Tylko jedno - i aż jedno
NHL
Jordan Staal, kapitan Huraganów, po raz piąty zdobył gola w fianle Pucharu Stanleya. Fot. SIPA/USA/PressFocus
Tylko jedno i aż jedno zwycięstwo potrzebne jest hokeistom Carolina Hurricanes, by po 20 latach znów sięgnąć po Puchar Stanleya. W piątym spotkaniu w Lenovo Center w Raleigh pokonali Vegas Golden Knights 4:2 i stoją przed szansą wygrania finałowej rywalizacji. Złoci Rycerze będą chcieli na własnym lodzie wyrównać stan rywalizacji i doprowadzić do siódmego meczu, niemniej wydaje się, że więcej atutów posiadają Huragany.
Staal(owy) snajper
Jordan Staal, kapitan Caroliny, w finale jest niesłychanie skuteczny: strzelił gola w piątym meczu z rzędu. Kanadyjczyk ze szwedzkim korzeniami jest niewątpliwie kołem zamachowym swojej drużyny, niesłychanie ważnym motywatorem. W zwycięskim meczu zdobył bramkę wyrównującą i dał sygnał do skuteczniejszej gry.
Garnitur został w szafie
Gra w formacjach specjalnych w dużej mierze zadecydowała o końcowym wyniku. Gospodarze za sprawą Andreja Swiecznikowa zdobyli dwa gole i wykorzystali dwie z pięciu przewag. Natomiast przyjezdni mieli trzy takie okazje, ale wykorzystali zaledwie jedną. Paweł Dorofiejew otworzył w 7 min otworzył wynik i również go zamknął, ale już w kompletnych składach. Carter Hart, „strażnik” Vegas, obronił 20 strzałów, ale nie zdołał uchronić zespołu od porażki. - Jeszcze tutaj wrócimy; dlatego zostawiam w hotelu garnitur – odgrażał się ekscentryczny trener pokonanych, John Tortorella. - Wiemy, co mamy poprawić i to zrobimy!
Być może tak będzie, bo przecież finał szacowaliśmy na siedem meczów.
Kto w bramce?
O wygranej zadecydowała druga tercja, bo właśnie w niej wspomniany Swiecznikow oraz Sebastian Aho zdobyli dwie kluczowe bramki. Fin zaliczył pierwsze trafienie w tej serii, zaś Brandon Bussi miał 23 skuteczne interwencje i zaliczył drugą wygraną z rzędu. Przed finałem wydawało się, że 27-letni bramkarz nie będzie miał okazji wystąpić w tym play offie, tymczasem zaliczył już trzeci występ, choć ten pierwszy był w niepełnym wymiarze (przegrana 4:5). Ciekawi jesteśmy czy 27-letni Kanadyjczyk pojawi się między słupkami w kolejnej potyczce, bo Duńczyk Frederik Andersen, do niedawna pewny punkt Caroliny, chciałby powrócić do „klatki”. Rod Brind'Amour, trener Huraganów, będzie ma problem komu zaufać. Ale chyba nie ma powodu do zmian....
Kolejne spotkanie w nocy z niedzieli na poniedziałek w Las Vegas.
Finał Pucharu Stanleya
◼ Carolina Hurricanes - Vegas Golden Knights 4:2 (1:1, 2:0, 1:1)
Stan rywalizacji 3-2
0:1 – Dorofiejew – Eichel – Hertl (6:53, w przewadze), 1:1 - Staal – Ehlers – Jarvis (11: 46), 2:1 – Swiecznikow – Gostisebeher – Ehlers (31:58, w przewadze), 3:1 – Aho – Walker – Martinook (37:51), 4:1 – Swiecznikow – Ehlers – Gostisebeher (51:08, w przewadze), 4:2 – Dorofiejew - Theodore – Eichel (53:49).
Kary: Carolina – 6 min, Vegas – 10 min.
(ws)
