. Górnicy śmielej ruszyli do przodu, ale efektu nie było, nie licząc kilku wywalczonych rzutów rożnych. Z czasem na boisku nie działo się zupełnie nic, nie tego można było oczekiwać po grze drużyn, które zajmują eksponowane miejsca w tabeli.
Potrzeba było ponad godziny na odnotowanie akcji godnej uwagi. Na nieszczęście dla zespołu z Zabrza przeprowadził ją były jego zawodnik, Dani Pacheco. Ruszył skrzydłem, dobrze dograł do środka, a tam z kilku metrów trafił Sekulski. Dla 35-letniego napastnika to gol numer 7. w bieżących rozgrywkach (łącznie w ekstraklasie ma 41 bramek).
Górnik? Kompletnie nie miał pomysłu na grę w przodzie. Pierwsze celne uderzenie to próba Sondre Lisetha w 78 minucie… Zaraz jednak potem Norweg wyrównał, wykorzystując świetne dośrodkowanie rezerwowego Kamila Lukoszka! W końcu zabrzanie ruszyli. Kilka minut po bramce w poprzeczkę trafił po strzale głową Sow. Ostatecznie skończyło się na podziale punktów. Dla Górnika był to ostatni mecz w tym roku u siebie, teraz czekają go wyjazdy w lidze i w 1/8 finału Pucharu Polski.
Michał Zichlarz
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Górnik Zabrze – Wisła Płock 1:1 (0:0)
0:1 – Sekulski, 63 min (asysta Pacheco), 1:1 – Liseth, 79 min (asysta Lukoszek)
GÓRNIK: Łubik 4 – Olkowski 4 (69. Kmet 3), Janicki 4, Josema 4 (69. Pingot 3), Janża 5 – Sow 4, Hellebrand 4, Ambros 4 (84. Podolski niesklas.), Chłań 5 (69. Lukoszek 3) – Zahović 4 (84. Goh niesklas.), Liseth 5. Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Pietryga, Loska, Szcześniak, Barbosa, Dzięgielewski, Abdullahi, Donio.
WISŁA: Leszczyński 5 – Haglind-Sangre 4, Kamiński 5, Edmundsson 5 – Rogelj 6 (88. Custović niesklas.), Nowak 5 (81. Djalo niesklas.), Pacheco 5, Kun 4, Lecoeuche 4 (88. Kalandadze niesklas.) – Sekulski 5 (82. Mijusković niesklas.), Niarchos 4 (59. Salvador 3),. Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Pruszkowski, Pomorski, Hiszpański, Tomczyk, Tavares.
Sędziował Karol Arys (Szczecin) – 5. Asystenci Marek Arys i Marcin Janawa (obaj (Szczecin). Czas gry - 94 min (46+48). Widzów 25223 (komplet). Żółte kartki: Liseth (88. faul) - Kamiński (35. faul), Sekulski (67. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| GÓRNIK | WISŁA P. | |
| 58 | posiadanie piłki | 42 |
| 2 | strzały celne | 1 |
| 9 | strzały niecelne | 2 |
| 4 | rzuty rożne | 1 |
| 2 | spalone | 0 |
| 12 | faule | 10 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
